Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#16 2013-10-05 21:07:33

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Obserwowałem pogrom. Nie byłem w stanie nazwać tego walką, ponieważ walka to chyba wymiana ciosów prawda? Jak do tej pory stroną atakującą byli tylko i wyłącznie Hokou i Maniek. Na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech, który jednak z czasem zmienił się w grymas niezadowolenia. Jakim cudem ten gościu unikał ich ciosów? Mój wzrok spoczął namagu i zajęło mi chwilę poznanie istoty jego magii. To magia wiatru. Cóż, może nie być ciekawie. Ogień Hokou będzie miał problem z przezwyciezeniem powietrza.
Słysząc wołanie Maniego wiedziałem już o co chodzi. Szczerze powiedziawszy zaczynałem już brać to pod uwagę. Odjąłem klucz od ust i zeskoczyłem z drzewa. Tuż po oderwaniu nogi od gałęzi, kiedy byłem najwyżej w powietrzu poczalem otwierać bramę Gemini. Nie miałem lęku wysokości. Nie bałem się także samego upadku, ponieważ nie było to jakieś wysokie drzewo. To pozwoliło mi się skupić. Machnąłem kluczem w lewo celując w niewidzialny zamek i przekreciłem klucz.
-Hirake! Soujikyuu no Tobira!- Przedemną pojawił się niebieskie okrąg i z niego wyłoniły się dwie niebieskie istotki. - Gemini!
Gemini jakby wiedząc co trzeba teraz zrobić poszybowały, korzystając ze swojej zdolności lewitacji i uderzyły mężczyznę w twarz. Zaraz potem szybko wróciły i schowały się w krzakach. Tam też zalśniło promieniami, które oznaczały transformację. Z gąszczu wyszedł mężczyzna, ale patrząc na jego minę nie był zadwolonony.
-To ciało jest paskudne.- Stwierdził mężczyzna, czy też Gemini.
Chwilę później zostałem przygowozdzony do ziemi przez powietrzny atak maga. Cholera, nie mogę się ruszyć. Patrzyłem na Gemini, które jakoś radziły sobie z tym atakiem, korzystając z magii. Kiedy atak ustał, szybko powstałem, lecz widocznie byłem zbyteczny. Kolejna precyzyjna wymiana ciosów. Mężczyzna znalazł się na ziemii i zajmował nim się Mani. Podszedłem do Gemini i razem z nim zmierzałem powoli ku mężczyźnie.

_____________________________________
10000 [ME] - 6000 [ME] = 4000 [ME]

Offline

 

#17 2013-10-05 23:00:40

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Niestety, przez próbę zasłonięcia się płaszczem, okrycie Hokou jest teraz całe podziurawione. A przecież te pocisku nie wyrządziły by mu wielkich szkód. A zresztą i tak ma te paręnaście ranek na ciele i tak.
Złapał ognistym batem, człowieka unoszącego się w powietrzu, który wyraźnie był zdezorientowany. Nie mogąc nic zrobić, bicz sprowadza go na ziemię. Jego ubranie zaczęło się palić, jednak zdołał je ugasić (poparzony). Mag próbuje się podnieść, jednak od razu znajduje się przy nim Mani i przecina mu ścięgna na rękach. Okrutna gildia. Mag powietrza z bólu i dość dużej utraty krwi, mdleje. Mani wlecze go po ziemi już nieprzytomnego, jednak wciąż żywego.
Stali przodem do nieprzytomnego maga, przy drzewie, a tyłem do drogi. Haru tak samo. Nagle cała trójka poczuła przeszywający ból w głowie, jak gdyby zostali uderzeni jakimś ciężkim przedmiotem, a potem... zgasło światło.

W pomieszczeniu, w którym się obudzili parę godzin później panował półmrok. Znajdowali się w niewielkim więzieniu, o kamiennych ścianach, bez okien. Jedna ściana była zbudowana z grubych i porządnych krat. Jedyne źródło światła musiało pochodzić gdzieś z zewnątrz.
Gdyby chcieli zobaczyć co jest za kratami, przyciskając do nich twarze, zobaczyliby przed sobą pustą celę, po lewej pustą ścianę z pochodnią, a na prawo niekończący się szereg identycznych więzień z ludźmi, po obu stronach ciemnego korytarza. Między ich więzieniem, a tym naprzeciwko były może 2 metry.
Drzwi do ich celi były zamknięte, a wokoło było słychać pojękiwania i szlochy, przerywane co jakiś czas gwałtownymi krzykami.

/ EDIT: Nie ma gemini. Hokou ma 8'000 ME, a Haru 8'000, a Mani cały czas 10'000. Maniego lekko boli bark.

Ostatnio edytowany przez Sayuri (2013-10-06 16:15:51)

 

#18 2013-10-06 17:06:27

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Tak jak Hokou ukazywał swoją taktykę i całe zgranie drużyny było perfekcyjne. Przeciwnik bez jakichkolwiek szans , został zaciągnięty z powrotem na ziemie , po czym dobity. Haru używając gemini zebrał odpowiednią ilość informacji , które trzeba teraz przekazać Hokou , do obmyślenia planu , i kiedy już wszyscy uczestnicy misji cieszyli się , stało się coś . Niespodziewanie każdy z nich poczuł przeszywający ich ciała ból , po czym zemdleli . Kiedy obudzili się , znajdowali się w celi , do tego było tam strasznie ciemno . Hokou jednak nie przeszkadzały ciemności . Jeżeli przeciwnik miałby teraz atakować spotkał by się z karą , ponieważ Hokou używa czarnego ognia , który nie musi wydawać światła , także przeciwnik jest na przegranej pozycji , ponieważ nie będzie wiedział skąd go atakują . Hokou popatrzył się na śpiącego jeszcze Haru i maniego który się już budził . 
Ktoś musi mieć dość ciekawą magię , hmm , co może powodować takie omdlenia i ból .  Hmm . Mani w magii run posiada runę bólu , więc to jest poje pierwsze podejrzenie . Jeżeli przeciwnik posiada odbicie magii , będzie problem , chyba że kiedy zaatakuje pośle fałszywy ziemny ogień i mani będzie atakował , ale nie teraz mi o tym myśleć . Potrzebuje informacji
Hokou podchodzi, a raczej skrada się do maniego który już go zauważył .
*Szeptem*  , potrzeba przywołać gemini . Ale tak , aby nikt sie nie skapnął , bo otwarcie bram powoduje dużą ilość światła , ale to już mam obcykane . Taktyka jest taka : przywołać gemini nie zwracając uwagi innych , po czym wyślemy je od razu na przeszpiegi . I sami poczekamy , aż jakiś przeciwnik podejdzie  do naszej celi . Obudź Haru i powiedz żeby je przywołał  jak już zasłonie cele .
Hokou wstał i podszedł do drzwi celi , aby wyjrzeć na zewnątrz . Panowała tam pustka , oraz dużo jęków innych więźniów. Hokou stworzył z ognia czarną kulkę , po czym nadał jej elastyczny efekt i rozciągnął , tak aby czarny ogień zasłonił całe drzwi celi , dzięki czemu światło nie da rady się przedostać na zewnątrz . Teraz kiedy Haru już obudzi się i przywoła duchy , Hokou wysłuchuje opisu duchów .

8k-250= 7,750 me

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-10-06 17:06:58)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#19 2013-10-06 17:35:23

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Zmierzałem powolnym krokiem w stronę mężczyzny. Podejrzewam, że nikt z naszej czwórki nie spodziewał się tego co miało się za chwilę wydarzyć. Ktoś uderzył mnie w głowę, a może tylko mi się wydawało? Świat zakręcił mi się przed oczami. Zacisnąłem pięść na kluczu by nie wypuścić go z dłoni. Jednoznacznym z utratą mojej świadomości było zniknięcie Gemini. Na szczęście odpowiednio wyczuły sytuację i podejrzewam, że naszym porywaczom sprawiły lekki kłopot. Podczas zamykania bramy błysnęło mocne światło. Jeszcze to widziałem kiedy upadałem na ziemię.
Przebudziłem się w dziwnym pomieszczeniu. Ciemno, zimno. Śmierdziało stęchlizną. Wstałem z zimnej, kamiennej podłogi i otarłem twarz ręką. O policzek otarł się klucz. Uśmiechnąłem się. Przynajmniej tego mi nie zabrali. Siedziałem po turecku na ziemi przyglądając się rozmawiającym Hokou i Maniemu. Nie wiem czy mnie już zauważyli bo szeptali do siebie. Cóż... Najwidoczniej nie chcieli by ktoś ich usłyszał. Przybliżyłem się bliżej nich tak, ze niezauważenie mnie było już niemożliwe. Usłyszałem tylko krótkie zdanie zakończone na słowo "cela", ale to już byłem w stanie sam wywnioskować. Kiedy Mani zaczął do mnie mówić o ich planie szybko zorientowałem się jaką odegram w nin rolę. Wyszeptałem do nich:
- Nie mam za dużo energi, ponieważ nie zregenerowalo mi się jej dużo. - Urwałem na chwilę. - Mimo wszystko spróbuje utrzymać otworzona bramę jak najdłużej.
Nie wiedziałem właściwie co mam czuć. Na pewno niezadowolenie wręcz złość. Myślę, że dopiero po chwili moje zmysły powróciły do pełnej sprawności a mózg zaczął pracować na szybszych obrotach. No i zarąbiście... Jesteśmy w dupie. Pomyślałem. Swoją drogą nie myliłem się. Jak uciec z więzienia? Może otworzymy kraty moim kluczem? Na pewno pasuje. Z sekundy na sekundę rosło we mnie niezadowolenie. Rosła wściekłość. Nienawidzę, kiedy ktoś mnie upokarza. Zapaliła mi się w głowie czerwona lampka. Wstałem powoli z ziemi. Na mojej twarzy namalował się grymas lekkiego szaleństwa. Byłem wściekły kipiało ze mnie. Jak można w tak tandetny sposób pokonać trzech magów? Jestem pewien, że to jakaś sztuczka.
Spojrzałem w kraty.  Niewiele stamtąd było już widać. Podszedłem do ściany na lewo i stanąłem pod nią, starając się uspokoić emocje. Zemszczę się. Mnie nie wolno upokarzać. Skumulowalem energię w sobie i znów poczułem ten blogi stan, kiedy magia buzuje w żyłach.
- Hirake! Soujikyuu no Tobira! Gemini. - Światło błysnęło, lecz nie wypłynęło na korytarz. Obok mnie pojawiły się Gemini. Równie zdezorientowane co ja kiedy się obudziłem. Szybko jednak domyslily się o co chodzi i milczały, czekając na polecenia.

_____________________________________
8000 [ME] - 6000 [ME] = 2000 [ME]

Ostatnio edytowany przez Haru Shiromi (2013-10-07 20:40:02)

Offline

 

#20 2013-10-07 19:48:08

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Wszystko szło dokładnie po naszej mysi. Każde wydarzenie toczyło się dokładnie tak jak zaplanowaliśmy. Cóż prawie każde. Wyszło w końcu jednak na to, że ja trochę przesadziłem z zadawaniem obrażeń temu magu i cóż nie pożył sobie zbyt długo jegomość, bowiem udało się go skopiować, a póxniej pod drzewem się "biedaczkowi" umarło.  Mnie to jednak nie interesowało. Dokonaliśmy tego co chcieliśmy, a czy to będzie tu leżeć dziewięć, czy dziesięć trupów to już sprawa mniejszej wagi. W końcu w ostatecznym rozrachunku nikomu raczej to nie zrobi różnicy.
Już chciałem iść głębiej w las i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, iż nagle poczułem uderzenie i ból przeszył tył mojej głowy. Ostatnim co zdążyłem zobaczyć to powoli znikający w ciemnościach świat, a także udało mi się usłyszeć jakieś szepty. Jednakże nic nie mogłem już zrobić. Straciłem przytomność...
Nie wiem ile czasu w między czasie minęło. Jedyne co wiedziałem to były dwie rzeczy. Pierwsza, okropny ból głowy, a druga, ze jestem w jakimś strasznie ciemnym miejscu, który z jednej strony ma zamiast ściany jakąś kratę. Musiałem siedzieć w jakiejś celi. Rozglądnąłem się po tym pomieszczeniu i ujrzałem leżącego koło mnie Haru i już stojącego na nogach Hokou. Musiał się obudzić jako pierwszy z nas. Od razu po tym jak zobaczył, ze się przebudziłem do mnie podszedł, a ja w tym czasie usiadłem opierając się o ścianę celi i cicho jęknąłem krzywiąc przy tym twarz z bólu. W dodatku bolał mnie bark. A to mogło mi trochę utrudnić ewentualną walkę. Dlatego też odruchowo zacząłem wymachiwać tą ręką, by rozruszać mięśnie oraz staw barkowy, żeby przestał bolec, a przynajmniej złagodzić ból. Mam nadzieję jednocześnie, ze nie jest wybity lub coś w tym stylu, bo to będzie mnie znacznie bardziej bolało. Jak już do mnie podszedł i zaczął coś mówić to słuchałem go, a następnie przekazałem jego słowa Haru. Nie miałem teraz ochoty się sprzeczać o to kto powinien wydawać polecenia, bo nie był na to czas, ani miejsce.
Przyglądałem się tej całej akcji ze spokojem i z radością przyjmując do świadomości, ze ból głowy już przechodzi jednak nadal pozostała kwestia barku. Wiedziałem też, ze powinniśmy pozostać na miejscach i czekać na sposobność na ucieczki, ponieważ zapewne znajdowaliśmy się właśnie w ich kwaterze głównej. Ułatwili nam nieco zadanie...


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#21 2013-10-07 21:10:32

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Mani najwyraźniej naciągnął sobie ten prawy bark. Rozruszanie nic nie dało, a tylko spotęgowało jeszcze więcej bólu. Mani nie powinien tą ręką w ogóle ruszać.
Gemini bez zbędnego światła i hałasu pojawiły się za kratami celi. Było ciemno, a na końcu korytarza było widać samą ciemność. Ruszyły do przodu, w prawo, idąc między celami z ludźmi. Mijały dorosłych, dzieci i staruszków, kobiety i mężczyzn, a wszyscy byli brudni i zmarnowani. Gdyby gemini wiedziały jak wygląda poszukiwany psychopata, mogłyby go poszukać. Ludzie siedzieli w celach osobno, bądź po parę osób. Korytarz był długi i ciemny, a kroki niosłyby się echem, gdyby gemini miały stopy. Jednak na szczęście lewitowały, dzięki czemu nie było problemu, że ktoś je usłyszy. Po paru minutach zobaczyły przed sobą koniec tunelu, siedzącego tam, drzemającego strażnika i schodki z drzwiami po lewej, prowadzące do góry. Siedział przy niewielkim stoliczku, a nad nim wisiała tablica z kluczami.
Gemini podleciały do niego, dotknęły go i zamieniły się w niego. Strażnik mruknął przez sen, jednak na szczęście nie obudził się. Wzięły klucz powieszony pod największym numerkiem ( z racji tego, że cela jest na końcu samym), po czym w nowej postaci ruszyły w stronę celi.
Starały się chodzić jak najciszej, jednak i tak ich buty wydawały puste odgłosy w zetknięciu z kamienną podłogą. Ludzie, których mijały, jęczeli i przysuwali się bliżej krat, błagając o wypuszczenie.
Były już prawie u celu, gdy strażnik najwyraźniej się obudził.
- Kto tam jest? - krzyknął.
- To tylko ja! - odkrzyknęły gemini męskim głosem. Było je jako tako widać z daleka, więc strażnik pomyślał, ze to jeden z jego kolegów. Usiadł z powrotem, lecz nadal obserwował sytuację.
Gemini przekręciły klucz, po czym otworzyły na oścież drzwi. Strażnik widząc innego 'strażnika' otwierającego celę zerwał się na równe nogi.
- Ej, co ty wyprawiasz?! Nie słyszałeś rozkazów? Pod żadnym pozorem nie wolno nam otwierać klatek z więźniami! - krzyknął zdenerwowany, po czym wstał i zaczął szybkim krokiem iść w ich kierunku.
Haru, od małej ilości magicznej energii zemdlał, a gemini zniknęły.

 

#22 2013-10-08 16:36:23

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Wszystko szło gładko i plan był wykonywany wręcz idealnie przez całą ekipę , gemini zostały przywołane w sposób bez  problemowy . Ogień Hokou pochłonął całe światło , które miało się wydostać na korytarz . Hokou był pewien co do kolejnego etapu planu , lecz haru kazał gemini iść i skombinować jakąkolwiek ucieczkę z celi .Hokou widząc uciekające z celi gemini , biorące się za zadanie popadł w szał , gdyż wszystko było ustalone już miedzy nimi , kiedy nagle nowicjusz , odchodzi od planu . Hokou wkurzony , jak można było zauważyć po jego zaciśniętej pięści , próbował się opanować , aż po kilku sekundach ujarzmił siebie samego . Hokou zerknął na maniego .
No to pozamiatane . Spróbujemy potem , bo to nie ma sensu , o ile samo się nie rozwiąże misja . I musimy coś zrobić z twoją niedogodnością ręki .
Zwłaszcza , że Haru nie ma już magicznej energii , a teraz nie wytrzyma długo , to będziemy musieli tak naprawdę sami rozwiązywać całość misji , przez chęć nowicjusza do pokazania jaki jest użyteczny . Zużył tak wielką ilość energii , na coś , gdzie ja zrobił bym nie tracąc prawie energii . Jedna kulka o właściwościach roztapiających metal  i po kratach . Porozmawiamy z nim o tym później , teraz nie ma na to czasu , trzeba sie przygotować .
Hokou przygotowany energią na wszystko , czekał aż gemini wrócą lub nie z towarzyszami przeciwnikami . I tak się stało . Gemini nie dało rady bezbłędnie dotrzeć do celi , po otworzeniu celi w jego stronę szybko zmierzał strażnik , gdzie nagle pam !  Haru mdleje , a one znikają  i jak to bywa Hokou i mani już wiedzieli , aby się odwrócić i nie patrzeć na światło . Hokou jednak zamiast niepatrzenia rzucił w stronę maniego jedną z jego mikstur , a w tym czasie stworzył kulę ognia przed twarzą , która zasłaniała światło . Wybiegając z celi wypuszcza ową kulę w strażnika , który  nie będzie miał szans na ucieczkę z uwagi gdyż jest to jakowyś tunel ,nie zbyt szeroki jak to tunele w celach , a nawet gdyby tunel był szerszy , to i tak oślepiony strażnik nie ma szans uciec przed wręcz pędzącym ogniem. Kiedy mani zajmuje się Haru i swoimi obrażeniami . Hokou ma już uzbieraną energię , gdyby jakikolwiek przeciwnik wyszedł mu na pole wiedzenia , a sam przeszukuje cele w poszukiwaniu przesyłki .
7,5k me


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#23 2013-10-08 22:29:59

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Machałem sobie tak to moją ręką myśląc sobie, ze jest już wszystko dobrze, aż t nagle zatrzymałem się i przestałem się ruszać. Zupełnie jakbym bym był sparaliżowany. Minęła dobra chwila, kiedy z wytrzeszczonymi lekko oczyma delikatnie opuściłem rękę. Po tym chwyciłem się miejsce gdzie przeszył mnie ból i powoli wstałem. - Aghh, cholera. Niedobrze. Wygląda na to, że z tym barkiem to będzie jednak coś poważniejszego już myślałem wcześniej. jęknąłem na głos i zapewne moi towarzysze musieli to usłyszeć.
Później akcja już potoczyła się błyskawicznie. Boląca ręka nienaznaczanie zaburzyła moją percepcję. Byłem zbyt skupiony na bólu, który mnie doskwierał przy każdym kroku. W końcu jednak usłyszałem jakieś krzyki i otworzyły się drzwi do naszej celi. Otworzył nam drzwi jakiś typek, który jednak po chwili zamienił się w Gemini, a chwilkę później Haru zemdlał. W tejże chwili krzyknąłem do Hoku - Stracił zbyt dużo energii. Rzuć mi jeden z eliksirów. Jak juz mi go rzucił złapałem go ignorując ból prawego barku. CO prawda ledwo mi się udało, bo odruchowo użyłem do tego celu lewej tej nie bolącej ręki. Od razu po tym przechyliłem lekko głowę Haru, który leżał na plecach do góry i wlałem mu do ust niebieski płyn, który powinien mu pomóc.
Po wlaniu zawartości fiolki do gardła rudowłosego odrzucam już pusty flakonik na bok i wstaję odchodząc od niego. Słysząc zbliżających się ludzi zerknąłem na Tentorę i z przebiegłym uśmieszkiem oraz błyskiem w oku powiedziałem. - To co? Pora na prawdę się zabawić. Pora przetestować moją nową zabawkę. Po tych słowach zalśnił krwawy magiczny krąg przy moim palcu i przejechałem palcem po mojej klatce piersiowej za którym zaczęły rysować się błyszczące runy. Chwilę po tym jak przerwałem pisanie nagle wokół mnie pojawiła się bardzo duża ilość Magicznej energii, która przykryła mnie krwawą mgiełką. Jak już owa mgiełka opadła wyłoniłem się z niej. Jednak nie byłem taki jak wcześniej. Moja skóra przybrała ciemno-zielony kolor, a mięśnie się nienaturalnie mocno uwydatniały na moim ciele. Moje włosy z krótkich charakterystycznie przystrzyżonych włosów zmieniły się w o wiele dłuższe sięgające za łopatki białe włosy, a z głowy wyrastały dwa ostro zakończone rogi. Stałem się także wyższy niż wcześniej. Tak jak wcześniej przewyższałem innych wzrostem. Tak teraz jeszcze bardziej było to widać. Poczułem także ulgę w barku. Już nie czułem żadnego bólu, ani nic. Zupełnie jakby wszystkie moje rany się zasklepiły/zaleczyły z racji znacznego przyrostu tkanki. - To co zaczynamy? powiedziałem mrocznym, demonicznym tonem głosu do Hoku, a moje krwisto-czerwone ślepia w końcu ukazały się światu i można było usłyszeć cichy śmiech, który przypominał lekki warkot.

ME: 10000-6000=4000


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#24 2013-10-08 23:11:55

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Gemini jakoś inaczej wymyśliły sobie drogę ucieczki, no ale tudno. Nie będę ich obarczał winą. Spojrzałem, na Hokou. Wkurzony? Cóż... Trudno. Gemini nie zawsze wypełniają polecenia akurat tak jak powinny, ale liczy się chyba fakt, że w ogóle wypełniają. Dopiero po chiwli poczułem jak dużo zużyłem energii. Szczerze powiedziawszy moja utrata przytomnoaci była tylko kwestia czasy. Trzymalem bramę jak najdłużej.  By te mogły wypełnić to co zaplanowaly. 
Już dawno nie czułem się tak fatalnie. Oj... Będę musiał zwiększyć pokłady magicznej energii, bo daleko nie zajde. Kiedy ujrzałem jakiegoś faceta otwierającego naszą cele od razu wiedziałem, że to Gemini. Nagle świat zaczął wirować a ja zachwialem się i upadlem na ziemię. Straciłem.przytomność. Moje ciało było takie ciężkie. Obudzilem.się krztuszac jakimś płynem. Okazało się, że Mani podał mi jakiś dziwny specyfik. Lezalem jeszcze chwilę na ziemi by zaraz powstać. Niestety nie widziałem już Maniego. Pozostał tylko Hoku i jakąś dziwna istosta, która nie atakowała nas, więc uznałem ją za sprzymierzeńca. Wygląd miała przerażający i do wyżej wymienionego wniosku doszedłem dopiero po chwili. Kiedy go bierwszy raz ujrzałem nie wiedziałem co mam myśleć. Czy to już koniec? Czy raczej jakaś zgryw?
Nie mogłem walczyć. Nie przywolam Gemini. Brakuje mi energii. Potrzebuje jeszcze z drugie tyle,żeby wgl myśleć o tworzeniu bramy. Muszę czekać aż wchlone magię z otoczenia. Teraz wykorzystam znikome znajomości walki wręcz, o ile w ogóle będę musiał wykorzystywać. Kiedy istotą wypowiedziała słowa do Hokou domyslilem się, że to w rzeczywistości Maniek. Kamień z serca, jeśli mam być szczery. Postanowiłem chwilę zaczekać nim sam wtrace się di walki. Nie mogę nic teraz zrobić. W takim stanie nie dość, że szybko przegram to i umrzec mogę. Ehh..

Offline

 

#25 2013-10-09 15:57:47

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Strażnik, uderzony ognistą kulą Hokou, pada martwy na ziemię. Haru odzyskuje magiczną energię, dzięki czemu posiada teraz 4'000 ME. Mani zamienia się w super-człowieka, pana ciemności, a Haru postanowił się na razie nie udzielać, z racji braku możliwości magicznych.
Mani i Haru stoją i nic nie robią, a Hokou jako jedyny wziął się do roboty i zaczął szukać chłopaka. Przeszedł przez cały korytarz w tę i z powrotem, jednak Eikkena nie było widać. Hokou zauważył, że ludzi jest o wiele mniej, niż wcześniej się zdawało... wiele cel było pustych, a w środku były tylko kobiety i dorośli mężczyźni.
Nie było słychać ani widać żadnego zbliżającego się wroga.

 

#26 2013-10-10 17:40:42

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Kiedy Hokou podczas światłości bramy wyszedł rzucając potke maniemu , po wystrzeleniu kulki , jak Hokou miał zaplanowane strażnik padł po jednym ciosie .
Tak jak myślałem i już dość wypróbowałem . Mój ogień cały czas rośnie w siłę , dzięki czemu mogę nadawać mu dodatki . Ale nie teraz mi dane o tym myśleć . Musze przeszukać cele . I jak już znikomo słychać , mani też coś kombinuje . Dobra zaczynajmy .
Hokou przeszedł wokół cel , większość nich była niezapełniona , a w większej części ulokowani byli tam rozmaitych wieków ludzie .
Kiedy skończymy misje , będzie trzeba kogoś tu przysłać , aby ich wypuścił za nas . Jeżeli byśmy ich wypuścili , zrobiło by to za wiele zamieszania , a nawet bym powiedział , że to jest plan awaryjny . Jednak wolę to z manim zrobić po swojemu , aby za nikogo nie trzeba było się zbędnie tłumaczyć
Hokou przechodził koło cel , wyszukując w nich przesyłkę , jednak nie znalazł tam osoby , która zastała przez niego już zapamiętana . Nie widać było także żadnego przeciwnika , Hokou pomyślał o tym , aby wyjść dalej przeszukać cele , jednak jego instynkt podpowiadał aby zabrać ze sobą resztę , dzięki której zwiększają sie jego szanse na trafienie oponentów . Tak więc pilnując tyłów , wracał w stronę maniego i haru , którzy zapewne już wychodzili z cel . Kiedy już spotkają się Hokou mówi , widząc zmienionego maniego w innym ciele . Hokou raczej nie zdziwił się , gdyż widział oko maniego kilka razy w stanie bojowym , a tym czasem jego całe ciało się zmieniło . Hokou jednak zebrał pewną ilość energii , gdyby w manim wykonała się jakaś podmiana .
Czysto . Nie ma tu naszej przesyłki . Mani , mam cie powstrzymywać czy panujesz nad żądzą ? 
Jednak po chwili Hokou uspokoił się . Słysząc słowa maniego .
Tak więc naszym jedynym miejscem gdzie możemy się udać , jest oto i wyjście , gdzie szanowny trup straszzznik zajmował miejsce na warcie . A gemini i Haru usmażę po misji .
Tak i więc ruszyli przed siebie .


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#27 2013-10-10 20:04:22

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Szczerze powiedziawszy zdziwiła mnie przemiana Maniego w tą mroczną istotę. Co prawda czytałem o magii run ale takiego zaklęcia nigdzie nie znalazłem. Na prawdę zadziwiające jak potężna jest magia. Dlatego nie chcę jej ograniczać żadnymi prawami. Hmm... Jestem takim bojownikiem o wolność. O swobodę magii.
Poprawiłem swój płaszcz, które za pewne od upadku an podłogę musiał pokryć się kurzem. Po chwili ujrzałem Maniego i Hokou w krótkiej wymianie zdań. Kiedy usłyszałem drugie zdanie, które wypowiedział  człowiek w masce poczułem ukłucie złości. Nie jestem panem życia i śmierci Gemini, a to, że źle zrozumiałem polecenie to już inna sprawa. Uśmiechnąłem się delikatnie, ale tak że nikt nie mógł tego zobaczyć. Szybko jednak ten pozytywny wyraz twarzy zniknął bo przestało wydawać się to mi śmieszne. Pojawił się grymas niezadowolenia. Hokou pewnie jest strasznie na mnie wkurzony. Niestety, nic nie mogłem zrobić. Jego sprawa co o mnie myśli. Jedyne co wtedy powiedziałem, a raczej jedynym dźwiękiem jaki z siebie wydałem było tylko krótkie:
- Pff...
Wyszedłem z nimi na korytarz i rozejrzałem się. Więzienie jak więzienie. Ciemno, zimno. No i śmierdzi. Oczywiście zacząłem przywykać do specyficznego zapachu pomieszczenia i czułem go coraz słabiej ale wciąż drażnił mój nos. Kraty, które blokowały nam wyjście, były wykonane z solidnego materiału. Ciekawe, czy to miejsce wybudowała ta hołota, czy należało kiedyś do kogoś innego a oni je sobie przywłaszczyli... Czułem, że energia zgromadzona w moim ciele bardzo słabo pulsuje, a co za tym idzie było jej po prostu mało. Miałem nadzieję, że zgromadzę ją prędko bo potrzebne będzie otworzenie bramy do tego psychola, o którego cały czas nam się rozchodzi.

Offline

 

#28 2013-10-11 00:04:20

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

A więc jednak nie byli to specjalnie wymagający przeciwnicy. Hoku bez problemowo można powiedzieć zestrzelił jednego ze strażników. "Jednego z...", ponieważ pewnym było to, że to nie był jedyny, a gdzieś w pobliżu jest ich więcej. Jednakże było to teraz dość mało istotne. Puściłem Hokou pierwszego, żeby sprawdził co się dzieje w pobliżu, a sam w tym czasie pilnowałem Haru, żeby nic się mu nie stało podczas jego nieprzewidzianej "drzemki". Nie chciałem, by podczas, gdy ja wyruszyłem z kimś na misję to ktoś na niej, by stracił życie lub zdrowie. Tym bardziej, jeśli była to nowa osoba w Gildii.
Po chwili jednak Haru się przebudził i wstał. Od tej chwili można było już prowadzić dalej naszą misję bez jakichś większych problemów. Haru już stał, więc nie było potrzeby ciągnąć go za sobą. W tym właśnie też momencie przyszedł do nas z powrotem.
Zobaczywszy moją formę po przemianie powiedział coś do mnie. Miała to być zapewne groźba. Cóż najwyraźniej mu coś nie wyszło. Odpowiedziałem tylko - Spróbuj mnie powstrzymać... Jeśli potrafisz. Po tych słowach ruszyłem w kierunku wyjścia z celi, a po drodze mijając Hoku chwyciłem go za bark i wtedy za pewne poczuł jak lekko zacisnęła się ciężka ręka Demona. Po wyminięciu go poszedłem prosto w kierunku z którego przyszły Gemini, a także tam gdzie kierował nas Hoku swoimi słowami.
Po drodze raczej nic wielkiego się nie działo, lecz i tak byłem na wszystko gotowy. W razie jakichś problemów byłem w stanie wykorzystać siłę, która wzrosła w moim "nowym ciele". Wpierw bym uniknął ciosu, a później bym sam uderzył oponenta, bądź przerzucił go nad sobą wykorzystując do tego rogi, które wyrastały mi z głowy. W każdym bądź razie zmierzałem w kierunku drzwi, które tam znalazłem. Miałem nadzieję, ze tot am znajdę tego dzieciaczka, a także kogoś do... ekchem zabawy i wypróbowania możliwości tego zaklęcia.


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#29 2013-10-11 22:38:38

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

A więc bohaterowie tej oto krótkiej przygody, poszli przed siebie. Jako cel obrali sobie te oto mocarne drewniane drzwi, które prowadzi gdzieś do tajemniczego miejsca, które zaraz poznają. Minęli jakże bliskie, a jakże dalekie miejsce spoczynku Pana strażnika, który teraz leżał w odległych odmętach, swojej cichej świadomości, która pewnie już z niego ulatywała, jak jego dusza, lecz ciało pozostało w tej samej, strasznej pozycji objętej mackami śmierci. Minęli tablice z kluczami, z której gemini prawdopodobnie wzięły klucze. Gemini, które zrobiły nie tak jak powinny, ale ostatecznie chciały dobrze. Gemini, dla których Haru poświęcił część swojego życia - część swojej energii magicznej.
A więc (Tak wiem, że nie zaczyna się zdania od 'a więc'), nasi bohaterowie przeszli przez drzwi, po czym weszli po kamienistych schodach. Na ścianach wisiały pochodnie, rzucając majestatyczny i mroczny poblask na ściany naprzeciwległe. Schody były dość strome, skręcające cały czas lekko w lewo. Kręcone schody. Gdzie prowadziły?
Prowadziły do dużej, ciemnej, okrągłej sali. Nie było tam nic. Nic oprócz wąskich schodów prowadzących w górę, po prawej stronie, na końcu pomieszczenia.
Gdy magowie, zdecydowali się iść w stronę schodów, idąc przez pusty środek sali, mogli zobaczyć coś... godnego uwagi. Zadarłszy głowy do góry, ujrzeli na sobą wiszące klatki. Klatki były prostokątne i bardzo małe. Można było tam tylko stać, bądź ewentualnie usiąść, co było bardzo niewygodne. Nad nimi wisiało dziesięć takich klatek. W czterech z nich znajdowali się jacyś ludzie, jednak nie sposób było rozpoznać, kto w nich siedzi, gdyż klatki znajdowały się 10 metrów nad nimi, a na sali panował półmrok.
Gdy podeszli bliżej schodów, mogli ujrzeć (wcześniej zasłaniał im sufit, który dopiero na środku sali, idzie do góry) gdzie prowadzą. Prowadzą na pierwsze piętro, które składa się z balkonu, na którym nic nie ma. Podwyższenie prawdopodobnie służy jedynie ku temu, by móc w łatwiejszy sposób przeprowadzać jakąkolwiek interakcję z więźniami, jak np podawanie posiłku.
Klatki są zawieszone na solidnych łańcuchach.
Pierwsze piętro ma wysokość miej więcej 5 metrów, więc niemożliwe jest dostanie się do klatek z niego. Do tego klatki nie są nad balkonem, ale trochę bardziej... na środku sali.

 

#30 2013-10-12 15:45:38

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Hokou obserwując zachowanie maniego w formie demona , nie widział aby jakaś jego część miała podążanie za krwią . Odpowiedział tylko innym tonem i przechodząc obok złapał Hokou za bark . Mozna było poczuć zaciskającą się rękę , jednak nie wytwarzała jakiegoś konkretnego bólu .  Haru na usłyszenie słów o pieczeniu , odpowiedział jedynie ohydnym parsknięciem .
Mani może i w tej dziwacznej formię demona ma inny charakter , ale kontroluje się . Na razie można go zostawić w spokoju . A Haru  tak bardzo pcha się w gips , albo inaczej , pcha się w warzywka .
Także grupa zaczęła podążać w stronę , gdzie nie było innej drogi , czyli drzwi . Droga była usypana tonami różnorodnych schodów , gdzie w końcu doszli do sali . Było tam dosyć ciemno i pusto . Hokou jednak słysząc szmer obejrzał się w górę , jak zapewne wszyscy w zespole . Pod sufitem były zawieszone klatki , w co niektórych były umiejscowione postacie .
Będzie trzeba je przeszukać  tylko jak się tam dostać ?  Chyba , że za cene uwolnienia podadzą mi informacje . Także Mani musi się schować na wszelki wypadek , zanim zwrócę uwagę więźniów. Bo w tym stanie raczej na niańkę i pięknisia nie daje rady zrobić . Gdzie jest bobas? TU JEST
Także , Hokou pokazał maniemu , aby udał się w zacisze cienia , a sam rozpoczął misję .
Wy którzy jesteście tu uwięzieni . Proponuje wam wymianę . Uwolnię was za informacje . Szukamy nastolatka o imieniu Eikken . Jeżeli ktoś coś z was wie , zapraszam do transakcji .


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.extreamsquad.pun.pl mona lisa opis obrazu www.pluszowemisie.pun.pl darkroom cocon forum muminki komplet 9 książek