Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#16 2013-07-03 15:40:33

 Kenji

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 321
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Kenji Tetriyo
Wiek: 19
Magia główna: Magia Odbicia
Umiejętności bojowe: Wyczuwanie energii
Magiczna energia: 15'000

Re: Siedziba Mistrza gildii

- No więc.. Może pójdziemy do karczmy? Tu jakoś ciasno się robi, a nie będziemy chyba mistrzowi po szafach zaglądać.. Chociaż.. - Tak, Kenjiemu zachciało się przebierać w szafach Mikaboshiego. Na ostatnie wypowiedziane słowo czarnowłosy wstał i podszedł do biurka mistrza. Zajrzał do szufladki, niestety, była ona pusta.
- Nic tu po nas.. - Westchnął i kierując się w stronę drzwi spojrzał na Tsugaru. [/b] - A Tobie jak się nudzi, to się rozbierz i pilnuj ubrań. [/b] - Uśmiechnął się po czym wyszedł z gabinetu trzaskając za sobą drzwi. Teraz idąc korytarzem przypomniał sobie, że zostawił na dole napój. Szybkim ruchem wrócił na miejsce w karczmie, na którym na szczęście nadal stał napój. Siadając na swoim miejscu, popił napojem i westchnął.


// Jak któryś z Was idzie jeszcze do karczmy, bo nie ma co robić, to następną kolejkę piszmy już w karczmie, tak jakby co.


Nie jestem zboczony, po prostu jestem wierny swoim pragnieniom.

Offline

 

#17 2013-07-04 23:50:42

Katuzaru Kubushi

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

Zarejestrowany: 2013-06-13
Posty: 215
Punktów :   

Re: Siedziba Mistrza gildii

Katuzaru, widząc odejście części osób, sam także postanowił zebrać myśli i udać się do Karczmy. Wstał i stanął twarzą do Mikaboshiego.
- Mistrzu. W razie, gdybyś potrzebował mądrych i walecznych magów to dawaj znać.. - Tymi słowami mag zwrócił się do Mikaboshiego na pożegnanie, aby później odezwać się do reszty:
- Wam dziękuję za miłe spędzenie czasu i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy. - Z tymi słowami mag wyszedł z siedziby mistrza Fairy Tail i udał się do karczmy.

z/t


https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQz1vHoosJr0L8eo5B2JoAFjZ763jO9EREFtelo-rd16xfErIAn

Offline

 

#18 2013-07-29 15:40:52

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Siedziba Mistrza gildii

Po kilku minutach drogi trafił do Siedziby Mistrza, która okazała się pusta w środku. Mruknął coś pod nosem, po czym otwierając drzwi na całą szerokość, wszedł do środka. Kilka kroków dalej, dotarł do krzesła, które lekkim pchnięciem nogą obrócił. Samemu również tak postąpił i powoli ułożył wygodnie mistrza na fotelu. Na biurku przed nim ustawił 2 tabletki na ból głowy a obok nich pokaźną rozmiarów butelkę. Samemu połknął i popił swoje tabletki, po czym chwilę wpatrywał się w rozkład pomieszczenia. Dużym nazwać go nie można było, aczkolwiek małym też nie. Westchnął, po czym przestawił lekko krzesło dla gości, przysuwając je prosto obok ściany. Spoczął na nim, dopijając wodę, której było sporo w plastikowym przedmiocie. Gdy skończył pić, spojrzał po raz ostatni na mistrza i już miał wstawać, gdy poczuł spore znużenie. Nie miał siły na wstanie. Dziwne... On się zmęczył również, ale tylko biegł i podążał za mistrzem... Może to wina pokaźnych rozmiarów magi, których uwolnił przed nim Mikaboshi. Kto to może wiedzieć? Rzucając kilka przekleństw pod nosem w kierunku bliżej nie znanej osobie, którą był pokaźnych rozmiarów Vulcanic, chłopak zamknął oczy. Zasnął w szacie świętego maga, widocznie zapomniał go zdjąć i oddać prawowitemu właścicielowi. Zajmie się tym po pobudce.

Offline

 

#19 2013-07-30 01:32:38

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Siedziba Mistrza gildii

Pomarańczowo oka szła tempem dość normalnym, ale było widać , że gdzieś jej się najwyraźniej śpieszy. Wzrokiem szukała tych charakterystycznych drzwi, które umożliwiały jej wejście do samej siedziby Namikaze. Sądząc po Melchorze na pewno tam zaniósł zwłoki mistrza. Gdy wbiegła po ostatnich schodach dostrzegła je, uśmiechnęła się w kącikach ust i jednym sprawnym ruchem stanęła pod drzwiami. Delikatnie złapała za klamkę pukając trzy razy dość mocno, lecz nie tak aby zaraz rozwalić drzwi. - Ciekawe co zaś zrobili - Pomyślała, gdzie w jednym momencie weszła ostrożnie do środka wychylając na początku swą głowę. Na pierwszy rzut oka wydawało się wszystko w porządku. Ale, gdy weszła głębiej jej oczom ukazał się śpiący na fotelu jak niemowlak Namikaze, a nieopodal Melchor. Skrzyżowała dłonie pod biustem delikatnie tupiąc jedną nogą w pewien rytm. - I , co ja mam teraz niby zrobić - Pomyślała robiąc lekko kapryśną minkę. Wahała się nad obudzeniem dwójki najwyraźniej zmęczonych  mężczyzn bo Bóg wie, co oni przed momentem wyprawiali. Z tego , co słyszała to on polazł za nim i od tamtej pory ich nie widziała. Mogli również być tak narąbani przez te kilka dni,że mistrz załapał zgona po dniu i do dziś trzeźwieje. A biedny Mel męczył się z przyniesieniem go tu, chodź mogła być inna wersja ich wielkiego wykończenia. 
Misa westchnęła tylko spuszczając lekko główkę w dół zamykając zaraz za sobą drzwi, które zostawiła tu otwarte. Nie chciała robić niepotrzebnego przeciągi, jeszcze złapią jakąś chorobę i zaraża całą gildię. A tego chciała uniknąć. Po wykonaniu prostej czynności poszukała wzrokiem miejsca, gdzie mogłaby na moment usiąść i poczekać na przebudzenie się dwójki magów. W końcu była kobietą i tą matczyną troskę posiadała, a jej ciekawość również maczała w tym nos.


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#20 2013-07-30 01:41:35

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Siedziba Mistrza gildii

Mikaboshi nie spał długo, jednak dość aby zregenerować choć minimalną ilość Magicznej Energii. Bardziej intuicyjnie wyczuł, że ktoś jest w pomieszczeniu, wolnym ruchem otworzył powieki aby zobaczyć śpiącego Melchora, niedaleko siedziała Misaki czuwając? Mikaboshi ze zmęczonym uśmiechem powitał Misaki.
Ohayo...Tadaima.
Mikaboshi próbował wstać, jednak to było zbyt dużo jak na jego siły... Westchnął po czym uniósł rękę i wskazał na szafę.
Misa-chan, mogłabyś podać mi jedną z fiolek w tej szafie? Dziękuje...
Kiedy Misaki *miał nadzieję* podała mu ją, odkorkował po czym wypił duszkiem. Po chwili mógł poczuć znowu magiczną energię, choć nikłą, to już czuł się lepiej, energia również regenerowała się szybciej. Spojrzał na Melchora z uśmiechem, zasnął w jego płaszczu. Wskazał na niego ręką.
Widać rodzi nam się nowy święty mag... Co tam słychać Misaki-chan u ciebie? Gildia jakoś się trzyma?
Choć był zmęczony zawsze najpierw myślał o rodzinie i pewneo rodzaju... Spadł mu kamień z serca kiedy ujrzał Mise... Powolnym ruchem odpiął kamizelkę i położył ją na fotelu.
Przepraszam, że tak długo nas nei było... Choć myślałem, że trening będzie trwał dłużej. Sprawy także się trochę... Ekhm, skomplikowały.


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 

#21 2013-07-30 01:55:45

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Siedziba Mistrza gildii

Spał ale nie śnił. Sny widocznie nie chciały pozwolić mu śnić. Dziwnie to brzmiało, prawda? Aczkolwiek tak było. Przynajmniej po części. Chłopak został wybudzony w chwili, kiedy ktoś wszedł do pomieszczenia. Nie przejmował się jednak obecnością jakieś osoby, tylko starał się zasnąć dalej. Słysząc jednak słowa mistrza, powoli rozszerzył oczy wraz ze źrenicami, które właściwie na początku musiał prawie, że od razu przymknąć albo przynajmniej z więzić. Widocznie pogoda była niezła a słońce ładnie oświetlało owe pomieszczenie. Praktycznie od razu je zamknął tak, że złotowłosy nadal podejrzewał, że śpi. Uśmiechnął się lekko na jego słowa, po czym rozciągnął się leniwie, rozglądając dookoła leniwym wzrokiem. Nie miał zamiaru póki co się odzywać, gdyż to było zbędne. Przywitał się jedynie skromnym kiwnięciem głowy z dziewczyną i oparł głowę o fotel, spoglądając na sufit. Na jego twarzy widniał skromny i lekki uśmiech. W każdym razie ciało Melchora w każdej chwili mogło zostać praktycznie w czasie minimalnym wybudzone, aby stanąć w obronie Mikaboshiego. Wiedział, że to jest teraz zbędne, aczkolwiek nie można być wszystkiego pewnym. Był na misji z dziewczyną, aczkolwiek to, co mogła przeżyć w Raven Tail nie koniecznie musiało odbić się na jej wyglądzie fizycznym. Kto wie, co miała w psychice? Jednym z aspektów który doprowadził do straty wiary w nią, byłą obrona pewnej dziewczynki. Nie myślał zbyt długo nad tym, to było zbędne. Aczkolwiek jej wahanie sprawiło, iż stracił możliwość liczenia na nią w odpowiedniej sytuacji. Gildia to gildia. Kochał ją nadal, a gildią są ludzie tu żyjący. Póki co jednak znał tylko jedną osobę, za którą był gotowy umrzeć. Właściwie dwie, z czego jedna już nie żyła... Spojrzał na mistrza, nie mówiąc niczego. Jego umysł został chwilę później wyczyszczony.

Offline

 

#22 2013-07-30 02:22:52

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Siedziba Mistrza gildii

Siedziała spokojnie nucąc sobie cichutko pod nosem. Sądziła, że tak zleci jej czas szybciej i miała rację bo już po niedługiej chwili usłyszała głos mężczyzny, wzrok przeniosła na Namikaze i uśmiechnęła się delikatnie - Ohayo - Rzekła krótko i dość spokojnym głosem, co u niej było to  rzadko spotykane. Jednakże, gdy poprosił ją o jakąś tam fiolkę kiwnęła głową i podeszła do wyznaczonego miejsca przez chłopaka. Otworzyła delikatnie drzwiczki szafy biorąc do dłoni fiolkę, która jako pierwsza rzuciła się w jej oczy. Zamykając drzwiczki odwróciła się do chłopaka podwajając mu pożądany przedmiot. Chodź póki, co ona milczała. Za bardzo nie wiedziała jak zebrać słowa by dowiedzieć się tego, co chciała. Może zlała trochę to na to, kto wie. Ale, gdy ręka chłopaka wskazała na Melchora ona delikatnie uśmiechnęła się przytakując - Nom - Krótka odpowiedź z jej ust wydobyła się zaraz po jego słowach, nie była zbytnio rozmowna chodź przyszła tu porozmawiać . Głupia i dziwna logika każdej praktycznie kobiety. Nie stojąc tak jak ostatni debil usiadła po chwili na swe poprzednie miejsce zakładając swą nogę na nogę. Ale nie wiedziała czy przeprosiny były konieczne w końcu był mistrzem, robił co uważał za słuszne, chodź na moment wróciła do tematu Gildi - Tak w porządku. Od kąt zniknęliście Yuno była spokojniejsza, a co najważniejsze nieco dowiedzieliśmy się o niej. - Rzekła lekko się przeciągając - Dziewczyna ma rozdwojenie jaźni. Może to zauważyłeś, bądź nie. Jednak wolałam Cię uprzedzić , chodź dziwi nas jeden fakty czemu tak negatywnie reaguje tylko na Melchora. - Zakończyła swe zdanie zerkając na chłopaka - Lepiej z nią pogadaj. Ale widać, że brakuje jej wsparcia u innych. To pewnie dlatego broniłam ją - Rzekła spokojnie lecz z małym żalem kierując zaraz swój wzrok na sufit, który stał się jej momentalnym obiektem westchnień - Po za tym wszystko grało, a u was jak - Spytała lekko zaciekawiona czym to tak naprawdę zajmowali się samce w środowisku naturalnym.


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#23 2013-07-30 02:46:27

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Siedziba Mistrza gildii

Mikaboshi złączył ręce po czym poparł się o nie głową. Zamknął oczy, myślał... Widział to w oczach Yuno, nagle rządzę mordu a potem nagle... Strach... Rozdwojenie jaźni? I reaguje tylko na Melchora... Możliwe, że coś powiedział, co przypomniało jej o strasznych wydarzeniach, możliwe też, że widziała go kiedyś, w jego starym fachu. Mikaboshi przygryzł wargę, będzie musiał to potem sprawdzić...
U nas? Hmmm, poza niedojedzeniem, zmęczeniem, zimnem, niebezpieczeństwami... Chyba wszystko gra! Wybraliśmy się w góry Hakobe, tam gdzie kiedyś ćwiczyłem ja... Cóż trening przeszedł pomyślnie, jednak wracając spadła na nas lawina. Musiałem zużyć całą magiczną energię aby nas wydostać, przez co cóż... Zemdlałem.
Mikaboshi uśmiechnął się pokazując swoje białe zęby.
A ty piękna!? Ćwiczyłaś coś z twoją bronią?! Mam nadzieję!
Namikaze wstał rozciągnął się, najchętniej by teraz poszedł spać, jednak zbyt wiele myśli kołotało mu się w głowie... Spojrzał na Melchora znowu wskazując na płaszcz.
Zatrzymaj go chłopcze, mam jeszcze parę takich! W górach pokazałeś, że jesteś godny jego.
Mikaboshi stanął przed Misą spoglądając na nią swoimi błękitnymi oczami. Stał tak chwilę przyglądając się jej pięknym pomarańczowym oczom, miał coś powiedzieć kiedy się powstrzymał, za to odwrócił wzrok i podszedł do szafy. Wyjął z niej taki sam płaszcz jak ma Melchor i zarzucił go na siebie. W głowie nadal miał różne myśli, przerzucił wzrok na wielki obraz Mavis, oraz stojący obok obraz Tomija. Zacisnął pięść i przygryzł wargę. Co ma zrobić? Tyle naraz...  W końcu się odezwał.
Misaki. Dziękuje za przypilnowanie gildii.


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 

#24 2013-07-30 03:19:39

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Siedziba Mistrza gildii

Spojrzała na niego, gdy wspomniał o treningu. Więc ich brak energii teraz się zgadzał, co ona na początku podejrzewała ich o libacje alkoholowe.  Przytaknęła głową po jakimś upływanie czasu dając tym samym znak, że wysłuchała się jego słów bardzo uważnie. - Lawina powiadasz. Dość efektowne zakończenie treningu no, ale dobrze, że nic wam nie jest - Oznajmiła krótko i spokojnie, jak zawsze z resztą spoglądając od czasu , do czasu na niego. Jednakże, gdy temat obrócił się na jej miecze ona momentalnie podniosła lekko główkę do góry by sobie przypomnieć, co takiego porabiała przez ten okres czasu. Jednak już po chwili kiwnęła głową - Noooo, coś tam było. - Dodała przeciągając nieco pierwsze słowo. Było dobrze słyszeć w tym zawahanie bo nie za bardzo wiedziała czy ostatni trening, który przeprowadziła mógłby zaliczać się też do treningu z bronią. Chodź ważne, że coś tam było. Momentalnie jej uwagę przykuły słowa Namikaze skierowane do Melchora na którego również zawiesiła swój wzrok, chodź było to tylko częściowe bo widać było, że on raczej z nią zamiaru gadać nie ma. Za bardzo sobie wziął do siebie akcję z karczmy, jednak co się stało tego nie odstanie. Większą uwagę przykuła jednak go Namikaze, który był jej prawdziwym rozmówcą, bo  w końcu siedzi u niego w siedzibie. Gdy podniosła lekko dłonie ku górze rozciągnęła się teraz bardziej, gdyż mogła usłyszeć lekki trzask kości. Opadające lekko ręce skierowały się po chwili na jej brzuchu, a ona zaś spojrzała na blondyna, który w dziwny sposób zaczął na nią spoglądać. Nie nieuniknione było, że w tamtym  momencie zrobiła lekko zdezorientowaną minę. - Mam coś na twarzy - Pierwsze, co pomyślała przecierając zaraz rękawkiem wszystkie okolice jej buźki. - Eee no jasne, nie ma problemu - Wydukała po chwili .


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#25 2013-07-30 13:42:44

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Siedziba Mistrza gildii

W spokoju i skupieniu wysłuchał słów dziewczyny, analizując je w miarę szybko. Nic nowego. On wiedział, dlaczego dziewczyna tak na niego zareagowała. A właściwie o to, o co go oskarżała. Chociaż to nie było prawdziwym powodem. Rozdwojenie jaźni? Ciekawe. Jednakże ani trochę go to nie zaciekawiło. Dlaczego? Nie przejął się jej losem, gdyż nadal ją uważał za nową. Musi się czymś wykazać, jeżeli chce należeć do tej rodziny. Póki Mikaboshi jej nie zaakceptuje, nie zrobi tego również Melchor. Wyjaśnienie dziewczyny było po części zbędne, postąpiła jak chciała. Zrobiła co uważała za słuszne. Niekoniecznie odznaczyło się to dobrze, ale... rudowłosy jedynie machnął dłonią i miał zamiar powiedzieć coś w stylu "Nieważne" lub "Nie przejmuj się tym" ale odpuścił i milczał. Owy gest powinien starczyć. Na pytanie jak u nich odpowiedział mistrz. Praktycznie wszystko streścił, a przynajmniej to, co było ważne. Ciekawe. Zatem Misaki walczyła bronią, nareszcie jakaś sensowna umiejętność, pomijając bramy zodiaku. Chłopaka lekko zdziwiły słowa złotowłosego, tak też zdumienie okazało się na jego twarzy. Spoglądał jedynie na Namikaze. Kiedy on ostatnio coś dłuższego powiedział? Jak streszczał bitwę z krukami. To było w miarę dawno temu. Czyżby jego głos zanikał? A może po prostu to on go odkładał na bok, nie chcąc go już więcej słuchać. Słowa ranią, czyny jeszcze bardziej... Prawda jest taka, że mężczyzna ani trochę nie przejmował się, ani nie bał się, swojego głosu. Po prostu uznał go za... Mniej istotny niż czyny. Mówic można wiele, ale to czyny pokażą kim jesteśmy. Chwilę spoglądał na płaszcz świętego maga, w który właściwie leżał na fotelu. Odetchnął głęboko, miętoląc jego skrawek między palcami. Musiał coś powiedzieć... Inaczej głos mu całkiem zaniknie. Ale co on miał teraz powiedzieć? Nie wiedział. Zamknął oczy, zatapiając się w jednym ze swoich zakamarków umysłu. Był to ten, w którym zamknął wspomnienie o pewnym wydarzeniu. Bardzie to rozwijając była to chwila, w której został oblany wodą. Od tamtego momentu nie czuł większych bólów pleców, a to było bardzo dziwne. Westchnął ociężale , rozciągając się do końca i wstając na wyprostowane nogi. Chwilę spoglądał pod siebie, po czym jeszcze raz na płaszcz jednego z dziesięciu świętych magów. Czy aby na pewno na niego zasługiwał ? Kto wie. Pewnie jeszcze nie teraz. Może trening pokazał, że kiedyś osiągnie ten poziom, aczkolwiek to nie było jeszcze teraz. Chłopak go ściągnął, po czym złożył i wyciągnął dłoń ku Mikaboshiemu.
-Jeszcze nie zasłużył na miano, którego symbolem jest ten płaszcz. Jednakże, kiedy go osiągnę, przyjdę do Ciebie, Mikaboshi-Sensei.
Stwierdził krótko znacząc mistrza "sensie", tym samym okazując mu szacunek. Chłopak spojrzał jeszcze na żółto włosą. Milczał jednak, zastanawiając się nad odpowiednio ułożonym zdaniem. Ciężko było w tym momencie takie znaleźć. Lekko się uśmiechnął.
-Jesteśmy rodziną, prawda? Rodzina potrafi sobie wybaczyć. Mimo to, nadal jesteśmy różnymi charakterami, zatem działajmy, aby odzyskać owe przebaczenie. Nie pracujmy na to słowami, zaś czynami... Czy jakoś tak.
Całość prócz końcówki stwierdził pewnymi słowami, na końcu okazał lekkie rozbawienie swym zmieszaniem, aczkolwiek wrócił wzrok ku mistrzowi, po czym nie ruszył się ani o minimetr z miejsca. Cóż dalej się będzie dziać? Nie wiedział. W sumie nawet o tym nie myślał, gdyż myślenie o przyszłości byłoby zbędne. Należy życ chwilą, nie żałując jej. Jednakże nie wolno ranić innych. Należy ich ratować. To jednak według chłopaka... Nie, źle. Dla Melchora oznaczało to się tylko z rodziną, nie z ludźmi obcymi mu. Swe srebrzyste oczy wpatrywał raz z mistrza, raz w zdjęcie Mavis i Tomijiego. Podziwiał ich. Mało wiedział o nich, ale ich podziwiał. Byli oni jak jasne anioły, niedostępni i nieznani, a zarazem tak świecili, że mało kto dałby radę wytrzymać ich blaskowi i nie oprzeć się podążania za nimi. Czy Mizashi widział taki sam blask w Mephisto? Gdzie w ogóle się on podziewa? Mają jeszcze taniec do odegrania. W swoim czasie... Póki co musi ochraniać mistrza, który pokazał, że nie zawsze jest w stanie dać sobie rade ze wszystkim. Jest w końcu tylko człowiekiem... Tylko człowiekiem. Lekkie rozbawienie widać było na jego ustach. Nie było teraz bitwy, zatem pozwolił, aby ów rozbawienie pozostało tam, gdzie się znajdowało. Właściwie nic innego nie mógł teraz robić. Nie wiedział nawet, co innego miał robić. Nie będzie pilnował Mikaboshiego ciała wszędzie, aczkolwiek duchem będzie zawsze przy nim. Teraz tak myśląc, przydałaby się jakaś komunikacja, aby w razie potrzeby Melchor został wezwany... Tak czy inaczej, po co o tym teraz myśleć. Zbędny luksus, na który on nie miał ochoty. Parsknął. Kiedyś on dosięgnie szczytów, jeżeli wcześniej nie zginie. Naglę wpadły mu do głowy słowa, które były w miarę stosowne. A właściwie lekkie wyjaśnienie. Dopowiedzenie czegoś.
-Jak mi się zdaje, owa dziewczynka o której mówiliście to ta sama, która... Tak to ona. Mam pewne przypuszczenia. Moja... Ja pobudziłem jej temperament, a właściwiej jej "drugiej strony" skoro ma rozdwojenie jaźni, tym samym prowokując ją do ataku na mnie. To przynajmniej jest pierwsza cześć. Z drugiej strony, obarcza mnie śmiercią swoich rodziców. Aczkolwiek to, czym przypuszczam miałbym ich zabić, to jej toporek. Taki sam, bądź podobny. Pytanie brzmiałoby... Po co nosi przedmiot, którym zabito jej rodziców? Mam pewne przypuszczenia, które musiałbym sprawdzić. Możliwe, iż to właśnie ta druga... strona zabiła ich i to przez nią ona nosi narząd zbrodni. Nie mam pojęcia jednak dlaczego tak czyni, to wykracza poza moje rozumowanie. Możliwe, że chce tym narzędziem pomścić rodziców, to także nie może zostać wykluczone. Pewnym jest, że jest niebezpieczna. Chociaż.. podczas owej "formy" łatwo ją kontrolować bądź zabić. Człowiek, który nie panuje nad ruchami jest niebezpieczny, owszem. Ale nie wyszkolony człowiek, popełnia błędy. Te błędy są rażące, jeżeli wiadomo, czego szukać... Właściwie tylko to chciałem wtrącić.
Dodał swoje trzy grosze, dorzucając tylko więcej niewiadomych i po części może rozwiązując tą dziwną sytuację. Kto to może wiedzieć? Pewnie rozwiązaniem jest Yuno. Ale... Właśnie, póki jest "ale" nie można stawiać nad jednym sensownym wytłumaczeniem. Może jest ich kilka. Teraz działał jego mózg, wysuwając wnioski, nie miał zamiaru mówić niczego obiektywnego, ani swoich przypuszczeń. Twierdził tylko to, co zauważył. Może jakieś przypuszczenie zostało wplecione do jego słów, ale wątpił. Przynajmniej nie celowo. Bynajmniej. Wiele nauczył się, między innymi kontrolować swe ciało i myśli. Dzięki temu treningowi przynajmniej automatycznie nie wysnuwał swych celów, intryg. Jak to chciałaby inna jego strona. Czekał na ich reakcję, może źle wysnuł wnioski? To się okaże. Zamyślony przygryzł wargi, zaraz jednak opanował się i wyczyścił na chwilę umysł, usuwając z niego wszelakie myśli i spoglądając na ową dwójkę, Mistrza i Misaki, czekając w niepewności.

Offline

 

#26 2013-07-30 14:11:02

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Siedziba Mistrza gildii

Mikaboshi zmarszczył brwi patrząc na blond-włosą kobietę jej odpowiedź równie dobrze mogła znaczyć ''Nie''
Placem wskazującym pstryknął kobietę w czoło, wzdychając.
Kiedyś podczas walki będzie taki moment! ''O nie walcze na paru magów a zapomniałam, co mnie wspaniały i przystojny mistrz Mikaboshi nauczył!''
Perfekcyjnie udał minę przestraszonej dziewczyny i naśladował jej głos... Jeszcze raz pstryknął dziewczyne tym razem z uśmiechem.
Pamiętaj co ci mówiłem, droga wojownika to droga wiedzy!
Mistrz swoje błękitne oczy skierował na ucznia, uśmiechał się, był zaskoczony jak te pare dni wpłyneło na jego charakter, a może zawsze taki był? Wyciągnął ręke po płaszcz, po czym zwinął go i położył przy szafie, będzie musiał go uprać... Tyle przeżył! Złapał chłopaka i dziewczynę za głowę.
Jesteśmy rodziną. Jesteśmy Fairy Tail!
Puścił swoich członków gildii podchodząc do obrazu Mavis, przetarł go palcami cicho mówiąc jakby sam do siebie.
Już wiem o czym mówiłaś, nie żałuję podjętej przeze mnie decyzji.

Mówił oczywiście o posadzie mistrza, dłoń opadła a głowa zwróciła się na Tomija, jak mogłeś opuścić takie miejsce? Nadal wpatrzony w obrazy przysłuchiwał się wypowiedzi Melchora, przygryzł kciuk odwracając się do magów.
Będe z wami szczery, Misaki wiem, że ją polubiłaś, lecz jeśli ta druga ''ja'' będzie sprawiać dla naszej gildii niebezpieczeństwo będe musiał ją z niej usunąć. Najpierw się przyglądajmy, Melchor może mieć rację co do jej broni, oraz śmierci jej rodziców... Melchor, przyznaje ci obowiązek pilnowania Yuno, jak co szukaj pomocy u Misaki. Jak narazie idź się przespać, sen dobrze zrobi, ja także muszę zregenerować swoje siły. Jeśli to wszystko to odmaszerować.
Mówiąc swoją wypowiedź usiadł za buirkiem na fotelu, złączył ręce przyglądając się Melchorowi i Misaki. Zabawne I raz wydał jakies polecenie swoim członkom, i podoba mu się to! Haha.


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 

#27 2013-07-30 15:07:48

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Siedziba Mistrza gildii

Parsknął, przy okazji z uśmiechem na twarzy, kiedy mistrz udawał przestraszoną dziewczynkę. Chwilę później usłyszał jakieś słowa, które już wcześniej słyszał, po czym mistrz złapał ich z głowy i powiedział to, co mówił zawsze Melchor. Uśmiechnął się po raz enty i przyjrzał liderowi. Przeniósł wzrok na portret Mavis, pierwszej mistrzyni, kierując wzrokiem za Mikaboshim. Nie usłyszał co mówił, a także nie zauważył od tyłu jego uchu warg, zatem nie robił niczego. Misaki widocznie dłużej przyswajała sobie informację, zatem jej nie przerywał. Kiwnął potakująco głową, na słowa mistrza. Uniósł wzrok, milcząc i spoglądając na złotowłosego. Musiał pilnować tej dziewczynki?! No nie. Nie pasowało mu to, ani trochę. Rozkaz to rozkaz, spojrzał jeszcze na Misaki i powoli kiwnął, jakby do siebie, głową.
-Jakbyś mnie potrzebował, to w każdej chwili jestem na rozkaz. Postaram się dopilnować Yuno.
Stwierdził krótko i jak na rozkaz odmaszerował, na jego ustach jednak nie pojawił się uśmiech. Zatem miał się zająć niesfornym dzieciakiem... Ech... To pech. Najpierw się napiję a później pójdzie spać. Yosh! Idealny pomysł. Tym razem uśmiech wpadł mu na usta.

[z/t]

Offline

 

#28 2013-07-30 20:59:58

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Siedziba Mistrza gildii

Wraz z drugimi słowami melchora na temat rodziny ona spojrzała na niego z lekką uśmiechniętą miną. Taa wybaczenie i rodzina , jednak czy aby na pewno rodzina. ?  Czasami się wahała jednak tego nie okazywała. Zmieniała się i to na gorsze, dawniej była inna niż teraz. Westchnęła głośno lekko kiwając swą głową na znak potwierdzenia jego słów. Jednakże pstryczek  w czoło od Namikaze nie był zbytnio zachwycający, czy coś w tym guście. Dłonią automatycznie przykryła swe czoło robiąc nieco poważną minę, jednak zaraz to się zmieniło słysząc jego słowa i zachowanie, które miało niby ją przedstawiać. Parsknęła lekko krzyżując dłonie pod biustem - Oczywiście. szczególnie te twoje wspaniały i przystojny - Dodała wystawiając lekko język próbując nieco podroczyć się z Namikaze. Luknęła po chwili na chłopaka, a dokładnie Mela gdy Namikaze złapał ich za głowę , no tak to jest pewne Fairy Tail jesteśmy. Bez dwóch zdań , chodź miała co nieco inne wrażenia. Jednakże uśmiechnęła się po chwili szerzej słysząc słowa mistrza, gdy wspomniał , że nie żałuje owej decyzji. No i tak miało być proste więc tyle na temat. Chodź rozmowa na temat Yuno nie dawała jej spokoju, coś miała jeszcze powiedzieć ,ale nie wiedziała co. Nie dawało jej to spokoju. Zamyśliła się nie zwracając na otaczający ją świat czy ludzi. Musiała tą ważną informację wyciągnąć z umysłu. Słyszała tylko jak dwójka mężczyzn rozmawia między sobą na jej temat, jednak po dłuższej chwili se wspomniała. Automatycznie jej oczy błysnęły niczym świeca, a ona skierowała wzrok na dwójkę magów. - Zapomniałam dodać coś również ważnego, otóż rozmawiałam z nowym członkiem. Ma na imię Aki, był przy sytuacji kiedy to Yuno drugi raz straciła swą kontrolę nad świadomością. Niestety nie było mnie przy tym jednak świadkowie mówią, a raczej ten chłopak, że potrafi kontrolować jej drugą świadomość. Radziłabym aby Mel właśnie porozmawiał  z tym chłopakiem. Jest on moim starym przyjacielem i charakter ma również ciężki jednak sądzę, że dasz radę. l - Mówiła płynnie i wyraźnie, chodź  w jej głosie płynęła czysta powaga jak nigdy dotąd. Faktycznie polubiła dziewczynę dlatego chciała również ją jakoś bronić. Szczerze powiedziawszy mogłaby się narażać aby to ona mogła również tą drugą stronę przekonać do siebie. Byłoby w tedy łatwiej i bezpiecznej dla gildii. W końcu była mała dziewczyną nie mającą nikogo, a była tylko samotna i ode pchana przez  innych. Może nigdy nie odczuła takiego bólu, ale nie mogła też na to obojętnie patrzeć. Gdy spojrzała na Mela, on postanowił stąd odejść, cóż jej również chyba nic nie pozostało jak oddalić się od siedziby Mistrza by ten mógł odpocząć i stanąć w pełni sił. - Jeśli nie masz żadnych pytań to ja również będę się zbierać, chciałam tylko sprawdzić czy aby wam nic na pewno nie jest. - Rzekła tuż po wyjściu rudowłosego.


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#29 2013-07-31 02:10:32

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Siedziba Mistrza gildii

Mikaboshi uśmiechnął się promiennie słysząc ironię w głosie Misaki jak ''opisała'' swojego mistrza gildii. Namikaze miał ogromny dystans do siebie, jednak nie dał po sobie poznać, udawał urażonego.
No wiesz... Liczyłem na bardziej entuzjastyzną odpowiedź!
Mikaboshi przestał udawać urażonego, wstał podszedł do Misaki opierając się o biurko, znowu pstryknął ją palcem w czoło zastanawiając się nad usłyszaną wypowiedzią, znowu przygryzł wargę, dużo mieszania jest z tą Yuno, dużo członków również ostatnio dołączyło... Jeszcze ta papierkowa robota mu została...
Zaparzył sobię kawę, proponując też Misaki, będzie musiał jeszcze sporp przepracować nim pójdzie spać... Wypił łyka i już czuł jak wracają mu siły a zmęczenie odchodzi, choć w nikłym stopniu.
Nie zaprzątaj sobie już tym głowy, zajmę się wszystkim, musisz dać mi troszkę czasu... Hmm a odpiegając od tematu. Co powiedziałabyś jutro na kolację? Lub jakąś filiżankę herbatki?
Mikaboshi mówił nadal swoim swobodnym tonem, jednak czuł się lekko poddenerwowany, nigdy nie potrafił zbytnio rozmawiać z kobietami... Po chwili stwierdził, że nie może oderwać wzroku od oczu kobiety, lekko się zmieszał i spojrzał na kawę trzymaną w dłoni.


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 

#30 2013-07-31 02:27:40

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Siedziba Mistrza gildii

Uśmiechnęła się słysząc wypowiedź blondwłosego mężczyzny - Nie masz, co liczyć jeśli chodzi o takie odpowiedzi z mojej strony - Dodała lekko chichocząc pod nosem, jednak musiała pamiętać o samokontroli i nie walnąć czegoś od czapy. W końcu był to ich mistrz, gdyby chciał jednym zaklęciem misaki fruwałaby sobie z aniołkami czy kusiłaby szatana na partyjkę w lola.... Jednak wracając do tematu w siedzibie. Misaki stała spokojnie opierając się po chwili lekko o ścianę, spoglądając tym samym na mistrza. Widziała po jego zachowaniu, że lekko jest zmieszany z tym wszystkim. Podniosła lekko główkę w górę spoglądając tym samym na sufit, jednak gdy ponownie pięknooki odezwał się do niej , ona spojrzała na niego przechylając lekko główkę w bok - Kolacja ? - Powtórzyła nie pewnie , jednak zaraz pokręciła lekko speszona główką - Nie dziękuje - Oznajmiła spokojnie jak, że i ciepło. Gdy delikatnie odepchnęła się końcówkami palców od ściany ukłoniła się lekko na pożegnanie - TO ja będę uciekać, sayonara - Oznajmiła krótko po czym wyszła <zt.>

Ostatnio edytowany przez Misaki Valliere (2013-07-31 02:35:29)


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
gęś pieczona w kawałkach Podarta sukienka slubna nathaniel poznań historia kamizelki balistycznej gdzie sa klucze z rytem czaszki gothic 3