Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2016-02-05 23:13:20

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Łaźnie

Po wejściu na górę schodami od strony lewej ( to nie ta od karczmy) wychodzimy na długi, drewniany korytarz- po jednej stronie są drzwi, zaś po drugiej szereg okien z szerokimi parapetami. Na wprost schodów znajdują się jednak duże, podwójne drzwi prowadzącej do wspólnej łaźni, która wewnątrz posiadała jednak oddzielne przebieralnie! Są tu szafeczki na ubrania oraz koszyki na brudną bieliznę, którą mogli od razu wyprać. Na ścianie wiszą szlafroki- lawendowe w damskiej, a purpurowe w męskiej szatni. Po wyjściu z przebieralni pod stopami wyczuć można chłodną, mokrą posadzkę z kamienia. Jest tu duża wspólna wanna, która przypomina mały staw z kranem oraz półeczką pełną środków myjących- szamponów, żeli do kąpieli czy soli morskich. Pomiędzy wejściami do miejsca zdjęcia odzienia znajduje się szafa z czystymi ręcznikami. Pod ścianą z lewej strony ustawione są drewniane stołki oraz wiadra obok, służące do mycia bez pływania. Jest tu ciepło i przyjemnie, zawsze nienagannie czysto, ponieważ członkowie gildii mają obowiązek sprzątania po sobie! Należy uważać, aby się nie poślizgnąć. Można kąpać się tu nago jak i w ubraniu

http://i.gr-assets.com/images/S/photo.goodreads.com/hostedimages/1425469122i/13892799._SX540_.jpg


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#2 2016-04-04 19:32:40

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Po wyjściu z pokoju Misaki wstępuję jeszcze na moment do swojego by wziąć ręcznik i zostawić zbędne rzeczy - płaszcz, rękawice, torbę z ziołami i swoje ostrze (jednak dobrze je wpierw ukryłem). Zrobiłem to raczej szybko, by Misaki nie czekała zbyt długo. Dlaczego? Bo nie lubię jak się za długo na mnie czeka, to jednak czyjś cenny w dzisiejszych czasach czas.
Przy wejściu kieruję się od razu w stronę przebieralni męskiej. Ściągam koszulkę, buty i spodnie. Kosz na bieliznę pozostawiam pusty - bo nie mam czego do niego wrzucić. Już chcę wchodzić do części łazienkowej, gdy uświadamiam sobie, że ciągle mam maskę na twarzy.
Eh, jak ja nie znoszę się z nią rozstawać...
Jednak w końcu ją ściągam i kładę z pozostałymi rzeczami, które biorę ze sobą w celu wyczyszczenia ich. Obwiązuję ręcznik wokół bioder i wchodzę. Póki co jestem tutaj sam, więc odgłos stup na posadce roznosi się po całym pomieszczeniu. Wypatruję dogodne miejsce do wyprania rzeczy i udaję się tam bezzwłocznie i w ciszy.
Docieram do miejsca, gdzie głębokość wody sięga, tak na oko, do mojego pasa. Odwijam ręcznik i kładę go równo złożonego na ziemi. Wchodzę do wody i zanurzam w niej swoje ubrania, które w oczekiwaniu na dalszy ciąg przerwanej rozmowy zaczynam czyścić z brudu.
- Ehh... Jak ja nie lubię tego robić... - marudzę pod nosem.


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#3 2016-04-04 20:46:39

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Wydarzenia z pokoju Misaki
~ Czyżby Misaki trafiła w czuły punkt Micza? Jednak to co powiedziała była prawdą? Nieco zaskoczona tym faktem zamilkłą na jakiś czas, ale tylko na chwilę. Lubiła kończyć to, co zaczęła - ma tu na myśli ciągnięcie wrednego usposobienia względem Micza. Nagle w jej ciało uderzyło gorąco, tak jakby siedziała w saunie. Odchyliła delikatnie dekolt od ciała - Czyżby to.. - pomyślała spoglądając na twarz Micziego - No już się tak nie gotuj z nerwów, pomogę Tobie - mruknęła przewracając oczami. W sumie innego wyjścia raczej nie miała, bo jak mogłaby porzucić zabłąkanego ojca ósemki dzieci? Jeszcze będzie tak, że te matki tych wszystkich dzieci przyjdą do gildii żądając alimentów, a jako że Micz należy do gildii będą chciały położyć łapska na majątku Fairy Tail, a na to Misaki nie mogła pozwolić! (bo tak naprawdę wszystko poszło na hazard, gdzie przegrała ;_; ) Śledząc go wzrokiem, milczała do czasu. Widząc jak chłopak otwiera jej drzwi mianując ją ponownie ''Waszą wysokością'' burknęła coś pod nosem. Nie pamiętała by należała do królewskiej rodziny, nie wiedziała też dlaczego ma zaszczyt nosić taki przydomek, ale jeśli chciał to ciągnąć, droga wolna. Uniosła zadziornie nosek - Dziękuję Ci, mój paziu - dodała z gracją i dostojeństwem. Wyszła z pokoju nieco sztywnie, znaczy tak jak poruszać powinny się królowe. Gdy spojrzała na kolegę, ten jeszcze szybko skoczył po coś do pokoju, lecz długo nie musiała na niego czekać. Bo jak wszedł, tak szybko wyszedł - hue hue

Wydarzenia z Łaźni
~ Każdy poszedł w swoją stronę, Miczi wszedł do męskiej części przebieralni, a Misaki do damskiej. Siedziała tam nieco dłużej, niż jej kolega. Musiała się zdjąć cały swój ekwipunek, rozebrać się , poskładać wszystkie swoje ubrania w równe kostkę, ułożyć równo buty itp. Na koniec owinęła się cała białym, bawełnianym ręcznikiem. Włosy spięła w długiego kucyka, pozostawiając dla wdzięku dwa kosmyki włosów po obu stronach twarzy. Wzięła pętek kluczy ze sobą, mag nigdy nie powinien rozstawać się ze swoją bronią. Nawet gdy czuje się bezpieczny, choć określenie broń nie za bardzo pasowało. Broń to rzecz w rękach człowieka, a duchy nie były narzędziem. Nie dając długo na siebie czekać, klucze ułożyła dyskretnie pod górną częścią ręcznika. Gdy była gotowa, wyszła z przebieralni. Pod stopami czuła zimne płytki, a para wody widoczna dla oka unosiła się w powietrzu. To znak, że ktoś już tu wcześniej był. Rozciągnęła się delikatnie z wielkim uśmiechem na twarzy - Jak ja dawno nie byłam w łaźni - rzekła spokojnie, by następnie rozejrzeć się za swym ''towarzyszem''. Gdy go zlokalizowała, poszła w jego kierunku. Zanurzyła się w wodzie powoli i szła bardziej w głębszą strefę zbiornika, tak by woda sięgała jej ponad pas. Stanęła parę metrów przed miczem, ze względu na to że była mała woda sięgała jeszcze dalej, niż sądziła. - No więc mów, co leży Ci na sercu czy o co tam chciałeś mi powiedzieć - dodała spokojnie zasiadając na jednym z pobliskich kamyczków, zakładając nogę na nogę.

Ostatnio edytowany przez Misaki (2016-04-04 20:52:36)


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#4 2016-04-04 21:18:26

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Gdy Misaki weszła do pomieszczenia bez problemu to usłyszałem. Odruchowo zerkam w jej stronę, by się upewnić czy to na pewno ona, ale słysząc głos jestem pewny.
- Oj nie ładnie tak nie dbać o higienę, Misaki... Nie ładnie... - komentuję pod nosem, ale z nadzieją, że Misaki to usłyszy.
Cała frustracja wywołana jej wcześniejszym żartem o dzieciach już mi przeszła. Mam wszak dzisiaj dobry humor.
Gdy widzę jak zanurza się w wodzie w ręczniku spoglądam na nią z wielkim zdziwieniem.
Co... Jak... Czemu ktokolwiek miałby wchodzić do wody w ręczniku? Jak... Nie rozumiem...
Patrzę tak jakiś czas z lekko rozdziawionymi ustami. Nawet przestaję czyścić ubrania. Po prostu nieruchomieję. Mrugam jakiś czas w tej pozycji, po czym zamykam usta, unoszę jedną brew i mówię.
- Skoro lubisz jak mokry ręcznik oblepia Cię z każdej strony, to w sumie rób jak Ci wygodnie... - mówię dość cicho po czym wyrzucam ubrania poza zbiornik z wodą i przysiadam na kamieniu naprzeciw Misaki. Chwilę milczę patrząc na własne odbicie w tafli wody i złączając dłonie przed sobą. Łokcie opieram na kolanach lekko się pochylając.
- Od czego by tu zacząć... Szczerze mówiąc nie chciałbym tego nikomu mówić, ale potrzebuję. Nawet cieszę się, że to Ciebie tu dzisiaj spotkałem, bo bałem się, że nie spotkam nikogo, kogo mógłbym nazwać... Chociażby bliskim znajomym. A Ty? Chcesz czy nie chcesz z jakiegoś, nieznanego mi powodu stałaś się mi jedną z bliższych osób w tej gildii - wolałbym trafić lepiej, bo wiem, że nie znosisz mnie od momentu kiedy mnie ujrzałaś, ale nic na to nie poradzę. Dlaczego tak masz? Nie wiem. Twoja sprawa. Może za bardzo odstaję od innych ludzi, co mnie nawet cieszy... - mój głos lekko drży i nie podnoszę wzroku z tafli wody. Ewidentnie nie jest mi łatwo o tym mówić.
- Przepraszam, że Tobie zaśmiecę tymi słowami głowę, ale naprawdę... Jeśli nie teraz i nie Tobie, mogę już nigdy nie mieć okazji by komukolwiek o tym powiedzieć. A potrzebuję i nie chcę by ta potrzeba minęła. - tym razem wzrok już unoszę i zatrzymuję na wysokości oczów Misaki. Wzrok pełen determinacji. Powagi. I smutku.
- Jak zapewne nie wiesz, wychowywałem się bez rodziców. Bez kontaktu z jakąkolwiek rodziną. Od urodzenia błąkałem się po domu dziecka i tam spędziłem dzieciństwo. Nie miałem żadnych przyjaciół, a moje opiekunki niespecjalnie przejmowały się moimi potrzebami. Nie udało mi się nawiązać tam żadnej bliższej relacji... I w gruncie rzeczy cały ten okres byłem całkiem sam. Wtedy nie widziałem w tym żadnego problemu. Zapisując się do Gildii wciąż byłem na tym świecie sam jak palec. Udało mi się jednak nawiązać jakieś tam więzi z towarzyszami. Może u mnie to przychodzi z wiekiem? Nie wiem, ciężko mi współistnieć z innymi... Jednak więzi te nie były i nie są specjalnie zaawansowane. Właściwie większości z nich nic dla mnie nie znaczy, po prostu są i tyle. - przerywam i odchylam się do tyłu, by oprzeć się i dać odpocząć plecom. Spoglądam na sufit z poważną, moją standardową miną.
- Wiesz jak to jest być na Tym ogromnym świecie całkiem samemu, Księżniczko? - jednak postanowione. Księżniczka zostaje tutaj. Reszta nie pasuje...


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#5 2016-04-04 22:56:48

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Uniosła lekko brew ku zaskoczeniu - Nie dbanie o higienę? - Powtórzyła dla pewności, czy aby na pewno dobrze usłyszała. Zaśmiała się pod nosem rozumiejąc tak zwaną aluzję - Wiem, że wolałbyś mnie widzieć tutaj bez ręcznika, ale cóż. Nie mogę, mam swoje zasady. Nic na pierwszej radce - Mruknęła odchylając delikatnie głowę w tył z przymkniętymi oczami - Lubię czy nie lubię, to teraz najmniej ważne - burknęła coś, po czym ucichła. Gdy skierowała swój wzrok na chłopaka zastanawiała się co takiego było ważnego. Widząc jednak jego poważną postawę, nie zlekceważyła rozmówcy w żaden inny sposób, a sama usiadła w odpowiedni i poważny sposób. Minę miała już poważną, lecz o dziwo nigdy by nie spodziewała się takich słów od Micziego w jej kierunku. On cieszył się, że to akurat blondwłosa spotkał? Coś tu było nie tak! Ewidentnie ten fragment tu nie pasował, ale nie skomentowała tego w żaden złośliwy sposób. Znała umiar, czasami mogła sobie pozwolić lecz nie teraz, nie gdy Miczi faktycznie wpadł w jakieś kłopoty? W całej jego opowieści ani razu mu nie przerwała, ani razu nie pokazała że w jakiś sposób go ignoruje czy wyśmiewa . Tą rozmowę przyjęła dojrzale, westchnęła cicho gdy w końcu ona wtrąciła swoje pięć groszy, a zrobiła to w momencie pierwszego monologu - Słyszeć tyle dziś komplementów od Ciebie to naprawdę rzadkość. - Uśmiechnęła się zaczynając - Masz rację, mogłeś trafić na kogoś bardziej odpowiedniego niż ja. Zgodzę się również ze słowami, które pozwól że zacytuję '' nie znosisz mnie od momentu kiedy mnie ujrzałaś'' . To prawda, nie znoszę Cię. Traktuje jak śmiertelnego wroga, a dlaczego? Cóż, można powiedzieć że gdy dostrzegłam w tobie pewną siłę, której nie miał nikt inny. Na dodatek ten podły charakter, który potrafi dokopać samymi słowami. Nie tylko siła czyni maga potężnym, lecz również jego usposobienie. Ty miałeś je silne, aż za bardzo. Na dodatek byłeś pierwszy, który odezwał się do mnie w sposób arogancki i bezczelny. Nazwanie mnie księżniczką w sumie do mnie trochę pasuję. Zawsze chce dostać, to co chce. Jako jedyny przejrzałeś mnie na wylot, nie dałeś się uwieść kobiecym sztuczkom. A to już coś. Poza tym, tak czy siak zostałam jakoś na Ciebie skazana. Tam gdzie kłopoty, tam i ja. Polubiłam chyba nawet to, a czym było by życie bez wroga? - Spytała zerkając na niego od czasu do czasu. Jej głos przepełniony był chłodem, a czasami ciepłem. Tak jakby powstrzymywała się od mówienia tego Micziemu, ale jak nadszedł taki czas mówienia sobie prawdy, to czemu by nie. Jutro pewnie będzie żałować swojej decyzji, będzie żałować że również postanowiła się w jakimś minimalnym stopniu otworzyć. Westchnęła. A dalszy przebieg rozmowy kontynuował już Miczi z drżącym głosem. Patrzyła na niego wiedząc, że nic z tym nie może zrobić. Nie jest najlepszą osobą do pocieszania, również nie chciała odgrywać teraz sztucznej dziewczynki. Więc chciała zachować się naturalnie względem chłopaka. Części z dzieciństwa tak naprawdę nie znała, no bo skąd? Nie interesowało ją życie magów, zwłaszcza z przeszłości. Co było to było, dlatego rzadko kiedy chciała do niej wracać. Jednak jeśli Miczi miał taką potrzebę, nie zabraniała mu, a jedynie uważnie słuchała. Było to w sumie dziwne uczucie, oni spokojnie rozmawiają... meh chyba faktycznie dorośli w jakimś sensie. Tamte czasy były beztroskie, lecz teraz oboje mają dorosłe życie i dorosłe problemy, z którymi czas się stawić. Do końca nie wiedziała co odpowiedzieć, lecz nic innego nie przyszło jej do głowy jak szczera prawda - Nie - odrzekła oschle i nieco z poczuciem winy - Nigdy nie byłam sama, zawsze miałam kogoś. Czy to matkę, czy ojca. Niestety nie zrozumiem tego - jej głos jaki z każdym słowem stawał się cichszy. - Jednak - dodała nagle nieco wyższym tonem. Widocznie coś na sercu jej leżało  - Zrozumiem co to jest stracić kogoś. Nie wiem co jest gorsze, być od zawsze samemu czy nagle pozostać samemu i czuć ogromny ból oraz pustkę nie widząc jak sobie z nią poradzić. Widzisz Miczi, każdy inaczej doznaje samotność. Ja odczułam, gdy zostałam sama bez nikogo.  Każdy kogo znałam odchodził, jeden po drugim. To nie zmienia faktu, że miałam rodzinę. Lecz rodziną nazywałam również moich przyjaciół. Teraz w gildii zostałam bez nikogo. Gdy wróciłeś ty, myślałam że będzie jak dawniej. Przez drzwi wleci Mikaboshi znów przewracając oczami widząc naszą dwójkę rozwalającą gildię. Melchora, który pod stołem zatacza się od nadmiernego wypicia alkoholu. Tomijiego rozmawiającego z innymi członkami gildii, śmiejąc się wniebogłosy. Megumi, która swoja dorosłością pouczała nas jak się należy zachować, a jak nie. Jednak...nic już nie jest jak dawniej.  - Dodała spokojnie lecz nie ze smutkiem w głosie, powiedziała to o dziwo spokojnie i neutralnie. Jakby ją to w sumie po części nie ruszało, lecz tak naprawdę nie chciała swoją osobowością dobijać Micziego, a wręcz przeciwnie. Chciała pokazać mu, że mimo tylu ciężkich chwil nie należy łatwo się poddawać. Może kiedyś ich drogi znów się połączą? Misaki miała jeszcze całe życie przed sobą. Ale teraz już nie chciała mówić o sobie, wolała posłuchać do końca czego tak naprawdę Miczi potrzebuje.

Ostatnio edytowany przez Misaki (2016-04-04 22:59:59)


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#6 2016-04-05 00:09:02

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Całej odpowiedzi Misaki słucham w bezruchu. Wpatrzony w sufit wciąż ze splecionymi palcami. Uważnie słucham i analizuję tego, co ma do powiedzenia. Nawet powiedziała parę komplementów. Jednak czy na pewno mówiła prawdę? W jaki sposób wyczuła mój charakter i czemu poczuła się tym zagrożona? Z tego co pamiętam, a pamięć mam dobrą, pierwsze słowa, które do niej wypowiedziałem były uprzejme - to ona zareagowała agresją i zaczęła mną szarpać. Jak to wyjaśnić na podstawie tego, co właśnie usłyszałem? Hmm... Ludzie to jednak dziwne stworzenia... Nie wiem, czy kiedykolwiek do końca ich zrozumiem. Ale taki jest już los... Innych.
- Tak myślałem. - komentuję krótko cały wywód towarzyszki.
Spuszczam wzrok z sufitu na Misaki by się jej ponownie dobrze przyjrzeć. Upewniam się, że widzę ją w tym samym świetle, co do tej pory i... Tak, nic się nie zmieniło. Potwierdziła wszystko, czego mogłem się po niej do tej pory spodziewać. Właściwie sporej części domyślałem się z czystej obserwacji. Zawsze zdawała się być sentymentalna i łatwo przywiązywała się do wszystkich wokół. I to nas różni.
- Od razu chcę zaznaczyć... - dodaję głosem pozbawionym emocji - ... że nie mówię tego w poszukiwaniu pocieszenia. Nie taki mam w tym cel. Mówię to, bo mam potrzebę nakreślenia tła dla tego, co zamierzam powiedzieć za moment.
Zanurzam dłonie w wodzie i nabierając w nie wody obmywam sobie twarz, po czym wycieram ręce we włosy zaczesując je do tyłu i zgarniając wszystkie z czoła. Opieram się plecami o oparcie za mną i zarzucam tam też łokcie.
- Widzisz... W tym punkcie się trochę różnimy. Będąc sam od początku nie widziałem w tym nic złego, było to dla mnie normalne. Nie zazdrościłem ludziom tego, że oni kogoś mają, bo widziałem w tych relacjach tylko niepotrzebne kłopoty, brzemienia wręcz. Nie przywiązywałem się do ludzi, bo nie widziałem w tym najmniejszego sensu. Wiedziałem, że są tu tylko na chwilę, która minie szybciej niż mi się wydaje. Nie czułem za nim tęsknoty, bo wiedziałem, że jedni pójdą inni przyjdą i trzeba cieszyć się tymi, którzy są, a nie smucić tymi, których nie ma. Ale... - zamykam oczy na moment. Zawsze jest jakieś "ale", co? - ... Po pewnym czasie przestałem się cieszyć i tym. Życie stało się dla mnie obojętne. Nie było dla mnie ważne czy przeżyję do następnego dnia, czy też nie, bo nie było na świecie nikogo, kogo by to obchodziło. Żyłem tylko dlatego, że żywiłem bardzo głębokie przekonanie, że do czegoś się w końcu kiedyś przydam. I nie myliłem się... - zatrzymuję się na chwilę by zebrać myśli w głowię.
Matko i córko, nigdy tak dużo nie gadałem jednego dnia... Chyba naprawdę tego potrzebuję.
- Zacząłem podróżować, by ów potrzebę istnienia znaleźć. Zająłem się alchemią i sprzedawałem różnorodne eliksiry ludziom w potrzebie - by im pomóc, by poczuć się potrzebnym. Jak się wtedy okazało, świat jest większy niż myślałem. Jednak nie do końca odpowiadało mi zadanie wędrownego sprzedawcy rożnych specyfików, więc ostatecznie wróciłem do Gildii... I właśnie wtedy nastąpił przełomowy moment. Pamiętasz Złotego Smoka? Miał na imię Naefar. Może kojarzysz też, że Król Gwiezdnych Duchów nazwał mnie Smoczym Dzieckiem... Cóż, mówiąc krótko Naefar był jedyną istotą, której naprawdę uwierzyłem, że zależy jej na moim sukcesie. Był jedyny, któremu zależało, bym naprawdę coś osiągnął. Nie spędziliśmy razem wiele czasu, ale był moim mentalnym mentorem, pozwolił mi też poznać coś, czego do tej pory nigdy nie poznałem. Poczułem jak to jest mieć Ojca. Rodzinę... Poczułem, że znalazłem to, czego szukałem przez tak długi czas. Ale i to zostało mi odebrane, przez co moje serce... O ile w ogóle można powiedzieć, że jeszcze tam jest... Jest teraz jeszcze bardziej puste. Było płaskie. Później nadano mu pewne wypukłości, wypełniono, a następnie wszystko wessano pozostawiając nic innego jak jedną, wielką dziurę. Tuż przed tym, jak miało się dopełnić nasze wspólne, ostateczne zjednoczenie, Naefar został zamordowany, a mnie zmieszano z błotem... Wtedy nie miałem ochoty wracać do Gildii przez co znów wybrałem się w świat. Tym razem w innym celu niż poprzednio. Po stracie Ojca - bez względu na to, czy był przybranym ojcem czy nie - nie znałem innej osoby, którą mógłbym określić tym mianem - dużo myślałem. O tym, że ważne jest, by mieć dla kogo żyć. By mieć po co żyć. By mieć osobę, której zależy, bym żył. By mieć osobę (lub i kilka), którym byłbym potrzebny. Poczułem, że bez kogoś takiego prędzej czy później utracę wolę życia. Przynudzam? - ponownie przerywam, by zaczerpnąć oddechu.
Nie wiedziałem, że potrafię tyle mówić do innej osoby. Niezły ze mnie gawędziarz. Bez względu na wszystko, nie oczekuję odpowiedzi na pytanie. Kontynuuję mimo wszystko.
- Te wszystkie przemyślenia, dłuższe i krótsze pozwoliły dojść mi do wniosku, że chciałbym pewnego dnia założyć własną rodzinę, by być tym kimś potrzebny. Jednakże... Jak bardzo by mnie to nie bolało wiem, że to niemożliwe. Nigdy niczego nie udało mi się zbudować czy stworzyć, potrafię tylko niszczyć. Jestem destruktorem - Ty sama powinnaś wiedzieć to najlepiej. Poza tym... - zaciskam pięść i wargi jakby nie chcąc tego wypowiedzieć na głos, jakby sprawiało mi to swego rodzaju ból - ... Sama powiedziałaś, że nie wiesz jakim cudem miałbym kogokolwiek znaleźć. Nie przerywaj! To zabolało, fakt, ale nic nie boli bardziej niż prawda... I pewnie dlatego tak bardzo to odczułem. Nawet idzie się z tym pogodzić... Ostatecznie... Może niedługo nawet będę umiał z tego żartować. W każdym razie, rodzina odpada, ale nie zmienia to faktu, że chcę być komuś potrzebny, chcę by kogoś obchodziło co się ze mną dzieję i nawet znalazłem substytut rodziny jako takiej dla tego celu... Są to po prostu ludzie, słabi i nękani przez jakichś gamoniów... Jednakże, jest pewien problem.
Zamykam oczy, a głowę opuszczam w dół. Kołtun mokrych włosów opada mi na czoło, po czym zsuwa się na policzek przysłaniając lewe oko. Po chwili unoszę jedynie wzrok i wzrokiem pełnym gniewu i rozpaczy wręcz piorunuję Misaki.
- Jak mogę bronić obcych ludzi... Jak mogę być im potrzebny i z jakiego, pieprzonego powodu, mają pragnąć mojej pomocy, skoro nie potrafiłem obronić własnego Ojca?!
Ponownie przerywam, zamykam oczy. Odchylam głowę do tyłu i zaczesuję włosy do tyłu ponownie przemywając wodą twarz.
- I powoli zbliżamy się do mojej prośby... Jak już mówiłem, od momentu śmierci Naefara podróżuję w pewnym, konkretnym celu. Zdarzyło się to tuż po naszym ostatnim spotkaniu. Gdy Naefar miał się czymś ze mną podzielić pojawił się On... Zamaskowany mag o niezwykłej sile, którego nie byłem w stanie powstrzymać choćbym nie wiem jak się starał... Zabił Naefara po czym przepadł.
Biorę głęboki wdech, bo to co zamierzam powiedzieć jest najtrudniejsze z tego wszystkiego, co powiedziałem do tej pory.
- Głęboko wierzę, że ma on coś wspólnego z "Zamaskowanymi"... I wiem, że coś o nich wiesz, bo o tym wspomniałaś...
By powiedzieć to, co mam powiedzieć wstaję, poprawiam jeszcze raz fryzurę i podchodzę do Księżniczki o kocich oczach, w które patrzę teraz głęboko.
- Misaki, proszę. Pomóż mi go znaleźć... Proszę, pomóż mi go pokonać... Proszę, pozwól mi go zabić... - słowa zimne jak lód, przepełnione rządzą krwi i śmierci ale jednocześnie rozpaczy i wielkiej potrzeby układają się w wielką, poważną i uprzejmą prośbę, tworząc twór, którego charakteru nie da się ubrać w słowa zakańczają mój długi i wyczerpujący monolog.


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#7 2016-04-05 16:24:44

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Jedyne co zrobiła, to wzruszyła ramionami na pierwszą odpowiedź Micza. Czy zrozumiał ją, czy też nie to jego problem. Ona chciała również coś dodać od siebie, potem zamilkła i słuchała. Uważnie analizując każde słowo tak, by nie wyleciało jej z głowy za parę dni. Musiała posegregować swoje myśli na ważne oraz bezużyteczne, cały dialog Micziego włożyła do bardzo ważnych rozmów, których nie może zapomnieć. Robiła to nie ze względu na Micza, rozbiła to bo chciała. Chciała poczuć się lepiej, lecz czy to też nie będzie lekko egoistyczne z jej strony? Machnęła na to ręką, nie wdrążając w głębsze przemyślenia. Spojrzała na chłopaka delikatnie przegryzając swoje wargi, zrobiła to nieświadomie - Kto by pomyślał, że byłeś takim draniem, Miczi. Żyć w samotności jest okropne. Współczuję Ci, lecz ja tego nie zmienię choćbym nie wiem jak bardzo bym chciała. Nie będę zmuszać Cię do czegoś, co uważasz za ciężar. To twoja droga życia, skoro sobie taką sam wybrałeś dlaczego mi sie wyżalasz? - Pomyślała w milczeniu nie spuszczając wzroku z chłopaka. Były to jej pierwsze przemyślenia, dopóki nie usłyszała słów o jakimś smoku. Cóż, sytuację z karczmy doskonale pamięta. Jakby mogła, przecież ten smok rozwalił im dach domu! Westchnęła delikatnie, tak niezauważalnie. Zerknęła na białowłosego w chwili, gdy zastanawiał się  nad tym czy przynudzał, przecząco pokręciła głową - Nie, mów dalej - mruknęła pod nosem. Wsunęła się bardziej do gorącej wody, opierając głowę o rozgrzany kamień. Oczy delikatnie przymrużyła. Mina jej nieco spoważniała, gdy temat przeszedł na rodzinę, cóż... kaszlnęła dwa razy spoglądając na chłopaka - Żartowałam, wiesz o tym dobrze. - rzekła spokojnie z nutką żalu w głosie. Nie chciała aby to tak wyszło. Owszem lubiła dogryzać Micziemu, zażartowała sobie wtedy z tego bo nie przypuszczała, że weźmie sobie to aż tak do serca. Ale co miała teraz zrobić? Poklepać go po plecach i powiedzieć ''nie martw się, znajdziesz tą jedyną'' ? Nie, to nie byłoby na miejscu. Znaczy może by było, ale nie wiedziała czemu ale relacje między Miczim i Misaki nie polegały na czymś właśnie takim. Od zawsze była wredna i zawsze będzie. Nie chce udawać przed nim kogoś o dobrym i czystym sercu, które nagle zaczęło przejmować się jego kłopotami.  Jest dorosłym mężczyzną i wie co robić. Lecz gdy w końcu rozmowa miała się zakończyć, wyprostowała się. Czekała na tą chwilę, co takiego miał do powiedzenia przez ten cały czas. Nieco się speszyła patrząc tak na niego, bo to było nienaturalne lecz z chwilami jego słów jej oczy z przerażonym nabrały rysów nieco poważniejszych i pewniejszych. Jej tęczówki jakby przyciemniły się, a wzrok skupiła na nim. - Ile wiem, tyle Tobie powiedziałam. Śledzę ich, to prawda. Lecz nie zlokalizowałam ich położenia, do czasu rzecz jasna... - dodała - Pomogę Tobie. W zamian ty pomożesz odnaleźć mi Mikaboshiego. Zamaskowani prawdopodobnie na niego polują, więc im szybciej się ich pozbędziemy, tym lepiej dla nas obojga- odpowiedziała spokojnie, lecz szybko. Nie zastanawiała się nawet nad tym, nie chciała bo po co? Sama ich poszukiwała, sama chciała ich zabić lecz wiedziała że Samemu nie da rady. Potrzebowała pomocy innych, a Miczi świetnie się do tej walki nadawał.


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#8 2016-04-05 20:06:25

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Przymykam oczy i bez chwili namysłu odpowiadam na propozycję Misaki niemal wcinając jej się w końcówkę wypowiedzi.
- Powinnaś już sama się domyślić, że skoro proszę Cię o pomoc - Ciebie, która mnie nie znosi od momentu poznania - zrobię wszystko, bo Go dopaść. - otwieram oczy i normalnie bym się pewnie nawet uśmiechną, ale nie umiem, a nie chcę wymuszać.
- Wiedz też, że jak mówię, że zrobię wszystko to zrobię wszystko. Ta... Misja... może potoczyć się naprawdę wieloma drogami. Bardzo dużo może się zdarzyć. BARDZO dużo może się ZMIENIĆ. Wiedz jednak, że bez względu na cokolwiek - zrobię wszystko co zrobię tylko po to, by dobrać się do tego maga. - moje słowa mają jednocześnie oznaczać zgodę na propozycję, jak i ostrzeżenie - nasze pomniejsze cele w trakcie tej misji mogą się różnić i być ze sobą nawet w opozycji, ale główny pozostanie bez zmian. Blondwłosa musi być tego świadoma, jeżeli ma się zgodzić ze mną współpracować.
Mrużę lekko oczy spoglądając znów w kocie oczy Misaki.
- Nie prosiłbym Cię też o pomoc, gdybym dał sobie radę sam. A wiem, że nie dam i zapewne wiesz czemu. Jesteś Mistrzynią Gildii. Masz kontakty. Masz dojścia. W dodatku to ty, różni ludzie wiecznie się do ciebie przylepiają. Jesteś najodpowiedniejszą osobą, która powinna zająć się szukaniem tych Zamaskowanych... - przerywam na moment i pochylam się, by mieć rozmówczynię w zasięgu ręki.
- Musisz wiedzieć jeszcze jedno. Bardzo ważne jedno. Podczas całej tej przemowy chciałem zrobić sobie żart i wyskoczyć z prośbą typu "umyj mi plecy" tylko po to, by zobaczyć jak drastycznie zmieni się twój wyraz twarzy i z czystej ciekawości co zrobisz, ale widząc Twoją poważną minę zrezygnowałem w ostatnim momencie. - czemu miałem ochotę żartować w takim momencie w taki sposób? Przecież to nie na miejscu... A jednak nie widziałem żadnych przeszkód... Najwyraźniej jestem wielki, emocjonalnym wrakiem...
Wciąż pochylony wyciągam prawą rękę w kierunku twarzy Misaki, jakbym chciał jej delikatnie dotknąć...
- Poważny wyraz nie pasuje do tych oczu.
Dłonią zamiast delikatnie dotknąć twarzy Misaki, dla zwykłej draki naciągam jej kącik ust i bez zmiany ekspresji u siebie dodaję:
- Uśmiechnij się! Nie przeżywaj tak rozmów ze mną! To tylko ja! Bądź wredna! Nie znoś mnie! Nie widzę tego nieznoszenia w twoich oczach, które do tej pory wiecznie za mną podążało, Księżniczko! Gdzie twój niczym nieuzasadniony gniew? Albo uzasadniony? Gniew po prostu? Gdzie?! - czyżbym chciał rozładować atmosferę? A może od samego początku próbowałem ją sprowokować, bo czułem wewnętrzną potrzebę bycia ukaranym? Hmm...


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#9 2016-04-05 21:00:42

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Mimo, że był to koniec słuchała go dalej. Zdawała sobie sprawę z obecnej sytuacji, nie trzeba było jej powtarzać tego x razy. Wystarczyło raz, sama również chciała dopaść tą zamaskowaną osobę, to przez niego Melchor został zabity, to przez niego prawie została pochowana w piach. Miała z nim do pogadania, nie ważne na jaki sposób. - Dobrze Miczi, nie ważne jak, nie ważne czym zabijemy go. - dodała spokojnie. Zerknęła na niego z lekkim uśmieszkiem, niemalże chichocząc pod nosem. - Ta, powiedźmy że miałam dojścia oraz kontakty. Spotkałam pewnego mężczyznę, miał mnie informować o każdym następnym korku zamaskowanych. Niestety, nie żyje - tutaj powiedziała nieco łagodniejszym tonem. Cóż, nie znała go długo, tak naprawdę  wcale go nie znała. Lecz wierzyła, że ich kontakty się polepszą po jakimś czasie. Niestety został zamordowany szybciej, niż ktokolwiek mógł to przypuścić. Choć zaciekawiła ją jeszcze jedna te jego ''bardzo ważne, jedno''. Nie spodziewała się tego ''umyj mi plecy''! Normalnie,gdyby to powiedział zatłukłaby go chyba w tej łaźni. Westchnęła ciężko spuszczając głowę odruchowo w dół - Baka - mruknęła pod nosem. Nagle instynkt kazał się jej odchylić, nie wiedziała czemu lecz gdy uniosła delikatnie głowę dostrzegła rękę zbliżającą się w jej kierunku. Wyszczerzyła ząbki w dość agresywnym geście - Ej, Ej łapy przy sobie zboczeńcu! - Warknęła zaciskając drżącą pieść, która aż świerzbiła by zdzielić chłopaka w tą jego pustą łepetynę. Takie słowa w jej stronę! No kto to widział i to na dodatek w łaźni! Wybuchła, pięść wylądowała na jego czubku głowy, a ona wstała energicznie łapiąc za ręcznik - Co ja mówiłam o dotykaniu mnie, baaaaka! - najchętniej to zdeptałaby jego głowę nogą, ale w tym momencie była w niekorzystnej sytuacji, wiecie ręcznik i te sprawy.


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#10 2016-04-05 21:31:09

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Atak jest tak czytelny i oczywisty, że bez problemu bym go uniknął. Ale nie robię tego. Ewidentnie widać, że oczekując uderzenia uważnie obserwuję wyraz oczu Misaki. Od uderzenia trafiam czołem w powierzchnię wody lekko ją rozbryzgując i znacząco wzburzając. Spora część wody powędrowała na Misaki mocząc jej ręcznik. Niepraktyczne, że w nim tu weszła, ale to był jej wybór. Już komentowałem tę kwestię.
No, tak już lepiej... Ale i tak się powstrzymywała. Bywało gorzej...
Odrobinę się cofam i podnoszę głowę. Włosy zasłaniają mi twarz. Jedną ręką je odgarniam, a drugą przykładam do miejsca uderzenia delikatnie się krzywiąc, co pomaga uśmierzyć ból.
- No... Zdenerwowane i wzbudzające strach są znacznie ładniejsze. Pamiętaj o tym. - dodaję dostając to, co chciałem dostać. Ale wydaje mi się, że z łaski, więc nie do końca mnie to satysfakcjonuje... Ale chyba tak to już musi być. Wszystko się zmienia, eh?
Boli mnie jednak odrobinę, że powiedziała "zabijemy". Nie tak się umawialiśmy.
- I pamiętaj, Misaki - wspólnie go pokonujemy. Zabijam ja. Taka jest umowa. Muszę to zrobić... - wcieram obrzęk by zmniejszyć jego odczuwalność po czym odchodzę odrobinę, by kontynuować to, po co tutaj przyszedłem. Mianowicie kąpiel.
- Jeszcze jedno, Księżniczko! Czysto racjonalnie rzecz biorąc... Rzadko bywasz w łazi, jak sama powiedziałaś - twoje zasady randkowania zasadami, ale skorzystaj teraz, póki tu jesteś. Kto wie, kiedy następnym razem będziesz miała okazję je odwiedzić... w tak "doborowym towarzystwie". - pozwalam sobie na żart.
Lekko oddalony zanurzam się w wodzie. Odgarniam włosy z pleców i wstaję coś sobie przypominając.
- Swoją drogą... - obracam jedynie głowę i zerkam na towarzyszkę. - Pomogła byś mi z tymi plecami?
Bo kto wie, kiedy następnym razem będę miał okazję odwiedzić łaźnie... w tak "doborowym towarzystwie" - pozwalam sobie na żart również w myślach.


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#11 2016-04-05 22:01:49

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Stanęła prosto krzyżując dłonie na klatce piersiowej. Lekko oburzona uniosła brwi w górę czekając aż Pan Zboczeniec łaskawie wyjaśni swoje zachowanie. Znaczy liczyła na jakieś wyjaśnienia, ale nie doczekała się. Naprawdę temu chłopakowi nudzi się w życiu albo po prostu jest masochistą i ból sprawia mu dziwną przyjemność. Cóż, człowiek to człowiek nawet jak ma na imię Miczi. - Ble Ble - burknęła pod nosem spoglądając gdzieś w dal, nie na niego. Lecz musiała spojrzeć, choć na sekundkę. Podrapała się po policzku - A no tak, ty zabijesz - wystawiła język w jego stronę. No dobrze, może się trochę rozpędziła ale też chciała mieć w tym jakiś udział. Przynajmniej minimalny, nawet satysfakcję jej da kopnięcie już martwego ciała zamaskowanego! Dobra, to było podłe! Żartowałam.

- On sobie naprawdę ze mnie żartuje, czy co? Myśli, że kim jest?! No co za gbur! Co za prostak. On ma czelność się do mnie odzywać w taki sposób? No chyba nie! Nie pozwolę mu, nie pozwolę mu na takie traktowanie mnie! Nie w gildii, nie gdzie on powinien się przede mną płaszczyć! No nie daruje mu! - pomyślała, a ogień zażył się w jej oczach. - Idiooota z Ciebie! - Krzyknęła zaciskając swą drobną kobiecą pięść. Złapała za swój ręcznik, tak jakby chciała go z siebie zrzuć, ale proszę sie tu nie podniecać. To nie tak, po prostu wyjęła z niego klucze - Hirake! Shishikyuu no tobira, Aquarius! - klucz zanurzył się w gorącej wodzie, gdzie nad taflą wody otworzyła się duża błękitna tarcza. Była to cisza przed burzą, bo jak się okazuje.. Misaki przyzwała syrenę w najmniej oczkowanym momencie! Rozwścieczony duch uniósł swą urnę nad głową - Po raz kolejny... PO RAZ KOLEJNY PRZYWOŁUJESZ MNIE W ŁAŹNI, TY MAŁA SMARKULOO - Warknęła, aż żyła wyskoczyła jej na czole. Ogromna fala zalała całą łaźnie zabierając ze sobą dwójkę magów. - Gomenasaaaaaai - pisk Misaki wydobył sie z jej gardła. Trzymała mocniej ręcznik, czuła jak traci dech w piersiach. To był błąd....


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#12 2016-04-06 12:03:08

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Otwieram oczy lekko zaskoczony tym, że Misaki wydobywa jeden ze swoich cennych kluczy.
"Po co jej to? Co ona chce zrobić? Znowu wszczynać burdy? Co za..."
Mimo wszystko nie poruszam się i ciągle z obróconą głową wszystkiemu się przyglądam. Ku mojemu zaskoczeniu i uldze pojawiła się jedynie hałaśliwa Syrena. Zaskakuje mnie jednak, że w taki sposób wyraża się do Misaki - przecież mówiła, że poprawiły się ich kontakty... Nie powinny być wobec siebie uprzejmiejsze? Dogadywać się? Aquaris nie jest wdzięczna za uratowanie świata duchów? Czy może po prostu ma już taki ciężki charakter?
Cały zamysł znika, gdy rwąca fala wody uderza mnie w plecy i posyła na sam koniec łaźni - na nieszczęście pod ścianę... Na brzeg. Niezadowolony rzecz jasna z całego obrotu spraw powoli się zbieram w sobie i podnoszę. Zimno tak poza wodą. na moją skórę wstąpiła gęsia skórka.
"Czemu ta łajza to zrobiła? Sama też przez to oberwała..."
Rzucam okiem na całą zalaną łaźnię.
- Nic Ci nie jest, gapo? Po coś to zrobiła? - pytam Misaki po czym zerkam na Aquarius.
- Hej! Pamiętam Cię! Szczerze mówiąc nigdy bym sobie nie wybaczył zapomnienia tak pięknej twarzy. Aquarius, mam rację? Z dobry rok się nie widzieliśmy, co u Ciebie? - przemawiam, o dziwo bardziej ożywionym i ciepłym głosem niż mówiłem do tej pory.
Zerkam jednak na siebie z lekko rozłożonymi rękoma i dodaję jak najszybciej się da.
- Yy... Wybacz mi mój strój... A raczej jego brak - Misaki zabrała mi wszystkie ubrania. Nie mówiła, że wpadniesz - jakbym wiedział, bym się odpowiednio przygotował. - sprawiam wrażenie w ogóle nie przejętego. Cały przemoczony odgarniam włosy z twarzy i zerkam to na Syrenę, to na Magiczkę.
- Dzięki za umycie pleców. - mówię już zwyczajnie do Misaki. - Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć, Księżniczko. - bo jakby nie patrzeć fala Aquarius trochę mi je przemyła. Spoglądam też na zbiornik wody z wielką chęcią wskoczenia tam z powrotem, ale nie wiem czy to dobry pomysł skoro Wodnik w niej grasuje. Zerkam jeszcze raz na przemoczoną Misaki, a raczej na to, co ma na sobie i na całą łaźnię po czym błyskotliwie stwierdzam:
- Skończyły nam się suche ręczniki... - i co teraz?


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#13 2016-04-06 18:39:55

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Wylądowała twarzą do zimnych płytek zatopionych wodą. No tak, zapomniała. Ostatnio Syrena miała jakieś dziwne i burzliwe humorki. Wspominała coś o randce i miłości, ale była pewna że tylko droczy się z nią. Gdy podniosła głowę, nie widziała nic. Włosy były tak przyklejone do jej twarzy, że w połowę miała w buzi. Odgarnęła włosy do tyłu wypluwając wodę oraz włosy z buzi, zanim coś powiedziała  - To nie tak miało wyglądać! - Krzyknęła w jego stronę zarzucając mu głosem całą winę. - Jeszcze ma czelność się do mnie odzywać?! - pomyślała kierując zaraz wzrok na syrenę. Jej twarz zbladła, była przerażona. Przerażona tym jaką syrena ma moc, ale widać że się i tak oszczędzała bo generalnie gildiia powinna być zatopiona. Westchnęła cicho spoglądając na chłopaka - On poważnie chce z nią rozmawiać?! - pomyślała zdziwiona jego postępowaniem, ale cóż. Ona nie będzie go hamować, może tym razem ona nie oberwie.

Syrena wówczas spojrzała na chłopaka, a jej surowy wzrok jakby zmyła fala wody. Była inna, nie taka wredna. Westchnęła głośno, położyła dłonie na biodrach delikatnie pochylając się przy tym w bok. Jej długi, a zarazem błękitny ogon uniosła nieco w górę, lewitując nad wodą - Cóż, u mnie dobrze. Dopóki ktoś nie przerwał mi ważnego spotkania! - warknęła pochylając się nad przemokniętą Misaki. - Meh - westchnęła głośno na kolejną wypowiedź Micziego. Odwróciła się plecami unosząc dłoń w geście pożegnania - Wybacz, może innym razem porozmawiamy. Teraz muszę znikać - rzekła spokojnie uciekając do świata duchów.

Misaki miała wielki pokerface na twarzy. Dlaczego to on może z nią normalnie rozmawiać?! Niby co takiego on ma! Jest wredny tak samo jak ona! Może to przez to, że jest facetem? Syrena nie przepadała za połową kobiet, to może przez to jest taka? Martwiła się o to z początku, ale wiedziała że relację między nimi będą lepsze, w końcu zdarza się gorszy dzień! Burknięciem skomentowała podziękowania chłopaka, podniosła się z ziemi i wycisnęła z włosów całą wodę. - To chyba nie problem co? Odpal ten swój tryb suszareczki i wysusz je - skomentowała przewracając leniwie oczami. Gdyby ona była magiem ognia, wszystko w mgnieniu oka byłoby suche, a co! Była by lepsza w te klocki!

Ostatnio edytowany przez Misaki (2016-04-06 18:40:18)


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#14 2016-04-07 16:05:06

Michi

http://i.imgur.com/EmF8zN9.png

35492142
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 730
Punktów :   19 
Imię i Nazwisko: Michi aka Haijin
Wiek: 21

Re: Łaźnie

Nie odrywam oczu od Syreny. Nie potrafię. Nie chcę. Gdy odchodzi czuję lekką ulgę, ale również zawód.
- Paa... - dorzucam do krótkiego odmachnięcia.
Wzdycham głęboko i zerkam na Misaki, a następnie poszukuję wzrokiem porozrzucanych części swojej garderoby.
- Cóż... To poszło lepiej niż się spodziewałem. A Ty przynajmniej wiesz jak ja się zwykłem czuć spotykając niegdyś Ciebie, Księżniczko.
Totalnie ignoruję tekst o trybie "suszareczki" - ale czyżby?
Lokalizuję w pierwszej kolejności swoje spodnie. Zauważając je od razu idę w ich stronę.
- Uważaj, możesz teraz nie chcieć na mnie patrzeć jeszcze bardziej niż do tej pory... Ale mimo wszystko, opowiedz jak to jest? Jak się z tym czujesz?
Mówię dość obojętnie, ale mimo wszystko bardzo mnie to interesuje. Nie potrafię tego do końca okazać, a ten kto mnie nie zna nie będzie tego wiedział. Ale gdyby mnie nie interesowało, to bym nie zapytał.
Idę dłuższą drogę do spodni, które wylądowały na przeciwległym końcu łaźni. Ta fala to miała kopa.
Wytrzepuję spodnie przed sobą. Są ciężkie i całe mokre, ale przynajmniej czyste. Woda chlapie na mnie, wpada mi do oczu, przez co robię wszystko z zamkniętymi. Gdy kończę bardzo powoli, bo szybciej się nie da naciągam jedną nogawkę na nogę. Przez ich wilgoć praktycznie nie chcą wejść, ale po czasie udaje mi się naciągnąć tą jedną nogawkę. W końcu przystępuję do drugiej, pod nosem mamrocząc:
- Eh... Jak ja się poświęcam... - podrywam wzrok na Misaki - ... A i tak nie zostanę doceniony... - staram się mówić cicho z nadzieją, że mnie nie usłyszy.
Od razu łypię oczyma w poszukiwaniu ręcznika, który też gdzieś wypłukało.


"Before creation, comes destruction..."
http://i40.tinypic.com/im5b4i.png

Relacje
♫ Theme ♫  ♫ Battle Theme ♫
♫ Dragon Mode Theme ♫


Chcesz wziąć udział w misji?
Napisz do mnie na PW
spróbujemy się dogadać.

Offline

 

#15 2016-04-07 19:01:50

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Re: Łaźnie

Spoglądała na Micziego dość podejrzanie, widziała jak nie potrafił oderwać od niej wzroku - Może się zakochał! - pomyślała, a mina zbladłą jej niczym ściana. - Fuj, nie wyobrażam sobie dzieci Micza. Nie, inaczej nie wyobrażam sobie jego dzieci z ogonem syrenim - przez całe jej ciało przeszły ciarki, to nie najlepsza chyba chwila na tak drastyczne sceny! - Wiem jak się czujesz? - powtórzyła lekko zmieszaną miną. Nie do końca była pewna jego słów, w sumie nie rozumiała ich w ogóle. Chodziło mu o relację między nią, a Syreną? O to chodziło? Być może - Chyba się już nie da - mruknęła pod nosem nieco uciekając wzrokiem. Podniosła się z ziemi i rozciągnęła porządnie, unosząc ręce nad swoją głowę  - Co? - rzekła przechylając głowę na bok - Dobrze sie z tym czuje, jeśli o to Ci chodzi. Nie mam z tym najmniejszych problemów. Ja i Aquarius to dobre przyjaciółki, tak mi się przynajmniej wydaje - stwierdziła pod koniec, przykładając paluszek wskazujący do podbródka. - Jest strasznie do mnie podobna, to prawda. Jest jakby moją starszą wersją siebie. - Dodała spokojnie zaczesując włosy do tyłu. Widząc jak Miczi się ubiera, odwraca się plecami do niego coś tam pod nosem nucąc. Czuła się pełna energii, o dziwo! Ta kąpiel chyba dobrze jej zrobiła. Delikatnie obróciła głowę w bok - He? mówiłeś coś suszareczko, bo nie dosłyszałam - dodała głośno i wyraźnie z lekkim kaprysem wymalowanym na twarzy. - Jak coś mówisz, to mów głośno! - burknęła nieco podniesionym tonem głosu w stronę chłopaka. Nagle oczy zabłysły jej  - Za karę, posprzątasz całą łaźnię! Ma tu sie błyszczeć! - Rzekła krzyżując dłonie pod biustem z lekko uniesioną głową.  [/color]

Ostatnio edytowany przez Misaki (2016-04-07 19:02:51)


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.forumair.pun.pl skat wzieli sie wampiry www.hunterspl.pun.pl 12 paladynów gothic ślub hinduski opis