Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2013-10-20 23:57:50

Pustynia

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-10-20
Posty: 18
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Nihilim Stern
Wiek: 22
Partner/ka: Hetere
Magia główna: Magia powietrza

Nihilim Stern

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


  Personalne

Imię: Nihilim

Nazwisko: Stern

Gildia: Raven Tail
~Znak: lewa łopatka - czarny

Data urodzenia: 864 22 wrzesień
~Wiek: 22

Orientacja: hetero

Wzrost: 178 cm

Waga: 74 kg

Wygląd: Czarna koszulka bez ramiączek z dużym kapturem na której przewieszone są dwa brązowe skórzane pasy z czterema małymi sakwami. Skórzany naramiennik na lewym ramieniu oraz czarne skórzane rękawiczki bez palców. Czerwony długa wstęga na biodrach, do tego dwa brązowe paski, jeden cienki, drugi grubszy z przymocowaną z tyłu sakwą. Spodnie w kolorze ciemno niebieskim oraz szare wysokie buty. Nihilim nie jest specjalnie umięśniony, dobrze zarysowane mięśnie ma tylko na rękach oraz klatce piersiowej. Wygląda dość zwyczajnie. Na głowie ma czarnego irokeza, posiada oczy duże oczy koloru piwnego. Przy pasie ma zawsze karnawałową maskę koloru czarnego z szarą ozdobną grafiką. Używał jej w czasach kiedy kradł.

Charakter: Nihilim jest spokojnym człowiekiem. Nigdy nie pozwala aby emocje nim kierowały. Nazywa siebie profesjonalistą i wymaga tego od innych. Nie jest ufny, przez swoją złą reputację bardzo ostrożnie otwiera się na nowych ludzi. Nie boi się używać manipulacji gdy chce osiągnąć jakiś cel. Nie jest złą osobą, nigdy nie zabił bez powodu. Podczas wykonywania włamu na jego sztylecie nigdy nie było krwi niewinnego. Jest ciekawski oraz chciwy. Nie uważa tego za swoje wady. Tłumacząc się że każdy złodziej jest chciwcem. Pomimo posiadania zdolności magicznych, nie przepada za magią. Nigdy nie przedstawia się jako czarodziej, zawsze odpowiada że jest: Obieżyświat, Arystokrata albo po prostu Złodziej. 

Historia: Pochodził ze Stolicy. Był synem dwóch magów. W dzieciństwie nigdy niczego mu nie brakowało. Od małego praktykował magię i uczył się jej. Wierząc że kiedyś zostanie kimś wielkim. Nie było to tylko jego zdanie. Rodzina oraz znajomi również widzieli w nim potencjał oraz nie przeciętną inteligencję. Życie było dla niego dobre, spędzał czas na zabawie i poznawaniu świata. Wszystko zmieniło się pewnej nocy. Chłopiec miał wtedy 12 lat. Obudził go zapach dymu. Gdy tylko otworzył oczy zobaczył płomienie. Szybko zszedł, a wręcz zleciał na dół. Przed głównym wejściem leżały martwe ciała jego rodziców. Emocje zapanowały nad nim, logiczne myślenie całkowicie wyłączyły się. Zobaczył w framudze drzwi wejściowych mężczyznę z blizną w kształcie litery S który miał obrzydliwie paskudny uśmiech i żółte odrażające zęby. Chłopak nigdy nie zapomni tej twarzy i szyderczego śmiechu. Gdy tylko tajemniczy osobnik zniknął w płomieniach. Chłopiec był już całkowicie opanowany strach, lęk i smutek. Płakał, mając na rękach krew swoich rodziców. Pewnie by zginął gdyby nie Runiczni Rycerze którzy wparowali do willi. Ugasili pożar, a chłopaka zaprowadzili pod obliczę Rady Magii. Władze mieli ogromny problem, cały majątek spłonął. Dziecko nie miało nikogo kto by się nim zaopiekował. Zostawić nie wypada...zaproponowano mu więc kompromis. Zostanie czeladnikiem, a w zamian dostanie w budynku schronienie i jedzenie. Tak życie znowu zaczęło się kręcić. Pracował z człowiekiem o imieniu Kyle. Uczył się od niego, był dla niego jak drugi ojciec. Spędzali czas razem, Kyle nigdy nie zapomniał nawet o urodzinach chłopca. Nihilim spędził dwa lata jako czeladnik, uczył się szybko i każdy powiadał że ma zadatki na członka rady. Wszystko powróciło do normy, sam chłopak otrząsnął się. Był trochę nie ufny i ostrożny jeśli chodzi o kontakty z innymi, ale radził sobie wyśmienicie. Nie szukał zemsty, chciał jak najdalej uciec do koszmaru który go spotkał. W wieku 14 lat nastąpił przełom w sprawie podpalenia domu. Mag ponownie poszedł pod oblicze rady, zostały przedstawione mu dowody na to że on spowodował pożar i zabił rodziców. Sala była oburzona, jak to możliwe że 12 latek mógł coś takiego zrobić? Jednak dowody były niezbite. Zdecydowano chłopak zostanie wtrącony do więzienia. W noc przed odesłaniem gdy siedział w celi, nie spał. Bał się, swoich dalszych losów, resztę swojego życia miał spędzić w więzieniu. Już teraz jest traktowany jako skazaniec, to co będzie potem?

TRZASK....

To był Kyle, zdobył klucz do celi. Uciekaj Nihilim i to już, to jedyne co mogę dla ciebie zrobić. Nihilim nie myśląc znowu poddał się emocją i wybiegł z budynku który przez dwa lata był jego domem, wykrzyczał tylko dziękuje i biegł ze łzami w oczach. Teraz pojawił się ciężki okres w życiu chłopaka. Mieszkał na ulicy, był brudny i głodny. Jego pierwsza kradzież nastąpiła tydzień po tym jak opuścił budynek rady. Był tak głodny, na początku żebrał, aby zdobyć pieniądze na jedzenie. Czasami dostawał jedzenie od ludzi, jednak nie mógł tak żyć. Nie zawsze trafi na tak miłych ludzi. Był to deszczowy dzień, wszyscy się śpieszyli. Chłopak siedział blisko placu targowego jak zwykle z wystawioną puszką licząc że ktoś się zlituje i coś wrzuci. Bez skutecznie, straganiarze narzekali, przez złą pogodę nikt nie kupował. Zrezygnowany chodził pomiędzy straganami i zobaczył. Chleb, na wystawie, sprzedawca był zajęty rozmową z jakąś piękną młodą kobietą. Nihilim w końcu podkradł się, przemknął pomiędzy straganem z mieczami, aby przeskoczyć za filar i iść dalej. W końcu dotarł, rozejrzał się dwa razy czy nikt nie patrzy. Wziął chleb powoli i gdy tylko jego ręce dotknęły ciepła. Od razu uciekł. Jadł łapczywie tak, jakby nigdy w życiu nie widział jedzenia jednocześnie płacząc. Miał wyrzuty sumienia, ale usprawiedliwił się tym że był głodny. Później zaczął kraść jedzenie regularnie. Zaczął wybierać potrawy, zawsze rano zastanawiał się co dziś uda mu się ukraść, a nie czy w ogóle coś zje. Gdy wracał z kolejnej kradzieży zadowolony z siebie. Miał chleb, dwa jabłka i 5 klejnotów. Został złapany, przez eleganckiego mężczyznę w fioletowym płaszczu i zielonym kubraku. Wyglądał tak na 30 lat, miał bardzo głębokie rysy twarzy i szeroką szczenę, całość dopełniały postawione do góry siwe włosy. Nihilim już obawiał się że to zdenerwowany straganiarz i zaraz dostanie lanie. Nic bardziej mylnego. Dzieciak został zabrany do wystawnej willi, dostał tam posiłek i nawet mógł skorzystać z łazienki. Ktoś jakby wyrwał go z koszmaru. Chłopiec grzał się przy ognisku

-Dziękuje Panu za gościnę, nie wiem czym zasłużyłem na ten zaszczyt ale dziękuje.

-Mam w tym cel mój drogi. Obserwuje cię już od dawna, jesteś złodziejem, do tego jesteś mały. Potrzebuje kogoś takiego do moich interesów, będziesz moim małym szpiclem. Nikt nie będzie się spodziewał że mały chłopiec, tym bardziej taka przybłęda, przenosi informacje i szpieguje dla mnie. W zamian będę traktował cię jak syna, jednak tak długo jak będziesz dla mnie pracował.

Zgadzam się Panie Hatsu

Tak Nihilim odnalazł nowy dom, pracował dla pana Hatsu w zamian dostawał schronienie, edukacje, jedzenie oraz mógł bawić się z innymi rówieśnikami, a zwłaszcza z piękną córką jego pracodawcy. W wieku 17 lat kiedy czarno włosy zaczął stawać się mężczyzną, praca jego przybrała nieco inny charakter. Zdobył kontakty z miejską gildią złodziei. Oficjalnie nigdy nie był jej członkiem, jednak przebywał tam cały czas, szkoląc się złodziejskiego fachu. Była umowa pomiędzy gildią a panem Hatsu. Nihilim może robić co tylko chce, ale w przypadku zlecenia od Gildi oddaje 80 % z łupów. Było to dla niego bardzo wygodne. Pan Hatsu zawsze dawał mu ze zleceń 80 % z łupu tak czy siak wystarczało mu na wszystko. Zaczął jakoś układać swoje życie w wieku 20 lat wszystko wydawało się być w porządku. Spotykał się z córką pana Hatsu, był uważany za jednego z najlepszych złodziei w mieście, szanowany przez gildię za swoje niezwykłe umiejętności. Nihilim zawsze uważał że życie zmusiło go do kradzieży i to było jego usprawiedliwienie. Nie było domu, willi do której by się nie włamał, zamka którego by nie otworzył. Był artystą, gdy zobaczył pierwszy list gończy za sobą. Był wewnętrznie dumny z siebie. Nikt nie znał jego prawdziwej tożsamości to przez czarną maskę którą zawsze nosił. Nazywali go po prostu Maska, jednak nigdy nie stał się to jego oficjalny przydomek. Używał swojej magii głównie do skradania się, czy szybkiej ucieczki. Nie traktował tego jako swój główny atut, i nigdy nie będzie.

Zimą ponownie życie wystawiło go na próbę przez którą stracił kolejne miejsce które nazywał domem, tym razem jednak było to jego własna decyzja i okoliczności , a nie faktycznie los. List od Gildi jak zwykle leżał na parapecie, zapieczętowany. Treść brzmiała bardzo prosto: Spotkaj się z nami na miejskim targu o 18.00

Kolejne zlecenie, świetnie – pomyślał Nihilim, przygotował się i udał się na miejsce spotkania. Jak zwykle było trzech przedstawicieli. Jego informator Leo oraz dwóch nowicjuszy.

- Dobrze cię widzieć Leo, co masz dla mnie tym razem?

- Wybacz przyjacielu, nie mieliśmy wyboru

TRZASK...

Na około złodzieja pojawili się runiczni rycerze – Jesteś aresztowany!

Przez te wszystkie lata w fachu czarno włosy nauczył się jak panować nad swoimi emocjami, jak nie denerwować się. Podniósł ręce w górę i szedł powoli, nastąpił wybuch. Nihilim miał w ręku bombę dymną, dzięki czemu udało mu się uciec z placu. Nastąpiła obława, był poszukiwany. Runiczni rycerze byli rozsypani po całym mieście i poszukiwali go. Gildia go zdradziła, do domu nie mógł wrócić, bo na razie swoich bliskich na niebezpieczeństwo. W końcu myśląc tak nad planem, dostał pałką przez łeb i stracił przytomność.

Obudził się związany z maską podniesioną do góry, a przed nim stał ten sam mężczyzna który 8 lat temu wywrócił jego życie do góry nogami.

-Widzę że sobie nieźle radzisz. BUM...kopniak na twarz, złodziej upadł wraz z krzesłem na podłogę. Jestem Salamandros, dziwne że nie szukałeś mnie przez te lata. Nie chciałeś zemsty? Nie byłeś ciekaw dlaczego to zrobiłem? To ja nasłałem na ciebie runicznych rycerzy! To ja cię wrobiłem w podpalenie domku.

-Zemsta to nie rozwiązanie, ale uspokaja. Zarżnę cię jak prosie, profesjonalnie i z ogromną ilością bólu.

-Na zewnątrz jest obława, szukają ciebie. W końcu wykończę ciebie i twoją rodzinkę, zawsze w jakiś sposób mi uciekałeś, ale nie teraz. W końcu zapłacisz za grzechy swojej matki i jej głupotę że wybrała tego idiotę zamiast mnie.

-Proszę? Kto tu jest teraz głupi, spaliłeś nasz dom, a mi dwa razy zrujnowałeś życie bo moja matka ci nie dała? To dopiero żałosne

-Zamilcz! Nagle Nihilim rzucił się na Salamandrosa i zaczął go okładać, przeciwnik rzucił czar: ognistą kule która uderzyła w twarz chłopaka, na szczęście maska uratowała go. Po tym ataku, złodziej podciął gardło przeciwnika. Wstał i otrzepał się, maska wyglądała na całą, aż dziw że wytrzymała. Czarno włosy przeszukał dokładnie pokój w którym się znajdował, pomieszczenie wyglądało na biuro, było w odcieniach zieleni i brązu. W sejfie odnalazł teczkę z napisem Memory, były tam wszystkie dowody które oczyściły by go z zarzutów. Wyszedł spokojnie z budynku, w lewej ręce trzymał dowody, a w prawej ciągnął ciało Salamandrosa. Na około rzeczywiście była obława. Otoczony przez runicznych rycerzy poczuł że to już koniec i pójdzie do więzienia. Zawiał dość ostry wiatr i wtedy kawałek maski oderwał się, ukazując połowę twarzy chłopaka.

- Jestem Nihilim Stern, zostałem oskarżony o zabicie swoich rodziców 8 lat temu. W tej teczce są dowody świadczące o mojej niewinności, A ten człowiek jest faktycznym podpalaczem. Zabiłem go z zimną krwią, do tego ja jestem Maska. Każdy ma swoje grzechy, ja się do swoich przyznałem, róbcie co chcecie...Po tych słowach podniósł ręce do góry na znak poddania się.

Czekał na swój proces w spokoju. Siedział sobie wygodnie w celi, myśląc nad rzeczami które już zrobił i tych których już nie zrobił. - Masz widzenie, odrzekł strażnik i zaprowadził go do sali widzeń
Tam stał Pan Hatsu wraz ze swoją córką.

-Przyszliśmy się pożegnać, dziękujemy ci za te wspólne 6 lat z nami. Wyrosłeś na wspaniałego człowieka synu. W tym momencie Hatsu dotknął chłopaka w dłonie i mocno ścisnął.

-Nihilim coś poczuł, ale nie było to żadne uczucie. Coś miał na swojej dłoni.

-Żegnaj, po tych słowach Hatsu odszedł, a chłopak zobaczył na swoją rękę. Miał w niej bombę dymną oraz kartkę z napisem Raven Tail. Uśmiechnął się paskudnie i odrzekł

-Strażnik mam problem...BUM!

Młodzieniec tym razem z uśmiechem na ustach, opuszczał kolejne miejsce tym razem  jednak wiedział gdzie ma się udać. Jego cel to było Raven Tail, nie wiedział co go tam czeka, ale w końcu miał całe życie przed sobą, a gildia uchroni go przed prawem. Lepiej być nie może.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


  Magie i zaklęcia

Magia główna: Magia powietrza
~Zaklęcia: Strzęp wiatru Poziom I: 1'500 (za pocisk)

Magia wspomagająca:
~Zaklęcia:

Zaklęcia nieprzypisane:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


  Zdolności

Umiejętności bojowe:
Umiejętności fabularne:

Zręczność: 41
~Predyspozycja: Skradanie się, Walka bronią białą

Witalność: 21
~Predyspozycja: Kondycja

Koncentracja: 18
~Predyspozycja: Reakcja

Szybkość: 10
~Predyspozycja: Ucieczka

Caster: 10
~Dodatkowe ME: 5'000

Magiczna energia: 10'000

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


  Dodatkowe

Poziom: I

Klejnoty: 10'000

Ekwipunek:

Reputacja: 50%

Wady i zalety:

Wady:
- Ciekawski (-1)
- Egoista (-1)
- Zła sława (-3)
- Przebiegły (-2)
Zalety
-Ambicja(+1)
-Precyzyjny(+1)
-Inteligenty (+3)
-Spostrzegawczy (+2)

Ostatnio edytowany przez Pustynia (2013-10-21 00:14:40)

Offline

 

#2 2013-10-21 00:11:18

 Tomiji

http://i.imgur.com/3INhtpd.png

34016860
Zarejestrowany: 2012-11-20
Posty: 100000031
Punktów :   14 

Re: Nihilim Stern

Zaklęcia: 3
Statystyki: 100
Magiczna energia: 10'000 (5'000 + 5'000)
Umiejętności bojowe: 0
Umiejętności fabularne: 0


http://fairy-tail-pbf.pun.pl/_fora/fairy-tail-pbf/gallery/2_1464021165.png

Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
soldat sscc wielki kryzys gospodarczy na świecie mapa ameyki poludniowej www.gtiteamlebork.pun.pl www.7b2009.pun.pl