Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2013-10-22 02:06:53

 Moros Wahnsinn

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-08-29
Posty: 22
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Moros Wahnsinn
Wiek: Dwadzieścia dwa lata
Partner/ka: Heteroseksualna

Moros Wahnsinn

Personalne:
Imię:

    Moros.

Nazwisko:

    Wahnsinn.

Gildia:

    Raven Tail.
    ~Znak: Znajduje się na lewym boku, dokładnie tam, gdzie są żebra i ma czarny kolor z delikatną pomarańczową obwódką.

Data urodzenia:

    13 kwietnia X864.
    ~Wiek: To będą tak jakoś dwadzieścia dwa lata.

Orientacja:

    Skrajnie heteroseksualna.

Wzrost:

    Dwieście pięć centymetrów.

Waga:

    Dziewięćdziesiąt pięć kilogramów.

Wygląd:

    No to tak… mamy przed sobą naszego Moroska. Powiedzmy, że wygląda na swoje lata albo nawet na więcej. A to dlatego, że jego ciało jest nieco zniszczone pracą. Ciężkie zadania, jakie przydzielano mu w obozie odbiły się na jego zdrowiu, przez co jego dłonie nie są gładkie, a skóra wydaje się sucha i gruba. Ma wiele blizn. Część ukryta jest pod ubraniem, inne znajdują się na nadgarstkach czy śródręczu. Nawet po jego postawie da się zauważyć, iż przeszedł naprawdę wiele. Mierzy blisko 205 centymetrów wzrostu, dzięki czemu pośród innych ludzi wygląda jak olbrzym albo mutant. Ponadto jest dosyć dobrze zbudowany, gdyż waży blisko 95 kilogramów. Jego organizm, zgodnie z posturą, jest bardzo silny oraz wytrzymały. Niskie temperatury oraz praca były idealną szkolą przetrwania, która sprawiła, że jest umięśniony, a także zahartowany. Jego spojrzenie, choć inteligentne, zdają się być nieobliczalne i szalone. Białe, pozbawione tęczówek oczęta, bystro spoglądają na otoczenie, świdrując nawet najtwardszych na wskroś. Roztrzepana, czarna czupryna świetnie komponuje się z ciemną, pobrązowiałą skórą. Czasem można mieć wrażenie, że został rażony piorunem, gdyż niemal nigdy się nie czesze (jak Chopin po koncercie). Jego twarz jest nieco pociągła, ale nieprzesadnie. Wyraźnie zarysowany podbródek dodaje męskiego wyrazu. Twarz przyozdobiona jest tatuażami na czole oraz na nosie, które czynią go jeszcze mniej podobnym do człowieka. Spiczaste uszy obwieszone są kolczykami z czerwonymi rubinami oraz srebrnymi zdobieniami.
    Jego styl ubierania się ma pewną specyfikę. Otóż… często nosi czarny kombinezon, który sam zaprojektował. Jest specjalnie przystosowany do walki i składa się z napierśnika zakrytego czarnym materiałem, żelaznego kołnierza chroniącego szyję, stalowych rękawic w kolorze jego skóry, dwóch złotych naramienników w kształcie obręczy obitych kolcami oraz maski o specyficznym kształcie z otworami na oczy, wytopioną szczęką z ostrymi zębami oraz krzyżem na czole.

Charakter:

    Podobnie jak aparycja, także i osobowość ciemnowłosego jest nieco... nietypowa. Mówi się, że charakterów jest tak wiele, jak dużo jest ludzi na świecie. W tym przypadku wyraźnie można zaobserwować szczególną granicę pomiędzy Morosem, a pozostałymi członkami społeczności ludzkiej. Jest on osobą bardzo ciekawską, głodną wiedzy i nowych doznań. Cały świat, wszystko, co nas otacza traktuje jak jeden wielki zbiór obiektów testowych, na których może przeprowadzać rozmaite eksperymenty i operacje. Nie czuje się przywiązany do nikogo, ani niczego. Już od dawien dawna wyzbył się wszelkich ludzkich odruchów i odczuć. Nie współczuje, nie posiada sumienia. Każdy napotkany przezeń osobnik, to nic więcej poza kolejnym egzemplarzem, który zostaje wpisany na listę królików doświadczalnych. Zawsze gotowy na wszelkie możliwości, nigdy nie objawia smutku, ani zdenerwowania. Nieustannie uśmiechnięty, nieustannie wypełniony optymizmem. Nie odczuwa również strachu. Szaleństwo, które rodzi się w nim bez przerwy całkowicie nie uznaje czego podobnego. Nie cofa się przed niczym, postępuje według własnych, ustalonych zasad. Wszelkie inne ma w głębokim poważaniu, a więc jest typowym nihilistą. Uwielbia również się pojedynkować, niezależnie od tego, jak silny jest jego przeciwnik, nie odmówi starcia. Jego percepcja jest na bardzo wysokim poziomie. W dosyć szybki sposób potrafi rozszyfrować wroga, jego zamiary i plany, aby obrócić je na jego niekorzyść. Stanowi zatem trudnego oponenta.
    Porusza się w sposób chaotyczny, sprawia wrażenie pozbawionego mózgu zombie. Pomimo tego radzi sobie całkiem dobrze w walce, działając instynktownie. Ponadto jest ślepo zapatrzony w bóstwo, które sam sobie uroił - Temozarelę. Wciąż wykonuje jakieś dziwne rytuały, których nikt nie rozumie.

Historia:

    Let’s go jak to mówią Rosjanie~
    A więc… tak naprawdę nie wiadomo zbyt wiele o rodzicach Morosa. Zero informacji na temat tego kim byli, co robili. Po prostu zostawili chłopca pod drzwiami sierocińca położonego niedaleko Magnolii. A był to rok X864, czyli na krótko przed wybuchem zamieszek w okolicznych wioskach. Chłopca odnalazła jedna z opiekunek, na kołderce znajdowała się karta z imieniem i nazwiskiem dziecka. Niewiele myśląc, zabrała go do środka. Co tu dużo mówić… pierwsze lata spędził właśnie w sierocińcu. Początkowo wydawał się być zwykłym dzieckiem, jak każde inne. Wygłupiał się, bawił ze znajomymi, urządzał przeróżne kawały. Do czasu… ponieważ pewnego razu, gdy przebywał z kolegą w jego pokoiku, pokłócił się z nim, a następnie przy wychodzeniu uderzył w szafę, która niemal się rozpadła pod wpływem ciosu. Wtedy to do młodego Morosa przylgnęła etykietka potwora. Może wysoka siła nie była aż tak nadzwyczajna, lecz fakt, iż w złości miotał nią na wszystkie strony wzbudzała niepokój. A jak wiadomo, dzieci są szczere do bólu, krytykują to, co jest dla nich straszne albo po prostu inne. Szydzono z niego, wyśmiewano, taki tam prosty scenariusz jak z Sali Samobójców. Życie samotnika może nie było takie złe, ale życie wyśmiewanego obiektu żartów… no z tym już było gorzej. W tym okresie nastąpiły zmiany w jego charakterze. Zamknął się w sobie, unikał innych. Idąc korytarzem zawsze trzymał się blisko ściany. Tworzył swego rodzaju barierę, aby nikogo nie wpuścić do swojego osobistego świata, który dawał mu poczucie względnego spokoju. Czasem nawet myślał o tym, aby zabić tych, którzy zatruli jego życie, niekiedy niemal ulegał, lecz ostatecznie udawało mu się nad sobą zapanować. Wreszcie postanowił, że ucieknie z sierocińca. Zabrał wszystkie swoje rzeczy i wymknął się niezauważony w środku nocy. Błąkał się gdzieś po ulicach, aż natrafił na trupę cyrkową, która właśnie miała występy w mieście. Bez zastanowienia postanowił się do nich przyłączyć. Nie znał się na tym, ale powoli zaczął się uczyć gimnastyki, aby nie stanowić jedynie niepotrzebnego ogona dla reszty. Pobyt w cyrku można zaliczyć do tych całkiem udanych epizodów w życiu młodego maga. Zdobył jakby przyjaciół, z którymi całkiem dobrze się dogadywał. Jest to również ten czas, kiedy odkrył, że nie jest zwyczajny. Okazało się, że ma pewien potencjał jako mag. Oczywiście początkowo nie do końca wiedział o co w tym chodzi, ale co nieco zaczynał rozumieć jak działa jego talent. Przyszłość wiązał z występami na arenie cyrkowej. Fakt, że spędził tam blisko dziewięć lat, ale po raz drugi plany pokrzyżował mu kolejny wypadek. Tym razem podczas popisów akrobacji, przypadkowo uszkodził on szkielet namiotu, który zawalił się na ludzi wewnątrz. O mały włos, a metalowa konstrukcja nie pozabijałaby części z nich. Ponownie więc chłopak został zmuszony do odejścia. Tak się akurat złożyło, że w tym czasie wybuchły zamieszki wśród mieszkańców kilku pobliskich wiosek. Zgłosił się więc na ochotnika, aby pomóc w rozwiązaniu konfliktu. Z przydzielony do korpusu medycznego, co wiązało się z tym, że poniekąd interesował się medycyną, ale nie miał specjalnych perspektyw, aby się wykształcić w tym kierunku. Dopiero fakt ten mógł zrealizować przypadkowo. Przykładał się do swojego zadania. Pomimo tego, że starcia i walki się już skończyły to wciąż trwały pewne konflikty wewnątrz miasta. Dlatego miał dużo pracy jako medyk, ale nie narzekał, ponieważ odpowiadało mu to. Wszystko szło w dobrą stronę, ale napady agresji, na które cierpiał zaczęły się nasilać. Coraz częściej dochodziło do przypadków, gdy odpychał kogoś, bądź miał ochotę uderzyć. Początkowo dawał sobie z tym radę, ale ostatecznie… coraz częściej ulegał namowom. Finalny etap miał miejsce podczas jednej z akcji ratowniczych. Jeden z dowódców wydawał kolejne rozkazy medykom, aby ci w krótkim czasie zdążyli opatrzyć jak najwięcej rannych w wyniku wystąpień ulicznych. Chociaż lekarze bardzo się starali, to nie nadążali z wykonywaniem poleceń. Wtedy znów się to stało, Moros podszedł do mężczyzny i uderzył go w twarz. Taka zniewaga oznaczała tylko jedno… surową karę. Podniósł się krzyk, a pewien mag strzelił do chłopaka. Jak wielkie było ich zaskoczenie, gdy nagle okazało się, że magiczny pocisk został zatrzymany niemal gołą ręką. Szybko więc obezwładnili go i skazali na prace w jakimś dziwnym obozie. Przypisano go do wyrębu tajgi w gęstych lasach. To chyba nie było przyjemne przeżycie. Mróz, zimny wiatr drażniący twarz, niskie temperatury oraz nieprzyjemne towarzystwo. Dodatkowo musiał harować jak wół. Nic tylko rozsiąść się i ogłosić strajk za zbyt niskie płace (chociaż w ogóle ich nie było, ale ciii…) i za długi czas pracy (kto by chciał machać siekierką po 10-12 godzin dziennie). Podczas zwykłego dnia, gdy to Moros rąbał drewno na odpowiednie kloce, jeden ze obozowiczów (jak to dziwnie brzmi) zaatakował go z nożem, by po prostu zabrać mu buty, które były dosyć wygodne i w dobrym stanie. Wtedy zranił jego lewe oko, ale ostatecznie został unieszkodliwiony własnym nożem. Niedługo później oko było w takim stanie, że pomimo wygojenia rany niestety nie odzyskało pełnej sprawności i do dziś dnia nie widzi na nie. Pewnego dnia w pobliżu obozu pojawiło się kilku wrogów. Nikt nie wiedział, w jaki sposób się oni tam znalazła, jednak szybko zaczęli siać zniszczenie wokół. Uszkadzali budynki, atakowała ludzi. Ciemnowłosy nie zamierzał się temu przyglądać. Stanął im naprzeciw, a w momencie, gdy wymierzyli mu ciosy, on automatycznie próbował go zatrzymać. Już wcześniej się tego domyślał, a teraz to potwierdził. W jakiś niewyjaśniony sposób potrafił wpływać na otoczenie. Co ciekawe… niedługo po tym w obozie odwiedził chłopaka dosyć dziwny typ… miał ciemne, granatowe włosy włosy, morskie oczy oraz dosyć dziwne ubranie. Przekazał mężczyźnie list, w którym zawarte było zaproszenie do Raven Tail, ludzi z niezwykłymi talentami. Nie mógł nie skorzystać, dlatego uciekł... właśnie do kruków.

Magie i zaklęcia:
Magia główna:

    ~Zaklęcia:

Magia wspomagająca:

    ~Zaklęcia:

Zaklęcia nieprzypisane:
Zdolności
Umiejętności bojowe:
Umiejętności fabularne:
Zręczność:

    ~
    ~Predyspozycja: Walka bronią białą

Witalność:

    ~
    ~Predyspozycja: Siła ciosów, Noszenie pancerza

Koncentracja:

    ~
    ~Predyspozycja: Reakcja

Szybkość:

    ~
    ~Predyspozycja: Przyspieszenie

Caster:

    ~
    ~Dodatkowe ME:

Magiczna energia:

    ~

Dodatkowe:
Poziom:

    I

Klejnoty:

    7.000

Ekwipunek:

  • pięć skalpeli chirurgicznych

  • lupa

  • czarny marker

  • Schlachthaus - para mieczy wykonanych ze stali hartowanej pokrytej cienką warstwą złota. Jelec każdego z nich przypomina półkole obite kolcami, trzon zaś dopasowany jest do dłoni Morosa. Ostrza mają taką samą długość równą dokładnie sto centymetrów. Wytopione są w specyficzny sposób, ponieważ wyposażone są w znacznej wielkości zęby, które zadają dodatkowe rany szarpane. Czubki ostrzy są zakrzywione. Miecze są dosyć ciężkie, jednak mężczyzna nie ma problemów z władaniem nimi, co wiąże się z latami wprawy w walce. Ciekawostką jest, że oręże można ze sobą połączyć, dzięki czemu tworzą podwójne ostrze o długości dwóch metrów.

  • kombinezon złożony z napierśnika zakrytego czarnym materiałem, żelaznego kołnierza chroniącego szyję, stalowych rękawic w kolorze jego skóry, dwóch złotych naramienników w kształcie obręczy obitych kolcami oraz maski o specyficznym kształcie z otworami na oczy, wytopioną szczęką z ostrymi zębami oraz krzyżem na czole.

Reputacja:

    40%

Wady i zalety:

  • uraz fizyczny (-3) – w wyniku infekcji stracił możliwość widzenia w lewym oku, ponadto miewa napady chronicznego bólu głowy poprzedzone delikatnymi pulsacjami

  • zła sława (-1)

  • cynik (-1)

  • sadysta (-2)

  • fanatyzm (-3) - Moros w swojej główce stworzył własne bóstwo o imieniu Temozarela, któremu jest całkowicie podporządkowany.

  • inteligencja (+3)

  • dobra pamięć (+2)

  • odporny na niskie i wysokie temperatury (+1)

  • pomysłowy (+1)

  • precyzyjny (+1)

  • wielkolud (+1)

  • spostrzegawczy (+1)

Ostatnio edytowany przez Moros Wahnsinn (2013-10-22 18:54:14)


http://img.photobucket.com/albums/v289/bonziblueboy/Sokaro-Slice-SIG.gif

Offline

 

#2 2013-10-22 17:30:13

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Moros Wahnsinn

za dużo wad i zalet! Max 10 \ 10


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 

#3 2013-10-22 18:54:37

 Moros Wahnsinn

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-08-29
Posty: 22
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Moros Wahnsinn
Wiek: Dwadzieścia dwa lata
Partner/ka: Heteroseksualna

Re: Moros Wahnsinn

Poprawione wedle życzenia.


http://img.photobucket.com/albums/v289/bonziblueboy/Sokaro-Slice-SIG.gif

Offline

 

#4 2013-10-23 21:36:46

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Moros Wahnsinn

Zaklęcia: 3
Statystyki: 120
Magiczna energia: 5'000 (5'000 + caster)
Umiejętności bojowe: 0
Umiejętności fabularne: 1


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zamien skalę na mianowania diabetyk co jeść co moge jesc fretki www.super-bakugany.pun.pl obrz?d lania wosku nad glow?