Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2013-10-20 22:13:54

 Misaki

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

42592352
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 1244
Punktów :   24 
Imię i Nazwisko: Misaki Valliere
Wiek: 21
Partner/ka: -
Magia główna: Gwiezdne Duchy III
Magia poboczna: Projekcja II / Szybkość II
Umiejętności bojowe: Silna Wola
Umiejętności fabularne: Unison Raid
Zręczność / Witalność: 60 / 60
Koncentracja / Szybkość: 50 / 30
Magiczna energia: 50,250

Misaki Françoise Le Blanc de La Valliere

.
.
.
.


http://24.media.tumblr.com/64cf0379f49b870b2b2cab714f0305cb/tumblr_mp8agw4sPn1r1jrmho2_250.gif http://24.media.tumblr.com/b6a163b32db7cdecdf28be84fe43faee/tumblr_mp8agw4sPn1r1jrmho4_r1_250.gif
http://31.media.tumblr.com/fb424d618c9b1c525ff6be9b9eac5a48/tumblr_mp8agw4sPn1r1jrmho5_r2_500.png



Imię: Misaki
Nazwisko: Françoise Le Blanc de La Valliere
Wiek: 18 lat | 10 Maj X848r
Miejsce znaku gildii: Prawa dłoń (Różowy)
Stopień: III
Punkty Akcji: 0
Magiczna energia: 20'500


Wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna, o bujnych blond włosach sięgających po łokcie. Ma duże kocie oczy barwy pomarańczowej,  które często, nawet bardzo zasłania jej nieposkromiona grzywka. Odziedziczyła po matce piękne, delikatne rysy twarzy oraz rumiany kolor skóry. Jej standardowym ubraniem jest biała koszula, z krótkim rękawkiem wykończona czarną lamówką po obu stronach, duży zawsze stojący kołnierz, przeplatany czerwonym krawatem. Na to zakłada błękitną kamizelkę zrobioną z jedwabiu, umożliwiającą swobodne poruszanie się. W chłodniejsze dni zakłada niebieski żakiet, z dwoma kieszeniami u dołu, który zapina na dwa guziki. Od pasa w dół, znajduje się krótka, fioletowa, lekka spódniczka. Pod nią ma czarne legginsy, które widać przy gwałtownych ruchach nogą. Od kolan w dół założone ma zwykłe białe zakolanówki, natomiast buty są brązowe na płaskiej podeszwie. Mimo tego raczej codziennego stroju, dziewczynę można zobaczyć również w innych ciekawych strojach.Na przykład w fioletowym sweterku, który opada zawsze na jej prawe ramię oraz brązowej spódniczce, pod którą również znajdują się wygodne, krótkie, przyległe legginsy.

Charakter: Misaki jest osobą na ogół towarzyską, lecz czasem nieco wybuchową, pełną uśmiechu i wiary w lepsze jutro. W sytuacjach wymagających skupienia potrafi być opanowana i spokojna, w pozostałych przypadkach mówi dużo i często się śmieje. Ze względu na dawną sytuację, traktuje przyjaciół jak swoją rodzinę. Jest tolerancyjna i zanim wyrazi o kimś opinię rozważy ją kilkakrotnie. W jej sercu płynie lojalność, którą nie raz potrafiła wykorzystać do dobrych celów. Potrafi wczuć się w uczucia innych, spojrzeć jego oczami.Mimo tego w krytycznych sytuacjach staje się nieugiętą osobą, sprawiającą kłopoty przeciwnikowi. Ma straszną fobię, jeśli chodzi o pająki, nawet mały pajączek potrafi sprawić, że Misa zacznie uciekać i płakać jednocześnie. Uchodzi za dziewczynę często trzymającą głowę w chmurach, rozmyślającą nad nowymi rzeczami, pakującą się tym samym w kłopoty, a nieraz w drzewo. Jeśli chodzi o jej orientację, to też nie można za dużo powiedzieć dobrego. Dziewczyna gubi się nawet w małych uliczkach, zawsze, wtedy tłumaczy się, że to musiało być przeznaczenie. W głupich sytuacjach szukając wymówki zawsze drapię się zakłopotana w tył głow. Mimo tych sytuacji jest inteligentną osobą, której IQ przekracza przeciętne osoby. Potrafi nie raz wybrnąć z ciężkiej sytuacji. Jest Femme Fatale, nie potrafi przejść obojętnie obok mężczyzny, który wyglądem potrafiłby zabić. Zabawia się dość często po przez picie z nimi w barach do tego stopnia, że któryś w końcu padnie pod stół a ona będzie mogła stać na nogach ukazując swój mocny łeb. Rywalizacja to jej drugie imię, jeśli chodzi o rywalizację w zabawach. Umie się bawić na całego, śmiać , cieszyć życiem. Jej odporność na zimne temperatury, nie raz ratowała jej skórę, gdy inni zamarzali ona czuła się w miarę dobrze. Przez, co jej organizm nie łapał po podróżach ciężkich chorób jak tydzień leżenia w łóżku z wysoką temperaturą. Taka właśnie jest Moja Misaki-chan, pełną życia kobietą.

Misaki Valliere, następny Mag Gwiezdnych Duchów


Gdy na dworze panowała nieprzyjemna pogoda w miasteczku Crocus narodziło się dziecię, to już drugie w rodzinie Valliere. Jednak tym razem była to dziewczyna o małym blond meszku na czubku głowy, gdy po raz pierwszy otworzyła swe oczy, mogła ujrzeć matkę zalaną potem. Poród nie należał do łatwych, krzyk dobiegający z pokoi szpitalnych trwał całe 8 godzin. Jednak warto było by spotkać małego aniołka, który był wtulony w objęciach matki. Jej ojciec stał tym czasem obok łóżka, a na rękach trzymał o trzy lata starszego od dziewczynki brata, który wielkimi oczami spoglądał na małe dziecię. Rodzina była w komplecie, trzy dni po porodzie kobieta mogła wyjść z nowym dzieckiem na rękach, opuszczała szpital z szerokim uśmiechem na jej anielskiej twarzy. Kroczyła dumnie, a jej długie blond włosy były targadne delikatnie przez wiosenny wietrzyk. Była ona dojrzałą kobietą o pięknych błękitnych oczach, jej cera była delikatnie biała, niczym śnieg. Jej mąż wysoki i wysortowany brunet o piwnych kocich oczach, był magiem gwiezdnych duchów jednak w swoim arsenale posiadał tylko jednego, był nim Leo. Od wieczny towarzysz i przyjaciel, który tylko on pozostał przy jego boku podczas ostatniej walki gdzie stracił wszystko. Z drugą ciążą, rzucił walki i postanowił zapewnić rodzinie spokojne wiejskie życie. Z całą rodziną, prze prowadził się w dalszą część wioski, był tam spokój i co najważniejsze z dala od ludzi, którzy mogli by skrzywdzić jego rodzinę. Tym samym czasie, mała blondyneczka dziedziczyła piękne imię po swojej prababki, która była niezwykłym magiem, a zwano ją Misaki. Wraz ze swoim starszym bratem dorastała w domu pełnym miłości. Matka zajmowała się gospodarstwem a ojciec pracował jako kowal od specjalnych broni. Dzięki czemu, mogli mieć wszystko czego zapragnęli, nigdy w ich domu nie zabrało chleba. Gdy Misaki skończyła 5 lat zaczęła kształtować się na maga gwiezdnych duchów, chciała utrzymać tradycję rodzinną i nie pogrzebać honoru rodziny. To było jej marzenie i cel w życiu. Dumna ze swego ojca godnie nosiła nazwisko Valliere. Od małego ukazywała swą lojalność, szybko zaprzyjaźniła się z innymi dziećmi z podwórka. Znalazła nawet trójkę przyjaciół z którymi dorastała, każdy z nich posiadała wyjątkowe moce. Jej grupie był szacunek oraz małe sprzeczki, które kończyły się potem śmiechem bądź siniakami. Można byłoby powiedzieć, że to rodzina idealna. Kochająca matka, pracowity ojciec oraz nad pobudliwy braciszek, który zawsze umiał pocieszyć mała Misaki. Jednak pewnego wieczoru ojciec Misaki zachorował na poważna chorobę, całym dniami leżał w łóżku pod opieką najlepszych lekarzy. Chwile były ciężkie, cała rodzina modliła się o zdrowie ojca, dziewczyna zawsze siedziała przy łóżku spoglądając na jego wychudzoną twarz. Wydawałby się to koniec wszystkiego, jednak cud nadszedł dwa miesiące później, gdzie mężczyzna potrafił już zażywać pokarm. Nawet lekarze byli zdumieni jego powrotem do zdrowia, jednak przy puszczali, że mimo powrotu do normalnego stanu mężczyzna będzie miał problemy. I tak się właśnie stało, jeśli mężczyzna chciał cieszyć się zdrowym życiem musiał na zawsze porzucić magię oraz rozwiązać pakt z duchem Loki'm. Były to ciężkie chwilę dla mężczyzny, jego najlepszy przyjaciel, kompan musiał opuścić go i wrócić do świata duchów gdzie więcej go nie zobaczy. Nie mógł czekać, aż Misaki osiągnie dojrzały wiek by móc samej otwierać bramy. Nie był na to więcej czasu a lekarze nalegali, bo to właśnie przez to, że w przeszłości wykorzystywał dużo magi sprawiła, że na starość doznał on swoje skutki uboczne. Gdy nadszedł czas pożegnania, Misaki przyrzekła, że odnajdzie go nawet jeśli miałaby obejść cały świat. Leo był zdumiony silnym uczuciem Misaki, jednak było to małe prawdopodobieństwo. W końcu świat jest ogromny, na pewno ktoś zwiążę z nim kontrakt, mimo tego w głębi serca miał nadzieję. Gdy duch znikł rodzina musiała wrócić do swoich obowiązków. Ojciec wrócił do pracy kowala, matka natomiast znalazła sobie pracę jako kelnerka w jednym z okolicznych barów. Zarobki były małe, jednak każdy pieniądz się liczył. Misaki wraz z bratem powrócili do szkoły, gdzie uczyła się jak najlepiej by być dumną ze swych ocen i coś w życiu osiągnąć. W szkole nauczyła się dużo na tema magów, oraz całego tego świata. Zawsze po szkole wracała do domu , gdzie odrabiała lekcje i uczyła się dalej. W wolnych chwilach robiła wypad z domu gdzie spotykała się za ten czas ze swymi przyjaciółmi, śmiejąc się i krzycząc z radości. Ukończyła szkołę z drugim najlepszym wynikiem w wieku 18 lat, teraz zaczęło się jej prawdziwe życie, tamten okres był raczej przygotowawczy do tego co teraz ma się dziać. Pierwszy tydzień siedziała jeszcze w domu, szykując się do swojej wielkiej podróży . Jej brat już dawno wyruszył, widziała go po raz ostatni mając 17 lat. Nie wiedziała gdzie jest ani co robi, jednak miała nadzieję że go gdzieś tam spotka. Dla rodziców był to wielki krok, ich pociechy ''wyfruwają'' z domu gdzie od tamtego momentu będą żyć na własną rękę. Mimo tego wierzyli w nie, w końcu cały ten przygotowywali ich na ten okres. Ostania noc w domu Valliere, Misaki czuła się szczęśliwa i smutna za jednym razem w końcu kto by nie chciał przeżyć swoją jedyną i najwspanialsza przygodę, ale z drugiej strony nie widzieć przez ten długi okres domu. To też wymagało poświęcenia, jednak już dawno wyznaczyła sobie cel do którego będzie dążyć za wszelką cenę. Gdy słońce zawitało miasteczko Crocus, młoda dama ubrana w szkolny mundurek, który będzie jej przypominał o przygodzie w tym mieście założyła różowy plecak na swe barki. Dumnie wychodząc o świcie z domu obejrzała się ostatni raz, westchnęła i ruszyła ku wschodzącego słońca. Jej pierwsza podróż zaczęła się za miastem, gdzie zgubiła pierwszą drogę mając przy sobie na dodatek mapę. Zawsze była beznadzieja w takich rzeczach, rozglądnęła się po uliczkach szukając jakiejś znajomej drogi. Jednak nic z tego, zakryła oczy prawą dłonią a lewą wskazała na byle jaką ścieżkę, był to jej sposób na wybranie byle jakiej drogi. W końcu nieznane podróże siedzą najczęściej w głowie, ruszyła dumnie w nieznane. Zaszła nie wiadomo gdzie, wszędzie pustki tylko pola z dojrzałą już kukurydzą, rozejrzała się dookoła i powoli zdejmując plecach kradła dużą kukurydzę, nabrała może z cześć, siedem. Chciała więcej gdy za pleców usłyszała krzyki mężczyzny, gdy się obróciła bym może dwa metry za nią biegnąć w jej stronę z widłami. Misaki-chan zbladła od razu, zarzuciła plecak i zaczęła uciekać z pod niesionymi rękoma wykrzykując proste słowo ''przepraszaaaaam'' . Gdy zgubiła rolnika odetchnęła z ulgą, opierając się rękoma o kolna pochylając się lekko do przodu . Gdy wyprostowała się przetarła rękawkiem czoło, ciężko był, ale zagrożenie minęło póki co. Przez ten cały maraton nie patrzyła go kąd biegnie a co najważniejsze jak zawrócić. Nie widząc innego wyjścia ruszyła w stronę dalekiego baru, który rozświetlał swą obecność jasnymi żarówkami. Po godzinnej drodze jej oczom nie ukazał się bar a mały wiejski domek. Stanęła przed drzwiami chatki, pieść lekko zacisnęła. Bała się zapukać jednak noce były teraz chłodniejsze i niebezpieczne, a ona była jeszcze bezbronna dziewczyną. Raz kozi śmierć pomyślała, wzięła głęboki wdech i zapukała trzy razy głośno. Gdy drzwi się uchyliły a światło rozświetliły Misaki przed oczami ukazała się jej starsza pani, na twarzy były widoczne już zmarszczki jednak jej ciepły uśmiech widząc dziewczynę ukoił jej obawy. Blond włosa dama pochyliła się lekko prosząc o nocleg, jednak nie zdążyła wykrztusić ze swych ust słowa , gdy kobieta złapała ją za rękę i wciągnęła do środka mieszkania, zamykając za nią drzwi. Jednym gestem ręki ukazała swój dom, Misaki spojrzała na nią dość nie pewnie - Ale, jeszcze nic nie powiedziałam - Dodała rozglądając się, gdy jej wzrok zatrzymał się na kobiecie zastanawiała się, czy przypadkiem nie czyta ona jej myślach. W takim razie było by to chore i dziwne, jednak starsza babcia zaśmiała się pod nosem - Kochanie, nie jesteś pierwszą osobą która zawitała nasze progi. A zwłaszcza w tak chłodne dni jak dziś.- Powiedziała szykując pokój dla Misaki-chan, przygotowała jej wannę pełnej gorącej wody oraz pyszną kolację, dziewczyna nie wiedziała jak się może odwdzięczyć staruszce, jednak ta nie chciała nic innego jak tylko dobrego towarzystwa przy kominku. Gdzie zawsze opowiadała przeróżne historie o swojej przygodzie, walce oraz o miłości które przeżyła. Misaki była bardzo podobna do babuni, dlatego obdarzyła ja tej nocy szczególną opieką. Gdy dziewczyna usiadła przy kominku otulona kocem oparła się swobodnie o sofę. Noc była naprawdę mroźna a wiatr nie chciał chodź na moment ustać. Walił przeraźliwe w okna, ukazując swą siłę, jednak dziewczyna nie martwiła się bo była w przytulnym domku. Gdy nadszedł czas Babunia zasiadła wygodnie w fotelu, pokój rozświetlał tylko ogień, który żarzył się kominku. Cudowna atmosfera a babunia poprawiając okulary na nosie zaczęła swoją opowieść o miłości, która zmieniła całe jej życie na lepsze. Opowieść była fascynująca, jednak misaki zanim się spostrzegła zasnęła na ziemi wtulona w koc. Opowieść babuni trwała całe trzy godziny, zrozumiała wyczerpanie dziewczyny. Gdy okrywała ją drugą warstwą koca zauważyła na jej twarzy pogodny uśmiech. Tym widokiem serce się jej radowało, pogłaskała ją po głowie i wyszła z salonu kierując się wprost do swego pokoju gdzie tam zasnęła. Promienie słońca wdarły się do salonu radząc dziewczynę prosto w twarz, delikatnie przymrużyła oczy. Gwałtownie wstała rozglądając się po salonie, a więc zasnęła. Wstała z ziemi odkładając poskładane koce na fotel. Otworzyła okno wychylając delikatnie głowę, już od rana było czuć, że dzisiejszy dzień będzie wyjątkowo ciepły. Za pleców usłyszała szelest, gdy odwróciła się za siebie babunia stała już z tacką na której znajdowała się ciepła herbata oraz trzy pełno ziarniste kanapki z jajkiem oraz sałatą. Uśmiechnęła się szeroko i zasiadła do stołu, gdzie spożyła wspólny posiłek z babunią. Cóż, czas nadszedł by opuścić to miłe gospodarstwo i ruszyć dalej w świat. Przed odejściem Babunia poleciła jej miasto Magnolia. Wspomniała o wspaniałych ludziach oraz magach, którzy są bardzo podobni o niej, jednak nie mogła od razy wybrać się tam. Miała cel, który musiała wypełnić. Gdy Misaki wspomniała o duchu lwa jej oczy zabłysły, dziwne zachowanie babuni sprawiło, że Misaki lekko zadrżała. - Leo powiadasz - Dodała babcinym głosem, widać że myślała nad czymś jednak nie mogła sobie przypomnieć, Misaki wstała uderzając lekko obiema rękami o blat stuł pochylając się lekko w jej stronę - Znasz Ducha Lwa, gdzie jest. Muszę go odnaleźć - Dodała lekko się pod ekscytowana - Spokojnie moje dziecko, z tego co wiem to ten klucz znajduje się w rękach mojej córki. Wygrała go za walkę, jednak nie wiem po co jej on skoro jest Magiem Wody. Naprawdę dziwne - Dodała głaszcząc swą brodę, wzrok miała skierowany na zdjęcie jej owej córki, którą zwała zawsze Smail. Misaki odwróciła się, w tedy zauważyła jej silną córką była nie jaka Asuna. Silna władczyni Wody o której nie raz dużo słyszała, połknęła głośno silę, zdobycie klucza będzie graniczyło z cudem. Spuściła głowę w dół spoglądając tym razem w blat stołu - Babciu- zaczęła - Myślisz, że Asuna odda mi klucz łatwo - Spytała przybitym głosem, oczekując jak najgorszej odpowiedzi. Zamknęła oczy a pięści same jej drgały, widok tej sprawił, że nawet babunia poczuła ból przez jaki musi przechodzić Misaki. Złapała ją za dłoń - Widzę, że łączą się duże więzi z tym duchem - Wy wnioskowała po jej zachowaniu, gdy dziewczyna spojrzała na babcię miała szklane już oczy, przetarła jej zaraz szybko lewą dłonią - Owszem, był to duch mojego ojca, Leo był w naszej rodzinie od zawsze. Jednak gdy skończyłam 13 lat mój ojciec zachorował, musiał zerwać kontrakt z Leo by móc ratować swoje życie. Jednak gdy skończyłam 18 lat chce ponownie go sprowadzić do domu, tam gdzie jego prawdziwe miejsce. - Mówiła spokojnie zatrzymując się co jakiś czas. Jednak Babunia nie mogła za wiele zdziałać, nie widziała córki od kilkunastu miesięcy, chodź rozmawia z nią przez telefon średnio co 5 dni. Po za tym mogła już dawno sprzedać klucz, starsza dama wstała z krzesła gdzie do ręki złapała długopis i karteczkę. Wypisała coś na niej i przekazała dziewczynie. Gdy spojrzała na nią jej oczy ponownie zabłysły łzami, rzuciła się jej na szyję - Arigato- Dodała, jednak babunia uspokoiła ją pokazując palcem na zegarek - Śpiesz się moje dziecko, kto wie czy Asuna nie zmieni lokalizacji . Jest osobą podróżującą a to jej ostania lokalizacja. - Słysząc słowa Misaki ogarnęła się, wzięła do ręki swój plecak , który okazał się cięższy zanim tu przyszła. Spojrzała na niego dziwnie, ale babunia pomachała łapką tłumacząc, że zrobiła jej jedzenie na góra tydzień. Podziękowała ostatni raz tuląc się do niej jak do swojej prawdziwej babki po czym wybiegła z chatki niczym zawodowy sportowiec. Miała mało czasu, nie chciała stracić jedynej szansy. Nie mogła, przetarła w biegu oczy, Asuna znajdowała się w miejscowości o nazwie Hosenka. Słyszała co nie co o tej miejscowości, a droga tam trwała tylko cały jeden dzień. Zmęczona i padnięta zatrzymała się przed bramą powitalną. Biedulka nawet nie dała sobie przerwy na odpoczynek, wyciągnęła szybko zgniecioną karteczkę. Hotel w którym zatrzymała się Asuna, zwie się ''Rajska Przystań''. Nie czekając dłużej biegła w sam środek miasteczka, jej wzrok szukał każdego hotelu o podobnej nazwie. Po piętnastu minutach zatrzymała się, nie miała już sił. Pochyliła się lekko do przodu zamykając oczy, łapiąc w tym czasie duże wdechy i wydechy. Nigdy nie była tak zmęczona jak dziś, gdy przymrużyła lekko oczy na przeciw niej stał wielki luksusowy hotel '' Rajska Przystań'' jej źrenice automatycznie zmniejszyły się, wbiegła do hotelu cała zgrzana i zadyszana. Podbiegając do recepcji zauważyła wysokiego mężczyznę. - Przepraszam bardzo, szukam Asuny z pokoju 210. Została jeszcze ? - Spytała z wielką nadzieją w głosie , mężczyzna zaczął wystukiwać coś na klawiaturze, a ekran odbijał się w jego okularach. Po chwili jednak pokręcił głową - Przykro nam, Pani Asuna wymeldowała się z pokoju jakieś 20 minut temu - Dodał spokojnie przykładając dłoń do myszki wyłączając stronę. Dziewczyna nie wiedziała co zrobić, wycofała się po woli kierując się w stronę wyjścia. A więc to koniec, nie znajdzie jej po za tym mogła już dawno opuścić to miejsce. Jedyna szansa na odzyskanie przyjaciela przepadła. Usiadła w centrum miasta zaraz nieopodal fontanny, twarz zakryła rękoma płacząc niczym małe dziecko, większość ludzi omijało ja nie interesując się tym nic a nic, gdy poczuła na ramieniu dotyk podniosła automatycznie głowę, jej oczom ukazała się dziewczyna z fotografii. To Asuna ! Misaki wstała automatycznie pochylając się przed nią - Asuna-chan! - Dodała nie po wstrzymując płaczu, kobieta nie wiedziała co się dzieje. Spoglądała na nią dość smutnym wzrokiem - Coś się stało - Dodała chowając dłonie w kieszeń.
- Proszę Cię oddaj mi klucz ducha Lwa - Powiedziała prosto z mostu, kobieta była lekko zakłopotana, jednak bardziej posmutniała - Sprzedałam go wczoraj - Dodała cicho, położyła dłoń na ramieniu dziewczyny - Wybacz, gdybym wiedziała, że znajdzie się ktoś kto jeszcze używa magii gwiezdnych duchów to..- nie dokończyła. Poczuła się niesforniej, Misaki usiadła na ławce, sprzedała ? Więc jeśli dotarłaby tu wczoraj wszystko było by normalne, jednak co teraz sama nie wiedziała. Nic innego nie zostało jej jak wrócić do domu w końcu po to była cała jej podróż. Chciała odzyskać dumę oraz wspomnienia Ojca. Asuna czuła się z tym naprawdę źle, widząc młodą kobietę w takim stanie nie należało do codziennych widoków. Jednak nie mogła pozostawić jej samej na lodzie, mimo tego błędu obiecała jej pomóc odkupić ten klucz. Chodź połowę swych pieniędzy już wydała podarowała resztę dziewczynie. - Weź to, czuję się źle wiedząc że mogłam uszczęśliwić kogoś takiego jak ty. - Dodała spokojnie siadając tuz obok niej - Mało ci jeszcze brakuje, jednak nie martw się. Jeśli będziesz przy mnie zdobędziemy szybko pieniądze na klucz. - Powiedziała z delikatnym uśmiechem na twarzy, chciała pocieszyć młodą Misaki, w końcu smutek do tak ładnej dziewczyny nie pasował. Złapała ją za dłoń i pociągnęła za sobą, szły w stronę tablicy gdzie widniały zgłoszenia za klejnoty. Asuna bacznie oglądała kartki z zadaniami, z tego co pamiętała ten klucz był wart 100 klejnotów. Przekazała Misaki 30 klejnotów, więc wystarczy jak wezmą zadanie za 70 . Cóż, jednak owego zadania nie było. Wszystkie łatwe poszły już w obieg. Zostało jedno za 1.000 klejnotów, reszta przekraczała wartość 50.000 klejnotów. Będzie ciężko jednak musi to wykonać, zdarła kartkę i pokazała Misaki - Widzisz to, musimy wyeliminować tylko trzech zbirów a 1.000 klejnotów będzie nasze - Dodała zaciskając pięść ku zwycięstwie. Dziewczyna dokładnie przyglądnęła się kartce po czym na dziewczynę - Eee nie mówiłam, ci że nie posiadam na razie żadnych kluczy - Dodała drapiąc się w tył głowy, wystawiając delikatnie język by wyjść z tej sytuacji cało. Asuna zbladła , zaniemówiła niczym kamienny głaz. Jednak zaśmiała się po chwili - No dobrze, to będziesz stać za moimi plecami obserwując mnie. - Rzekła zakładając dłonie na biodrach, Misaki tylko przytaknęła uśmiechając się od ucha do ucha. - Więc w drogę - Krzyknęła Asuna wskazując palcem na wzgórza ukazując tym samym cel ich podróży. Teraz wszystko zależało od Nich, czy uda się im wypełnić misję i zdobyć odpowiednia ilość klejnotów. Kto wie, jednak sama podróż wydawała się łatwa i przyjemna, dzięki czemu mogła spędzić miło czas z osobą o której nie raz chodziły legendy. Asuna, wspaniały Mag wody będący na wysokim poziomie. Zastanawiała się czy ona będzie kiedyś taka jak Asuna, silną , pewną siebie kobietą o dobrym sercu. Założyła ręce za głowę krocząc dumnie na przód. Ich droga trwała nie więcej jak pięć godzin. Gdy widziała juz granicę gór przyśpieszyły, wchodzenie po górkach były bardzo męczące, czasami było z górki jednak najstraszliwsza droga jaką mogła przejść to Szczyt Góry, droga była stroma i śliska ze względu na często opady tutaj. Musiała iść ostrożnie wiedząc gdzie kładzie nogę, prawą dłonią trzymała się za sweter Asuny. Jeśli upadnie ona zdąży zareagować i złapać ją w odpowiednim czasie. Jednak co jakiś czas zatrzymywały się na jedzenie czy picie. Nie wspominając o tym, że Misaki musiała pilnie iść do toalety. Gdy zrobiły dłuższą przerwę Misaki poleciała szybko w krzaki, nie umiała już dłużej wytrzymać. Jednak musiała zapuścić się lekko w las bo tak na skraju drogi krępowała się. Gdy ulżyła sobie szła spokojnie do Asuny, która na nią czekała. Usłyszała szelest nieopodal swego miejsca, zatrzymała sie i schowała za drzewem. Na początku poczuła strach, jednak musiała się wziąć w garść. Gdy wychyliła lekko głowę zauważyła trzech mężczyzn, wyglądali identycznie jak ci z obrazka. Obiema rękami zakryła swe usta, szukając wzrokiem jak najszybszą drogę do Asuny. Widocznie zbiry nie dostrzegli obecności Misaki. Był to dobry element zaskoczenia, jednak musi się tam dostać. Położyła się na ziemi i zaczęła czołgać po krzakach, robiła to spokojnie nie i cicho. Gdy wlazła w krzaczysko gdzie były kolce nie mogła zawrócić, mimo bólu szła dalej. Zatrzymała się na chwilę by odsapnąć, gdy przed jej oczami ukazał się gruby i włochaty pająk. Misaki wstała automatycznie krzycząc przeraźliwie, jej krzyk usłyszała Asuna oraz zbiry, które rzuciły się zaraz w jej stronę. Załzawione oczy widziały tylko niewyraźne postacie, które leciały z pięścią w gorze. Kucnęła kryjąc głowę, a z jej ust wydostało się imię władczyni wody. Gdy otworzyła delikatnie oczy zauważyła strumień wody osłaniający ją przed różnej maści wody. Z wrażenia straciła równowagę i usiadła na ziemi, prawą dłoń przyłożyła do piersi. - Misaki-chan uciekaj stąd. Zajmę się nimi - Krzyknęła niebiesko włosa podczas boju. Blondynka kiwnęła tylko głową i szybko szurając jeszcze kolanami o podłogę wstała i schowała się za drzewem, cała drżała . Nie sądziła, że to przyniesie to takie emocje. Obiema rękami zakryła uszy ponownie kucając, szlochała pod nosem modląc się aby Asunie nic się nie stało.Gdy usłyszała pisk, jej źrenice oczy zmniejszyły się do rozmiaru ziarenka ryżu. Wychyliła łeb za drzewo, gdzie przed oczami widniała Asuna, która była złapana przez jedną z magi mężczyzny. To koniec, po nas. Stwierdziła łapiąc się przerażająco za ramiona, a jej paznokcie delikatnie wbijały się w jej skórę. Głowę schowała w kolanach, gdy nagle pouczyła dziwne ukucie w sercu. Ukucie przypominało jak wbicie w ramie igły. Głupie i bolesne uczucie. Krzyk Asuny wcale jej nie pomagał, jednak musiała coś zrobić w końcu to dzięki niej ona może kupić klucz, który tak bardzo pragnęła. Gdy przejrzała na oczy wstała, jej pięść była mocno zaciśnięta. W jej zasięgu wzroku leżały kamienie, podniosła je. Były średnich rozmiarów, jednak w sam raz na atak z jej strony. Wiedziała, że musi uwolnić Asunę, w końcu kontrolowali ją po przez dwie magie, więc musiała pozbyć się tego jednego aby atak zasłabł. Przetarła oczy, które od płaczu były już nie mal czerwone. Stanęła odważnie obok drzewa i rzuciła pięcioma kamieniami w mężczyzn, trafiła dwójkę z nich , którzy zaraz zauważyli jej obecność. Nie zaprzestając ponownie rzucała w ich stronę, dłużej tego nie wytrzymali. Jeden z nich pozostał przy Asunie zmniejszając tym samym atak o połowę.
Natomiast pozostała dwójka zaczęła biec, szybko zareagowała uciekając w przeciwną stronę. Chciała dzięki temu kupić czas niebiesko włosej, która widziała cały ten przebieg sytuacji. Gdy Misaki zniknęła z jej oczy, dziewczynę opanowała furia złośći co spowodowało ogromny deszcz na terenie całych gór. Oczy jej zmieniły kolor, a wiercenie się sprawiało kłopoty w mężczyznę. Asuna-chan zaatakowała go, przebijając swoim strumieniem wody jego dłoń. Rana była otwarta a krew lała się strumieniem, jednak nie zważając na to atakowała go dalej, aż do nieprzytomności. Podnosząc go za pomocą wody, uwięziła w wodnym więzieniu. Po czym ruszyła w kierunku biegnącej przedtem Misaki. Tym czasem nasza bohaterka biegła prosto, omijając drzewa i krzaki. Jej determinacja i odwaga pozwoliła na długi i szybki bieg. Gdy oglądnęła sie za sobą widziała, że dwójka mężczyzn jest tuż na ogonie. Jednak nie mogą ja dogonić, uśmiechnęła się pod nosem. Spojrzała przed siebie, gdy naglę jej nogi złączyły się razem a ona twarzą przejechała po ziemi. Tworząc osiadły tu kurz, zakaszlała mocno. Gdy chciała wstać i biec dalej, spojrzała na nogi. Były owinięte winoroślami, co wskazywało, że jede z nich był magiem roślin. Przeklęła pod nosem, leżąc tak próbowała się przeczołgać, lecz jeden z nich złapał ją za długie blond włosy. Krzyknęła przeraźliwie z bólu, co pomogło Asunie bo natrafiła na jej ślad. Jej twarz była już obita przez uderzenia bandytów. Gdy wydawało się, że będzie to ostatnie uderzenie Misaki zamknęła oczy upadając bezwładnie na ziemię. Nie widziała nic innego jak ciemność przed oczami. Gdy się obudziła leżała w szpitalnym łóżku owinięta bandażami na klatce piersiowej oraz kilka plastrów na twarzy. Rozglądnęła się po woli, głowa pulsowała jej niesamowicie. Nie wiedziała co się stało a ni co tu robi. Jednak gdy ujrzała Asunę przypomniało się jej. Wstała gwałtownie łapiąc się za głowę - Misaki-chan!- Wyrwała się Asuna widząc dziewczynę- Dzięki Bogu, nic ci nie jest.- Dodała z ulgą kładąc dłoń na klatce piersiowej. - Co się stało. ? - Zapytała słabym jeszcze głosem, niebiesko włosa położyła ponownie dziewczynę do łóżka. Westchnęła przy tym cicho - Przepraszam, gdybym była gotowa to nie wydarzyło by się coś takiego. Gdy dotarłam w porę leżałaś już na ziemi, nie musisz sie martwić. Nie ma już ich, siedzą w celi gdzie oczekują na swój wyrok- Mówiła spokojnie z troską w głosie, jednak gdy spojrzała na Misaki jej oczy delikatnie się zamykały. Po chwili chrapała jak niedźwiedź, to uspokoiło Asunę do tego stopnia, że uśmiechnęła się pod nosem. Zrozumiała, że Misaki potrzebuje teraz odpoczynku, nie zakłócając panience spokoju wyszła na zewnątrz, kierując się w stronę centrum miasta. Po pięciu dniach kiedy wstało słońce Misaki czuła się o wiele lepiej, została wypisana ze szpitala. Jednak gdzie nie mogła znaleźć Asuny. Przechodząc obok recepcji zaczepiła ją pielęgniarka przekazując karteczkę oraz podłużne pudełeczko. Zdziwiona dziewczyna przyjęła powiadomienie, nie otwierała niczego póki nie wyjdzie stąd i nie znajdzie spokojnego miejsca. Udała się w takim razie na wzgórza, gdzie widać całą osadę. Usiadła na ziemi, otworzyła list w którym znajdowały się przeprosiny od Asuny. Niestety nie mogła zostać dłużej. Wybrała sie do miasteczka Magnolia, gdzie odbędzie swoją walkę z znanym magiem wody. Czytając list przyłożyła go do serca, zamykając oczy. W głębi duszy dziękowała Asunie za przeżycie oraz doświadczenie, żałowała jedynie tego, że nie mogła jej osobiście podziękować. Gdy schowała list do plecaka otworzyła pudełeczko, jej oczom ukazał się złoty klucz, na którym widniał charakterystyczny symbol dla bramy lwa. Jej zapłakane oczy ponownie przyjęły barwę lekko czerwonawą. Podniosła się z ziemi biorąc klucz w rękę, czekała na tą chwilę od dłuższego czasu. Bez jakich kol wiek już wątpień uniosła klucz w gorze po czym skierowała go w ziemię, wypowiedziała słowa otwierającą bramę dla lwa. Gdzie przed jej oczami ukazał się Leo, widząc młodą damę pochylił się lekko. Leo nie poznał dziewczyny, jednak ona nigdy nie zapomniała jego twarzy. Rzuciła mu się na szyję, duch nie wiedział co się dzieje, odepchnął delikatnie dziewczynę poprawiając marynarkę. Gdy spojrzał jej w oczy dostrzegł dopiero teraz. Ta sama barwa osoba co za dawnych czasów Misaki-Chan. Ta radosna scena mogłaby trwać wiecznie, opisując piękne spotkanie dwóch dawnych przyjaciół jednak historia Misaki dopiero się rozkręca. Tuż po podpisanie paktu z Leo objęła nowy cel, mianowicie miasto Magnolia. To tam teraz chce się udać, by spotkać ponownie Asunę i podziękować jej za wszystko. Minął miesiąc od kąt Misaki i Leo znowu są razem jako towarzysze i przyjaciele, miała dużo do opowiedzenia tak samo Leo, który opowiedział jej o znanej w tamtym mieście Gildi Fairy Tail. Nie miała okazji poznać ich ale sądząc po opisie chłopaka gildia wydawała się być przyjazna oraz silna. W takim świecie potrzeba więcej niż jednego przyjaciela, miasto Magnolia było już tuz przed nosem. Wchodząc w jego serce widziała ludzi, którzy śpieszyli się albo do pracy albo na ważne spotkania. Dzieci bawiące się na podwórku oraz mężowie wracający z pracy. Przypomniała sobie o rodzinie, matce, ojcu oraz gdzieś podróżującym bracie. Gdy noc się zbliżała Misaki musiała znaleźć schronienie, wynajęła najtańszy hotel gdzie spędziła w nim noc. Napisała list do rodziców, gdzie na drugi dzień go wysłała. Musiała dzisiaj zebrać informacje na temat gildi to był jej cel. Przepytała dużo ludzi i każdy wskazywał w to samo miejsce, w sumie jak mogła tego nie zauważyć. Budynek sam w sobie rzucał się w oczy, jednak czy ją przyjmą sama tego nie wiedziała. Bała się, że zostanie odrzucona ze względu na brak potężnych sil. Jednak musiała spróbować, gdy szła spokojna uliczką w tłumie dostrzegła niebieskie włosy. Wyrwała się do przodu szybkim tempem, gdy dostrzegła tą samą twarz. Tak była to twarz Asuny, Misaki zaraz rzuciła się na nią witając w ten sposób. Szczerze mówiąc sama Asuna była zdziwiona pobytem Misaki w tym miejscu. Jednak zaraz wszystko się wyjaśniło, niebiesko włosa była pod wrażeniem wyczynu Misaki. Nie przypuszczałaby, że jej pobyt tu również zależał od niej. Chciała jej podziękować za wszystko a szczególnie za klucz. Ponowne spotkanie nowych przyjaciółek dało jej ponowy szczery uśmiech Misaki. Opowiedziała jej o Gildi, którą poszukuje. Asuna zamyśliła się na moment, gdy spojrzała na nią uśmiechnęła się diabolicznie - A wiesz ty co, właśnie walczyłam jednym z członków Fairy Tail. Chodź - Dodała spokojnie ciągnąc ją za sobą, jej oczom ukazała się po chwili kwatera główna Gildi, Misaki połknęła głośno ślinę a jej twarz zbladła, Asuna dalej twardo ją ciągnęła. Gdy stanęła przed drzwiami, Misaki wyrwała się - Asuna, to nie wypada żeby tak wejść - Dodała lekko zakłopotana, jednak Asuna zaśmiała się pod nosem - Głupiutka - Wyszeptała otwierając drzwi ręką robiąc tym samym wielkie wejście - Ola moi przyjaciele - Dodała pełna dumy i uśmiechu na twarzy. Co się potem okazało, Asuna była przyjaciółka wielu tu ludzi. Więc wstąpienie do Gildi nie było problemem, Misaki poczuła radość otaczających jej ludzi. Została obdarowana symbolem kwatery na prawej dłoni w kolorze czerwonym.... Nikt nigdy by nie przypuszczał, że dziewczyna przeżywająca smutek i ból stanie sie szczęśliwa a zwano ją Misaki Valliere, następnym magiem gwiezdnych duchów.

Wady i zalety:
Wady
~ Fobia przed pająkami. ( -2 )
~ Femme Fatale ( -1 )
~ Marzyciel ( -2 )
~ Brak orientacji w terenie ( -1 )
~ Mściwy ( -1 )
~ Nerwowy ( -1 )
~ Ciekawski ( -1 )
~ Samotnik ( -2 )

Zalety
~ Ambicja ( +1 )
~ Asertywny ( +2 )
~ Dobra pamięć ( +2 )
~ Empatia ( +1 )
~ Inteligencja ( +2)
~ Odporny na niskie/wysokie temperatury ( +1 )
~ Odwaga ( +2 )


Gildia: Fairy Tail
Reputacja: 50%
Rzeczy:

~ Księga Gwiezdnych Duchów
~ Magiczne Okulary
~ Biały Płaszcz


~ Miecz Elucidator -
~ Miecz jednoręczny, obusieczny. Posiada półkolisty jelec zakończony ostrzami *przez co możesz wykorzystać w walce.* długą, prostą rękojeść, oraz prostą mosiężną głowicę. Wymiary głowni : 85 centymetrów, waga 700 gram. Cechy charakterystyczne, stal hartowana malowana na czarno

~ Miecz Dark Repulser
~ Miecz jednoręczny, obusieczny. Posiada zbroczę wklęsłe w 1/3 części miecza. Głownia posiada 90 centymetrów, waga 650 gram. Zakończona ostrym, rozszerzającym się sztychem. Ma większą głowicę od 1 miecza, która jest w kształcie klejnotu. Jelec jest''skrzydlaty'' wzmacniany zboczem.

Klejnoty: 48.200

Magie:  Magia gwiezdnych duchów Poziom II
Mag na trochę wyższym stopniu rozwoju niż poprzedni. Teraz może już przyzywać dwa duchy jednocześnie bez żadnych konsekwencji. Przywołanie większej ilości duchów nie zabije użytkownika, jednakże sprawi, że po krótkiej chwili będzie bardzo wyczerpany i będzie zmuszony odesłać duchy do innego świata z powodu braku magicznej energii.

Umiejętności: Fechtunek
Umiejętność posługiwania się sprawnie bronią białą. Użytkownik tejże umiejętności musi posiadać predyspozycje nie tylko fizyczne jak i psychiczne by móc położyć swojego przeciwnika na łopatki przy pomocy swojej karty atutowej w postaci ostrego narzędzia, z którym się raczej nie powinien rozstawać! Oczywiście wszystko jest okupione potem i godzinami spędzonymi na ciągłych treningach przy użyciu broni, dlatego użytkownik z wyższym stopniem nie da się tak łatwo pokonać początkującemu magowi, który zapragnął pomachać kawałkiem żelastwa. Im stajemy się silniejsi tym i nasze umiejętności wzrastają, a tym samym mag może wykonywać bardziej skomplikowane ciosy toteż akrobacje z użyciem nie tylko samej magii, ale również i ostrza

Zaklęcia:

~ Leo (złoty)
~ Taurus (złoty)
~ Crux (srebrny)
~ Nikora (srebrny)
~ Hororogiumu (srebrny)

Zaklęcia specjalne: -

Witalność: 30
Szybkość: 30
Zręczność: 80
Koncentracja: 40


Theme | Battle Theme | Kingdom Hearts | Karta Postaci

https://33.media.tumblr.com/4200730b98f16c27e3aad3ff9cace0ad/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso10_250.gif https://38.media.tumblr.com/8fe4d486a628c74a17533cccab73db53/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso8_250.gif

Cały czas wierzyłam w słowa, które wtedy wypowiedziałaś. Byłoby wspaniale, gdybym mogła rozkwitnąć jak kwiat. Przez cały ten czas chciałam być taka jak ty. Moim celem było to, aby ci dorównać. Dzięki tobie zaszłam tak daleko. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć.
Teraz pragnę właśnie tego. Tylko tego.


https://33.media.tumblr.com/cdb798128b574b6b634bccddd083ec11/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso9_250.gif https://38.media.tumblr.com/f2af23ae70518f1336b28c1cf1144ae7/tumblr_nttpa6Tiai1tgp5pso5_250.gif 

Offline

 

#2 2013-10-20 23:18:28

 Mikaboshi

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 2270
Punktów :   12 

Re: Misaki Françoise Le Blanc de La Valliere

Zaklęcia: 2
Statystyki: 180
Magiczna energia: 10'000 (10'000 + caster)
Umiejętności bojowe: 1
Umiejętności fabularne: 1


Theme | Battle Theme | End Theme
http://24.media.tumblr.com/tumblr_mchwcculQ91rbp4juo1_500.gif

http://endlessfacts.com/upload/img/gVv9D14397106132.gif
Tylko czas uczy nas czegokolwiek. Jedynie z perspektywy czasu można zrozumieć, co jest słuszne, kto jest człowiekiem, a kto potworem, jak rozpoznać zło i jak je pokonać. (…) Ja jestem ideą. Począwszy od podstaw, skończywszy na rzeczach najważniejszych, takich jak cel, wizja, która nam przyświeca. Celem jest nowy świat. Porządek, który nastanie po nadejściu Proroctwa. Świat, w którym każdemu dane będzie według zasług, nie pochodzenia lub układów. Świat, w którym silniejszy pomaga słabszemu, a zbrodnię spotyka zasłużona kara. Świat jasnych zasad i ideałów! To znaczy właśnie słowo Wybawiciel!

http://i60.tinypic.com/6e2ng6.jpg


Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
neos tuning mechaniczny yamaha tzr 50 świecą zaplonowa gdzie kupić odzież outlet www.4all.pun.pl top eleven ustawianie taktyki