Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2013-11-06 15:49:59

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Trybuna RavenTail

Trybuna , na którą mają jedynie wstęp Członkowie Ravenu . Na trybunach widać dwa rządki ławek dla członków nieuczestniczących w obecnych konkurencjach . Przed Owymi ławkami , został zrobiony balkon , na którym można obserwować postępy przebiegu danego etapu zawodów . Po jednej stronie drzwi został umiejscowiony stojak , a w nim proporzec czy inaczej mówiąc Flaga z godłem Ravenu .


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#2 2013-11-06 15:52:35

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: Trybuna RavenTail

Hokou jak zawsze jako pierwszy przybył na miejsce spotkania gildii , gdzie za chwile miały zacząć sie te całe " Zawody Magiczne" . Hokou tak naprawdę zależało na zbieraniu informacji , tak jak i wygranie swojej części , przy czym uszkodzenie kogoś . Hokou z trybun obserwuje nie tylko pole walki , ale jak i również całą widownie i inne gildie , ponieważ nawet pewne zachowania mogą dawać informacje . A tym czasem sam czeka na mistrza gildii .


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#3 2013-11-06 18:00:49

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: Trybuna RavenTail

Kiedy w końcu udało mi się wdrapać po schodach na trybunę Raven Tail, rozpostarł się przede mną widok na całą arenę. Loże gildyjne, znajdowały się w bardzo dogodnych miejscach, nic więc dziwnego, ze wstęp na nie mieli tylko członkowie gildii. Zdjąłem kaptur z głowy a raz z nim cały płaszcz i położyłem go na siedzeniu obok. Byłem lekko spóźniony, ale to było tylko parę minut. Spokojnym i wolnym krokiem podszedłem do barierki obok.
Na samym środku areny znajdował się wielki sześcian wody. No, no... Nill, życzę powodzenia! Zaśmiałem się w duchu. Trzymałem mocno kciuki za wygraną naszej gildii. To właśnie szczególnie punkty początkowe są ważne, żeby osiągnąć sukces. Oczywiście wiedziałem, że Mani niekoniecznie chce osiągnąć zwycięstwo. Chce skompromitować Fairy Tail... Ja nie będę mu przeszkadzał, jeśli uważa to, za czynnik przyczyniający się do rozsławienia naszej gildii, to czemu nie. W końcu zdrowa rywalizacja, jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Ja, dopiero niedawno przestałem zważać na podział. Przecież, ścieżka każdego człowieka zależy od jego samego, prawda?
Przeczesałem włosy dłonią i oparłem się o barierkę, ażeby uważniej przyjrzeć się zawodnikom. Zaraz... Czy to nie... Tak! To kobieta z baru. No, no... Nie spodziewałem się. Było to dla mnie lekkim szokiem, że do takiego zadania wytypowali właśnie ją. Użycie Byka, będzie raczej nieodpowiednie w wodzie. No, ale to sprawa Fairy Tail.
Dopiero po chwili zauważyłem zamaskowanego mężczyznę. Od razu zorientowałem się, że to Hokou i skinąłem do niego głową, żeby się przywitać.
- Witaj Hokou! Coś się tutaj wydarzyło ciekawszego?
Mój głos jak zawsze starał się być opanowany, ale nie zmienia to faktu, że Hokou był magiem najgorszego z możliwych żywiołów - ognia. Modliłem sie w duchu, żeby żadna z gildii nie miała w swoich szeregach maga ognia, bo znając moje szczęście, zdarzy mi się właśnie z nim zawalczyć.

Offline

 

#4 2013-11-06 20:57:47

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Trybuna RavenTail

Mężczyzna powoli szedł a grawitacja dookoła niego szalała. Wprawdzie nie było to coś wielkiego, acz tam gdzie przechodził, trawa opadała i już nie wstawała. Miał cholernie zły humor. Wszystko to zaczęło się kiedy przechodził miastem. Zauważył mężczyznę, który szarpał kobietę a na końcu popchnął ją tak, że wypadła z klatki schodowej. Wcześniej sturlała się po schodach i uderzyła głową o bruk. Jak to zobaczył, skoro był daleko a pozostawały jeszcze schody i zgięcie łuku budowli pod odpowiednim kątem? Ciężko stwierdzić. Tak czy inaczej, Mel nie miał ochoty na zabawy, wygłupy, ani tym bardziej wpieprzanie się w sprawy innych ludzi. To było jednak czymś innym. Przegięciem. Ocenił wzrokiem sytuację i zmierzył w tamtym kierunku. Blok mieszkalny nie był duży a od drzwi nie było drzwi. Dotarł do dziewczyny, klękając na kolano i oceniając wpierw puls. Nie czuł go. Zginęła? Widocznie musiała uderzyć głową za mocno. A może zginęła spadając po schodach? Albo nie żyła już wcześniej, a napastnik chciał udać, że to wypadek? Upozorować takie coś... W sumie nie wiedział co się stało, był jednak pewny tego co zaraz zrobi. Wstał i ocenił szybkim, dokładnym spojrzeniem blok. Okna były jako tako wysoko nad ziemią, jak również schody wysoko leciały. To naprawdę był parter? Westchnął i ruszył powoli schodami do góry. Trafił przed nieciekawie wyglądające drzwi. Na wpół spróchniałe, rzec można. Getto? Możliwe. Zapukał. Nikt nie odezwał się. Odetchnął kolejny raz. Widział jak mężczyzna wchodził, zatem... Sprawdził czy drzwi był otwarte. Na jego szczęście były, już miał ochotę zebrać troszkę energii magicznej i je rozwalić. Ewentualnie przeciąć, poprzez miejsce spróchnienia, które jak wiadomo było dużo mniej odporne na czynniki zewnętrzne, jak stal. W sumie drewno nie było odporne na stal nigdy... Mniejsza! W środku zobaczył mężczyznę, siedzącego w pokoju zaraz naprzeciwko drzwi i spoglądającego na kasztanowowłosego z dziwnym grymasem. Zbadał go spojrzeniem. Będzie na kim się wyżyć. Ruszył w jego kierunku. Zanim doszedł, mężczyzna ten pojawił się przed nim. Niespodziewanie szybki człowiek. Mag? Może miał artefakty... Uderzenie brutala posłało go prosto na zewnątrz drzwi. Leżał nieruchomo.
-Co tam śmieciu? Postanowiłeś mnie zabić za te długi?! Dopiero co na krechę wziąłem, wracaj do dilera. Mam kasę od tej pindy co ją zabiłem. Głupia baba. Z kim ja się ożeniłem?!
Leżąc nieruchomo rozmyślał, o co mogło mu chodzić. Nie dane mu było do tego dojść, gdyż chwilę potem napakowany chłopak, około trzydziestki na karku, podszedł do niego i za szmaty go podniósł.
-Takiego smarkacza wysłali?! Szkoda słów. Po prostu pięknie. Spieprzaj stąd, inaczej Cię zabiję jak tą starą jędze. No?! Już! Na co czekasz?!
Nie odpowiadał, nadal lekko oszołomiony. Zadał mu potężny cios, w dodatku 'teleportował' się do niego. To na pewno nie są magiczne przedmioty. Dzięki niesamowitej sile, mężczyzna wcześniej wymieniony zrzucił go ze schodów. O tyle nieszczęścia było, że Mel upadł prawidłowo i został tylko lekko obity. Spoglądał na sufit. Piękny, biały sufit...
-Hm? Co ja właściwie robię? Zostałem pobity przez jakiegoś obwiesia, w dodatku przyszedłem tutaj z zamiarem pobicia go. Chyba jednak powinienem coś zrobić, ale co? Czy zabicie go nie zdyskwalifikuje mnie z zawodów? Może... Ale nikt nie musi wiedzieć, co zrobiłem. Zawsze mam wyjaśnienie. Chociaż... Śmierć nigdy nie jest wyjaśnieniem. Ech, co ja mam zrobić?
Rozmyślał nad swym losem, gdy 'obwieś' zaczął powoli schodzić. Spojrzał na niego spod oka, lekko zirytowany faktem, że ma zamiar się nad nim jeszcze znęcać.
-Wytrwałym człekiem jesteś, widzę. Spokojnie, zaraz będziesz jęczał i stękał abym Cię nie zabijał. Pocieszę się tym widokiem. Doskonała zabawa.
Po owych słowach zszedł i spróbował podnieść dwudziestolatka. Ten jednak nie miał zamiaru już się dać dotknąć. Podniósł się lekko na rękach i uderzył prosto w pierś oponenta. Ten został lekko odepchnięty i potykając się o betonowe schody, upadł. Mel wstał. Za co on go właściwie miał zamiar zabić? Za śmierć jakieś kobiety? W sumie... Nie. On tknął kobietę. Podniósł się, co lekko zadziwiło brązowowłosego. Westchnął. Nie miał zamiaru mu dawać szans już. Biedny. Mógł uciekać. Spróbował go trzepnąć w twarz, zrobił zatem lekko odchyl w prawo i zatrzymał jego dłoń, przytrzymując ją za nadgarstek. Lekkie pchnięcie, w które włożył pod koniec troszkę więcej siły i... Dłoń złamana. Krzyk. Nie znosił tego. Chwycił go za gardło i obracając się, uderzył nim prosto o sufit, który w tamtym miejscu zginał się i leciał w dół. Słaby widok. Zemdlał? Opuścił go powoli i w momencie, kiedy opadał, uderzył w jego krtań z całej siły. Zginął na miejscu, to pewne. Zostawił ciało i odszedł. Tak trafił tu. Teraz już wie, że do dzięki narkotykom zdobył tej siły i szybkości. Jakiś nowy rodzaj magicznych narkotyków? Ciekawe. W sumie, nigdy go one zbytnio nie interesowały. Dotarł do trybun, ale pomylił się. Grawitacja pozostawała normalna od wejścia na stadion. Chociaż i tak nikt nie mógłby powiązać jej z nim. Trawa to trawa, nikt nie zwraca uwagi. W sumie byłoby bardzo interesujące gdyby trafił tutaj i dobrze zrobił, ale... Dlaczego do cholery jasnej w miejsce gildii Kruków?! Oni... Szkoda słów. Stał kilka kroków od wejścia, dopiero tam się skojarzył, gdzie jest. Spoglądał na kilka kruków, którzy się akurat zebrali, z kpiną. Dojrzał trybun dla Wróżek i uśmiechnął się. Spojrzał na widownię, piękny widok, a następnie na arenę.
-MISAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKI-ONEEEEEEEEEEEEE-SAAAAAAAAAAAAAAAAAN
Wrzasnął na cały głos, wysilając się i uśmiechając. Kiwał jej też. Lekki wyraz zakłopotania na jego twarzy wskazywał, że pomylił trybuny. Zaraz się wynosi, w sumie nie powinien nawet tutaj stawać, a co dopiero stać i to przy barierkach. Tak czy inaczej, nic nie poradzi. Jeżeli go zaczepią, trafi im się cholernie ciężka osoba.

Ostatnio edytowany przez Melchor (2013-11-06 20:58:32)

Offline

 

#5 2013-11-06 22:09:28

 Tsugaru

Mag niezrzeszony

43686503
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 373
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Tsugaru Hitsugaya
Wiek: dziewiętnaście
Partner/ka: tylko kobiety
Magia główna: Demonów i Aniołów
Umiejętności bojowe: Fechtunek
Umiejętności fabularne: wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 61 / 17
Koncentracja / Szybkość: 30 / 17
Magiczna energia: 17.000 (łącznie)

Re: Trybuna RavenTail

Tsu właśnie wracał ze swojego małego spacerku. Był szczęśliwy gdyż wreszcie coś się miało zacząć. Oczywiście pechowcem okazał się być Nill. Pechowcem... Tsu nigdy by nie chciał wystąpić jako pierwszy. Jakie by to było upokorzenie, a jeszcze jakbym został pokonany przez Fairy Tail. Współczuję mu tych stresów.
Wchodził sobie po schodach, których oczywiście było za dużo... końca nie widać a ludzie nie pomagali. Każdy chodził by zająć odpowiednie miejsca, taka widownia. Kolejny powód do stresu, białowłosy wyobraził sobie jak wszyscy się z niego śmieją po porażce. Aż się wzdrygnął. Kiedy był już prawie na miejscu. Zobaczył dwie istotne rzeczy. Jedna to to, że trafił w odpowiednie miejsce. Sztandar dało się zauważyć z daleka. Zaś kolejną rzeczą, lub raczej osobą był Melchor. To jego widok powodował, że Tsu czuł złość. Nigdy tego nie odkrył dlaczego tak się dzieje. Cóż... zawołał dość głośno nazwę tej... Misaki. Pozostawię to bez komentarza. Kontynuował wspinaczkę. Mijając Melchora oparł się o barierkę i spojrzał na niego. Był niższy no ale trudno.
-Wiiitaj... Melchor dawno się nie widzieliśmy. Co tam u ciebie?- zapytał z uśmiechem i typowym miłym głosem. Nic osobiście do niego nie miał. Pomijając fakt, że mógł go lekko zdenerwować. Przecież jest w Ravenie... Spojrzał na uczestników. Była tam Misaki, Nill, Mira którą widział tylko kilka sekund. Ciekawiło go tylko jak to jest, że staruje jaki przedstawicielka innej gildii.


Theme Song ~ Fight Song

Karta Postaci


http://24.media.tumblr.com/1cd899102ae28bf38d103692ec1e848b/tumblr_mvf2xavGE11s1oyyao7_500.gif


NARESZCIE ZNALAZŁEM UŚMIECHNIĘTEGO *-*


Liczy się dobra zabawa, no nie?
Czy ty mnie zabijesz, czy ja ciebie, grunt, że nie będziemy się nudzić!

Offline

 

#6 2013-11-06 22:49:22

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: Trybuna RavenTail

Z uważnego oglądania zajść na arenia wyrwał mnie dziki okrzyk kogoś, kto stał obok mnie. Mężczyzna ewidentnie kibicował Misaki, kobiecie z Fairy Tail. Szczerze przyznam, że zdziwiłem się na jego widok, no ale cóż, każdemu może się zdarzyć pomyłka. Podszedłem kawałek do niego szczerze się uśmiechając. Chciałem być przyjazny, żeby nie zrazić do siebie członków innych gildii. Spokojnym i jednocześnie wesołym tonem powiedziałem.
- Ohayo! Widzę, że gorący doping Fairy Tail się szykuje!
No cóż, akurat tego nie można mu było odmówić. Tak imponującej emisji głosu już dawno nie słyszałem. Jakby go tutaj zawiadomić, że pomylił trybuny? Ciężko będzie, bo to jest bardzo... Nieodpowiednie. Poprawiłem koszulkę i w tym samym momencie pocxulem przyjemny powiew wiatru, który ochłodził mnie. Było niebywale gorąco. Zazdrościłem nawet Nillowi, że może popływać sobie w wodzie. Wróciłem myślami do gościa na naszej trybunie.
- Przyszedłeś nas zarazić dopingiem dla panienki Misaki? - Brak było w moim głosie jakiejkolwiek nuty goryczy, złości czy nawet ironi. Właściwie nie wiem czemu o to spytałem, może miałby to być wstęp do dalszej rozmowy? Sam niewiem. Cały czas trzymałem rękę na pulsie, ażeby gość nie odczuł z mojej strony jakiegokolwiek dyskomfortu. Co się ze mną stało? Jeszcze niedawno nienawidziłem każdej z wrozek, a teraz? Teraz chcę uspokoić sytuację pomiędzy dwoma gildiami. Może zbiore jakieś informacje przy okazji? Diabli wiedzą, no ale żyje się raz. Czekając na odpowiedź mężczyzny oparlem się o barierkę i spojrzałem w dół. Widziałem jak kobieta, całkiem ładna swoją drogą, wbiega do sześcianu i przypadkowo, lub może nie, uderzyła w mężczyznę z Blue Pegasus. No cóż, akcja conajmniej zabawana, gdyż wybuchnąłem niekontorlowanym śmiechem. Mam nadzieję.  Że nie wyglądało to dziwnie. Nie chciałbym, żeby postrzegali mnie za szaleńca. Kibicowałem Krukom z całych sił, ale póki był tu tajemniczy gość, nie mogłem przywołać Gemini, które z pewnością też z chęcią by pokibicowały. No ale właśnie, co z naszym gościem, nie wygląda na zaniepokojonego, bo pomylił trybuny.
Na trybunach pojawił się mężczyzna, którego poznałem w hotelu. Zaraz, zaraz... On zna tego... Melchora? Muszę pamiętać, żeby później go o to spytać. To temat prywatny, no ale ciekawość ludzka, nie zna granic. Skinąłem głową do niego i powiedziałem.
- Witaj Tsu! Jak dzisiejszy dzień? - Zapytałem jak gdyby nigdy nic. Nie znałem go dobrze, ale takie pytanie zawsze owocuje rozmową, a przynajmniej tak mi się zdaje. W końcu dopiero ostatnio zacząłem pokonywać swoją nieśmiałość. Na szczęście skutecznie, ale pewnie do czasu. Bo nic co dobre nie trwa wiecznie.

Offline

 

#7 2013-11-06 23:05:20

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: Trybuna RavenTail

Po bardzo miłym spotkaniu z Mistrzem wróżek zmierzałem właśnie na Domus Flau. Cały czas rozmyślałem nad tym co powiedział Mistrz wróżek. Cały czas nie dowierzałem, że on naprawdę myślał, że może mnie tak łatwo zastraszyć... To doprawdy śmieszne.
To nie było jednak najważniejsze. Dzisiaj był pierwszy dzień igrzysk, a z tym wiązała się pierwsza konkurencja. Trzeba było się pokazać na Arenie i popatrzeć jak wygląda teraz pierwszy z członków Fairy Tail. CO ja mówię jak wygląda? Kogo to interesuje?! "Jak silny jest." Tak powinno brzmieć to pytanie. Po drodze na arenę zacząłem wyczuwać coraz to więcej źródeł magicznych mocy. Niektóre rozpoznawałem, niektóre nie. Czułem już energię Mistrza FT, oraz członków Raven Tail, ale właściwie nic po za tym. Ich sygnatury magiczne były oczywiste, ale jedna z nich, która znajdowała się na trybunach Ravenu była mi obca. Nie spodobało mi się to, więc przyspieszyłem kroku. Jak już dotarłem na miejsce to z początku nie zauważyłem niczego podejrzanego, ale  później zobaczyłem to co chciałem. Był to mag, którego pamiętałem jeszcze zza czasów Phelesa. Zapamiętałem go, ponieważ towarzyszył on temu zdrajcy, Mizashiemu. Na samą myśl o tym rozgorzała we mnie wściekłość, lecz po chwili się uspokoiłem. Wszakże byłem teraz Mistrzem i nie powinienem się łatwo unosić. Poszedłem, więc spokojnie, ku miejscu położonemu na naszej trybunie wręcz idealnie. Będę mieć z niego doskonały widok na arenę. Zanim tam jednak dotarłem trąciłem go barkiem po drodze na moje miejsce. Towarzyszyło temu nieprzyjemne szczypnięcie, ale zostało całkowicie wytłumione przez owe szturchnięciem. Powiedziałem jeszcze do niego przy tym zatrzymując się na moment - Wynoś się stąd, jeśli ci życie miłe. Dobrze ci radze. Jesteś u nas. Tutaj nawet Twój Mistrz nie będzie mógł Ciebie uratować. W czasie tej wypowiedzi pojawił się na mojej twarzy tylko grymas świadczący o tym, ze nie chcę tutaj nikogo obcego. Poszedłem jednak dalej zupełnie go ignorując, ale pozostawałem nadal czujny mimo wszystko. Nie wiedziałem czego się po nim spodziewać.  Jeśli nic się nie zacznie dziać siadam sobie wygodnie. W przeciwnym wypadku odskakuję.

ME: 25'000-1'500=23'500

P.S. Żeby było jasne Melowi póki co nic się nie dzieje xD

Ostatnio edytowany przez Manipyureta (2013-11-06 23:07:05)


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#8 2013-11-07 10:08:07

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: Trybuna RavenTail

Hokou zerkając na obszar walki , nie czekając długo szybko usłyszał kroki . Był to Haru , który jak widać nadal się obawiał go nieco , jednak dał radę coś powiedzieć , hokou jedynie sie przywitał i nie odpowiadał na pytanie , ponieważ obserwował plusy i minusy przeciwników , jednak po chwili słysząc znowu kroki , odwrócił się i zauważył wróżkę . Nie wiedział jak się nazywa , ale wiedział , ze to on poszedł odbić zakładnika za czasów mephista . Tak w ogóle to tylko Mani i Haru pozostali z tych czasów ? Cóż za ironia . Inni gdzieś poznikali , lub poumierali , Hokou zaczął zbierać magiczną energię , gdyby nieprzyjaciel miałby wykonać jakiś ruch , tymczasem sam go bacznie obserwował . Kiedy Wykrzyczał on imię , Hokou od razu przydzielił je , widać było od razu którą osobą jest wróżka .  Jednak osóbka która śmiała wkroczyć na trybunę ravenu będzie miała problem , ponieważ dodatkowo przyszli tu Tsu i Mani . Haru i Tsu wyglądali jakby znali tego kolesia , także kiedy pójdzie , będą zmuszeni zdać raport .  Hokou jak i mani wiedzą czym sa kruki , także nie pozwolą mu zostać zbyt długo  na tym świecie , o ile się szybko nie wyniesie stąd .
Czyżby wróżka zabłądziła ? Nieładnie 
Na arenę w końcu wszedł nil , czyli już prawie się zaczęło . I muszę jeszcze pomyśleć nad planem awaryjnym gdyby konkurencje nie wypadały dobrze . Przy wodzie nic nie wskóram , ale przy walkach na otwartym terenie mógłbym stworzyć niewidzialne kule ognia , albo też bat  co nie jest głupim pomysłem , skoro mamy upokorzyć wróżki  . Ale zastanawia mnie też zachowanie naszego gościa . Dosyć dziwnie się zachowywał na początku . Coś jest nie tak ..

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-11-07 10:11:16)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#9 2013-11-07 14:49:19

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: Trybuna RavenTail

Cały splot wydarzeń, które się potoczył był zaiste ciekawym odłamkiem z normalnego, typowego, nudnego, monotonnego dnia. Właściwie wszystko to było jedną wielką niewiadomą, przeczeniem normalności. W normalnym świecie, Mel nie pomyliłby widowni. Dlaczego tu tak się stało? Długo tłumaczyć, skutek jest jaki jest. Z początku nic się nie działo. Dopiero po chwili podszedł do niego jakiś mężczyzna. Zdziwiło go to lekko, gdyż miał zamiar właśnie się ulatniać stąd. Spojrzał na niego jedynie, nie podając dłoni. Szukał odpowiednich słów w swej głowie, nie odnalazł ich jednak i milczał. Pierwszy raz nie bardzo wiedział co powiedzieć. Miało być tak pięknie. Wzruszył lekko ramionami, następną osobą był pan Tsugaru. Energia magiczna, którą w swym ciele posiadał Mel, zaczęła się zbierać, mag zaś patrzył na owego osobnika z chłodem i lekkim żalem w oczach.
-Pamiętasz, co Ci mówiłem?
Chłodny szept wyrwał się z jego ust. Mógł go usłyszeć najprawdopodobniej tylko Tsugaru i ewentualnie Haru. Ton głosu był jakże zimny, bez emocjonalny. Normalna osoba pewnie zauważyłaby o i starała się go nie prowokować. Mag to mag, ten czy inny, każdy taki sam siebie, pewny. Zbyt pewny. Brązowowłosy nie odchodził od tej reguły. Oceniał go chwilę przeszywającym spojrzeniem, gdy coś trąciło go. Dziwne uczucie, które pojawiło się w tamtym momencie i znikło. Ramie ze stali? Nie. To coś innego. Pojęcia jednak nie miał, co się stało, zatem lekko odrzucił ową myśl i praktycznie zderzył się spojrzeniem z tym mężczyzną. Pamiętał go. Brał udział w wojnie. Widział w nim niechęć i jakąś odradzę do swej osoby. Dziwne. Skoro jednak już tu jest, wpadło mu pewne pytanie do jego jakże pojętej główki. Ryzykował wiele, stojąc tu. Właściwie stawiał na szali swe życie, gdyż kruków było zbyt wiele. Nie przejął się zbytnio groźbą, wyczuł jednak różnicę poziomów. Za silny? Interesujące! Aż chce się walczyć. Jego zamyślenie przerwał inny mężczyzna, komentujący jego zagubienie się. Lekkie zaczerwienienie na twarzy Mela. To nie jego wina, że gubił się w takich miejscach. Drugie miejsce, w którym nie powinno go być. Jakże wielki pech. Musiał to rozegrać strategicznie. Nigdy nie umiał i nie lubił tego robić, wypalił zatem prosto z mostu. Właściwie nie miał zamiaru tego mówić, wypadało jednak aby to zrobił. Wróg, czy nie, inną sprawą jest kultura. Mel kochał walczyć. Uczciwie. Czasy stare minęły. Nie jest swym dawnym ja.
-Gomenasai, pomyliłem miejsca. Niezdarny jestem. Już idę.
Lekki uśmieszek zakłopotania wkradł się na jego twarz, pojawiło się jednak coś jeszcze. Wykazywał w aktualnej chwili swoją głupotę, co było chwytem. Wprawdzie znowu grał osobę, którą nie był. A może nią był, ale o tym nie wiedział...? Kto to wie. Ruszył w stronę wyjścia, odwrócił się jednak w stronę Maniego.
-Jeżeli jest tu ten człowiek, Mizashi się zwał, przekażcie mu, że sprawy niezałatwione mamy i odbiorę dług w najbliższej możliwej chwili. A teraz żegnam.
Lekki skłon na pożegnanie, ignorując wszystkich odszedł z nietrafnych trybun. Jaki niefart. W dodatku ten człek.. Dziwne. To on objął władzę nad Raven Tail? Jeżeli tak, to jego moc jest ciekawa. Kolejnym chwytem jest opuszczenie tego miejsca i dokładna analiza tego, co za moc on miał i najprawdopodobniej, co zrobił jemu. Ciężko nie czuć czegoś, co szczypie a w dodatku nie odróżnić tego od lekkiego zderzenia. Zaiste słabe ukrycie zaklęcia. Nie zbliżać się do niego, tyle Mel wie już. Jego myśli zaprzątał Mizashi, nie na długo, ale zawsze.

[z/t] - Ofc. jeżeli Mani nie aktywuje zaklęcia swego, bądź ktoś go nie zatrzyma.

Offline

 

#10 2013-11-07 17:31:28

 Tsugaru

Mag niezrzeszony

43686503
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 373
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Tsugaru Hitsugaya
Wiek: dziewiętnaście
Partner/ka: tylko kobiety
Magia główna: Demonów i Aniołów
Umiejętności bojowe: Fechtunek
Umiejętności fabularne: wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 61 / 17
Koncentracja / Szybkość: 30 / 17
Magiczna energia: 17.000 (łącznie)

Re: Trybuna RavenTail

Oczywiście, że białowłosy od razu wyczuł jak Melchor kumuluje energię magiczną. Z tego wynikało, iż ma do niego dość mocną urazę. Uśmiech na twarzy chłopaka powiększył się. Rozbawiła go ta sytuacja. Oczywiście, że był ostrożny lecz jego charakter...
-Pamiętam... chyba... Dalej tak dużo pijesz?- nie chciał odzyskać odpowiedzi na to pytanie. Raczej chodziło o sam przekaz i powrót do wcześniejszych czasów. Dobrze pamiętał rozmowę przed odejściem z gildii. Dawał po sobie poznać iż ma zamiar opuścić gildię. Melchor był chyba najmądrzejszą osobą z Fairy Tail. Więc kiedy zaczął odchodzić krzyknął.
-Pozdrów resztę.- i pomachał mu na pożegnanie szczerząc zęby. Kurwa nawet nie wiedzą kim jestem. Hahaha... ciekawe. Ta brzydka myśl dręczyła go od zawsze. Był nikim w Fairy Tail.... teraz ma szanse by udowodnić im co stracili. Wielki turniej będzie zwycięstwem jego gildii.
-Haru! Całkiem ciekawy mam nadzieję, że taki będzie do końca.- rzekł do nowego znajomego a następnie przywitał skinieniem głowy mistrza oraz Hokou. Wszedł kilka stopni wyżej i usiadł na barierce chroniącej przed upadkiem. Nogi swobodnie mu zwisał, a on mógł się rozejrzeć po trybunach.
-Zaczynajcie! Nie chce mi się czekać!- krzyknął zrobił to po to by reszta ludzi na trybunach również zaczęła się niecierpliwić. Zazwyczaj to działało. Dlatego nie był zdziwiony ja usłyszał kilka podobnych okrzyków.
Odwrócił głowę do reszty.
-Jak myślicie... jak długo Fairy Tail się utrzyma? Obstawiam... dwie minuty? to i tak za dużo ale cóż...-


Theme Song ~ Fight Song

Karta Postaci


http://24.media.tumblr.com/1cd899102ae28bf38d103692ec1e848b/tumblr_mvf2xavGE11s1oyyao7_500.gif


NARESZCIE ZNALAZŁEM UŚMIECHNIĘTEGO *-*


Liczy się dobra zabawa, no nie?
Czy ty mnie zabijesz, czy ja ciebie, grunt, że nie będziemy się nudzić!

Offline

 

#11 2013-11-12 16:46:52

Sayuri

Gość

Re: Trybuna RavenTail

Weszła na trybunę Raven Tail bez żadnego większego entuzjazmu. Nie czuła się członkiem tej gildii. Ma pomóc? Proszę bardzo. Spojrzała przelotnie na środek areny. Już zaczęli.
Nie była w dobrym humorze, oj nie. Przeszła bez słowa obok reszty magów, po czym usiadła na samej górze ich trybuny, by móc widzieć co się dzieje na arenie.
Bez sensu. Wszyystko bez seensu... mogłaby napisać taką piosenkę. Jeszcze tylko parę zwrotek z równie bezsensownym tekstem, a nasze główne zdanie służyłoby za refren, jak w przypadku większości bezsensownych piosenek. Stałaby się hitem, a cały świat tańczyłby przy niej bezsensownie i debilnie szczerząc mordy.
Gdyby tylko jej się chciało.
Już z samego tego tekstu możnaby ułożyć piosenkę.
Ach jak nudno...

 

#12 2013-11-12 18:30:37

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: Trybuna RavenTail

Przyznam szczerze, że odpowiedź Mańka, była trochę ostra, dlatego też zaprzestałem zamęczania gościa z Fairy Tail. No cóż, może i był z innej gildii, ale nie przesadzajmy. Niemniej, pozostawiłem gościa w spokoju, jeśli chciał mógł nas opuścić. Odpowiedź Tsugaru zaintrygowała mnie. Co wydarzyło się takiego dobrego? Niestety, nie dane mi było wiedzieć. Powróciłem wzrokiem do tego co działo się na arenie, ponieważ usłyszałem głośny wybuch, który zapewne miał symbolizować rozpoczętą konkurencję.
Nill, zaczął pierwszy atakować. Oczywiście jego celem była panienka Misaki. Właśnie! Cukiernia... Już mam ochotę na tę szarlotkę! Dosyć... Przyjemności na potem. Nill świetnie radził sobie z formowaniem cieni, nie rozumiałem tylko, czemu nie używa jednego z nich jako tarczy. Cholera... Ona przywoła zaraz Byka i... Jednocześnie z moja myślą poszedł w ruch klucz. Błysnęło światło a w sześcianie pojawiła się nowa postać. Dopiero teraz zorientowałem się, że to nie był Taurus... To Leo! Lew.
- Lew... Nie jest dobrze. - Powiedziałem lekko przyduszonym głosem.
Nie było dobrze, bo magia światła, którą operował Leo, z łatwością mogła sobie poradzić z magią cienia Nilla. Skrycie kibicowałem tej dwójce. Jednemu z nas, z Kruków, bo był moim dobrym znajomym i miałem do niego ogromny szacunek. I jej, panience Misaki, ponieważ świetnie operowała narzędziami jakie jej dano...
Nagle, jakieś poruszenie w środku sześcianu. Coś z niego wyleciało i wybuchło.
- Cholera... Co to?! - Krzyknąłem tuż po głośnej eksplozji. Było to oczywiście pytanie retoryczne, bowiem każdy mógł zauważyć, ze to bomba. Zaraz... Jest taka magia? Za pomocą, której użytkownik może tworzyć bomby? No ładnie... Będzie ciekawie, na tym turnieju, oj będzie.

Offline

 

#13 2013-11-12 23:24:35

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: Trybuna RavenTail

Hokou stojąc na trybunach i obserwując wszystko dookoła mógł bardzo prosto wychwycić magię wrogów .
Także i runda zaczęła się , nil jak to zazwyczaj Hokou zaczął pierwszy . Nie było to głupie posuniecie , lecz i debilne z drugiej strony . Rozpoczynając atak , można zdezorientować wrogów , ale ukrywając się i czekać , aż ciała będą pożytkowane do rozszarpywania przez kruki jest jeszcze lepszą opcją . Także nil stworzył trzy kolony.
Hokou tak naprawde nie lubił tych klonów , najchętniej by je rozwalił , jednak one miały przetrwać . Także jak nastało atak skierowany był na FairyTail  , nie ważne czy nil wygra konkurencję , FT ma wylecieć pierwsze . Uwagę Tentory odwróciła mała rzecz pływająca w wodzie , wylatująca od dziewczyny . Hokou obserwując , jak "Misaki" otwiera bramę jak tu już czynił haru , obserwował efekt przywołania . Był to jakiś koleś w garniturze , jednak pomimo wyglądu był to jeden z zodiaków i to przeszkadzało Hokou . Ponieważ cień nie jest równy światłu w walce , ale jednak kiedy jest duża ilość światła , cień staje się mocniejszy ,  światło tworzy cień , to powinien wykorzystać i kiedy światło będzie atakowało jeden  cień , to skrycie pod cieniem tworzonym przez owe światło powinien puścić swój atak , co dało by mu niezrównaną przewagę .
Nagle uwagę Hokou odwrócił wybuch pod sześcianem . Hokou zorientował się , iż w wodzie zniknęła "tajemnicza rzecz " , spostrzegawczości Hokou nie brak , jednak teraz najważniejsze było wypchnąć FairyTail , nie za pomocą własnej siły , lecz ich słabości i wykorzystaniem ich .
Hokou podszedł , do Cherubiny , która nie była dość zainteresowana tym co się ogólnie działo . Zapewne rozmyślała o Sheryl , która zniknęła z gildii . Hokou pogłaskał ja po głowie i dalej oglądał wydarzanie .
Fakty , upie** stół

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-11-12 23:26:41)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#14 2013-11-15 18:12:44

 Tsugaru

Mag niezrzeszony

43686503
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 373
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Tsugaru Hitsugaya
Wiek: dziewiętnaście
Partner/ka: tylko kobiety
Magia główna: Demonów i Aniołów
Umiejętności bojowe: Fechtunek
Umiejętności fabularne: wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 61 / 17
Koncentracja / Szybkość: 30 / 17
Magiczna energia: 17.000 (łącznie)

Re: Trybuna RavenTail

Cała część Raven Tail nie zbyt zachwycała chłopaka. Przybyła Cherbunia dość napuszona, Hokou okazał się być spokojnym ale niezwykle ciekawym człowiekiem. Mani... również spokojny ale ma styl. Haru wydawał się być najgłośniejszy z nich, lecz to wciąż było za mało. Białowłosy spojrzał na nich z pogardą i odwrócił się do nich wciąż siedząc sobie na barierce. Teraz wszystkich miał przed sobą.
-Ludzie... co z wami?! Zero w was życia... powinniście się rozluźnić i coś ze sobą zrobić.- to była czysta prawda jaką uznał Tsu. A skoro chłopak zawsze mówi prawdę to nic nie stanęło na przeszkodzie by wypowiedzieć jego myśli na głos.
-Oczywiście nie żebym was chciał urazić, ale... nuuudzę się.- rzekł ze smętnym uśmiechem. Czekał na reakcję pozostałych kierując wzrok na nich. Zatrzymuje się na Hokou. On jeden nie licząc Mistrza myślał inaczej. Tak jak prawdziwy kruk. Nawet Tsu nie potrafił tak się zachować, ponieważ jego charakter mu nie pozwalał. Czemu jestem taki dziwny... bo jestem taki fajny? a może... DEBIL. Zjadłbym placek jagodowy, tyle, że nie ma okazji. Szkoda, kasy też nie mam przy sobie... beznadzieja. Ciekawe co ci ludzie zrobią. Może ktoś się na mnie wkurzy... to jest złe no ale od czego tutaj jestem. Nudy nie zniosę, choć mam ochotę na tem placek. SKOŃCZ!
Myśli chłopaka chaotyczne i rozwalające prawie każdego który byłby w stanie je dosłyszeć.
On wciąż czekał na odpowiedź, lecz jeśli takowa nie nadejdzie... Wszyscy zginą... prędzej ja, ale to nie ważne. Coś wybuchło za jego plecami. Chłopak zerknął tam i dostrzegł całą akcję toczącą się w środku sześcianu. Ci to się nie nudzą. Zazdroszczę Nillkowi. Panienki... znaczy cycki... znaczy dobra zabawa. Jestem zboczony? Nieee to tylko geny. Ale popływałbym sobie. Magia tego Nilla całkiem interesująca. Ale Misaki... czemu ją obwiniam za śmierć Katsumi? Nawet nie ma większego powodu... cóż, na kogoś trzeba zwalić winę. Tak więc, Misaki zgiń! Głośne myśli, szersze oczy, zaciśnięte ząbki. Chłopak naprawdę chyba się pogubił. Szybko jednak otrząsnął się i przypomniał, iż to on zawalił sprawę na wojence więc nadstawił uszy wyczekując reakcji znajomych z gildii.


Theme Song ~ Fight Song

Karta Postaci


http://24.media.tumblr.com/1cd899102ae28bf38d103692ec1e848b/tumblr_mvf2xavGE11s1oyyao7_500.gif


NARESZCIE ZNALAZŁEM UŚMIECHNIĘTEGO *-*


Liczy się dobra zabawa, no nie?
Czy ty mnie zabijesz, czy ja ciebie, grunt, że nie będziemy się nudzić!

Offline

 

#15 2013-11-16 16:56:46

Sayuri

Gość

Re: Trybuna RavenTail

Gdy chłopak w masce dotknął jej głowy, ta prychnęła tylko pod nosem. I po co on to zrobił? Co to ma być jakieś 'pocieszenie' czy co? Zirytował ją tym... inni prawdopodobnie odebraliby to pozytywnie, jednak dla niej w tym geście kryło się coś protekcjonalnego, pobłażliwego... Grrrr... Zachciało mu się głaskać ją po głowie, co?
- Mogę w czymś pomóc? - zwróciła się do niego chwilę potem z lekką pogardą w głosie, przechylając w jego stronę głowę. Podparła na ręcę brodę, po czym spojrzała na Tsugaru, który właśnie zaczął swą przejmującą wypowiedź
- Jak ci się nudzi, to mógłbyś skoczyć dla mnie do sklepu. - powiedziała do niego przyjaznym tonem. Nie było w tym nic ironicznego czy chamskiego. Chłopaka rozpiera energia, a jej się nie chce nigdzie tyłka ruszać. - Potrzebuję jakiegoś sztyletu, jednak nie do rzucania, a do dźgania... No i musiałbyś się zmieścić w 10'000 klejnotach. Dasz rade? - dodaje jeśli chłopak się zgodzi. Po tej wymianie zdań wręcza mu pieniądze.
Z braku lepszego zajęcia spojrzała na arenę. Wyszukała wzrokiem chłopaka z ich hotelu, po czym zatrzymała na nim wzrok. Jak widać jeszcze nie wypadł. Wyprostowała się na krześle, po czym zmieniła pozycje. Zaczęła się zastanawiać czemu właściwie zgodziła się tu przyjeżdżać... a no tak... Sheryl, której nawet tu nie było. Więc co ją tu trzymało? Przyjechała tutaj również z myślą możliwości zobaczenia Igrzysk Magicznych. Teraz jakoś one ją nie interesują. Gdy próbowała sobie wyjaśnić własne odczucia wykluczała brak siostry na turnieju. Nawet o niej nie myślała... nie licząc oczywiście tej chwili.
Echh... już sama nie wie czego się spodziewała, co ją zawiodło i co ją tu trzyma.
W sumie jedno swoje uczucie potrafiła nazwać. Wkurzenie. Lekkie. Na siebie, że jest taka słaba. Nawet jest bzdurna magia nie potrafi zrobić nikomu krzywdy, co dopiero ona sama z jej 'predyspozycjami' fizycznymi. I właśnie po to potrzebny jest jej sztylet. Nim jakąś krzywdę mogłaby zrobić. Tylko po to musiałaby iść do sklepu, czego jej się nie chce. Wszystko zależy od tego, czy Tsugaru się zgodzi. Jeśli nie, sama pójdzie, trudno.
W sumie... jeśli by się tak zastanowić, to czemu nie miałaby już zostać w tej gildii? Do domu jej tak bardzo nie ciągnie. Ma już dość tego nudnego życia i ciągłej bezmyślnej gadaniny rodziców. I nie miałaby potem problemu z usuwaniem znaku... jeśli w ogóle dałoby się go usunąć. A ta gildia pewnie nauczyłaby ją paru rzeczy.
- Ej, na czym dokładnie polega Raven Tail? Jakie są jej wartości i co w niej robicie? - spytała stojącego obok Hokou.

Ostatnio edytowany przez Sayuri (2013-11-16 19:10:09)

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
bicie pasem opowiadania www.ivssp.pun.pl metin2 jak walczyc ninja magia zabójcy telepatia w miłości barman winskicz