Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#1 2013-09-30 21:48:06

Sayuri

Gość

[Raven Tail] Kochany psychopata

Nagroda: 12'000

Gildia: Raven Tail

Start: Rynek główny Ery

Opis: Drodzy magowie Rave Tail! Apeluję do was, gdyż zaginął mój kochany synek. Ma niespełna 16 lat i jest... cóż... chory... psychicznie. Zgłaszam się do was, gdyż słyszałem, że jesteście twardą i silną gildią, więc bez trudu powinniście sobie z nim poradzić. Zapewniam was, ze nagroda będzie sowita, gdyż pochodzimy z rodu szlachetnego i poważanego wśród ludu.
Nie wiem co się z nim stało... wyszedł na dwór, tak jak zwykle, i nagle zniknął. Bardzo was proszę o jak najszybsza pomoc! Ktoś ze służby będzie na was czekał na rynku głównym Ery, pod kwiaciarnią. Więcej szczegółów poznacie na miejscu.

Toshiki Minamoto-no-uji



Rezerwacja: Mani, Haru i Hokou

Ostatnio edytowany przez Sayuri (2013-09-30 21:54:06)

 

#2 2013-09-30 22:09:46

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Hokou po wyjściu z karczmy , gdzie było dosyć zabawnie swojego czasu i  powracały mu czasy , kiedy w gildii mistrzem był jeszcze mephisto , szczęśliwy na nowe doświadczenia zmierzał w stronę określonego punktu zbiórki  .
Na szczęście mani ma zlecenie to trafi , jak ogarnie mu się jego siła Saikopasu , ale nic . Jak przewiduje powalczymy sobie trochę , a Haru wyślemy na niańkę . Młodzi magowie muszą startować spokojnie . Jak przeżyłem walkę ravenu i ft , to i przeżyje misję . Zwłaszcza , że odkąd owa walka się skończyła , to czuję sie inaczej . Jakby zakłócenia spowodowane falą dziwnego ognia od mephisto po walce . Ale nic . Może w końcu odkryję , co mogę zrobić nowego , ale czuje się jakoś lżej . W ogóle to Haru przed wyjściem mówił , że ta misja jest podejrzana . Gdyby taka nie była , to w ogóle bym jej nie przyjął . Dla mnie teraz pieniądze się nie liczą . Potrzebuje mocnego zastrzyku energii i umiejętności , więc bez walki i testowania nowych umiejętności się nie obejdzie , dlatego wybieram cos , co daje możliwości odkrywania nowych horyzontów . Mani pewnie powinien już zmienić swój tryb , ale i tak w końcu ogarniemy go . Jesteśmy saikopasu . A w końcu przyjdzie i czas na ogarnianie moich słabości . Ale co ja tu będę już to obliczał . Kiedy moja siła urośnie , przyjdzie na to czas .
Hokou właśnie dotarł na miejsce . Jak zazwyczaj nie spóźniając się  zawitał pierwszy , dlaczego ? Bo nie lubił się spóźniać , bo to było nie w stylu maga , a zwłaszcza Uchiha . Hokou rozglądał się za osobą odpowiedzialna za oczekiwanie na magów , lecz jeszcze jej nie widział .
Zresztą ciekawe co będzie robił haru . Podporządkuje się , czy będzie się wyrywał w misji . Wszystko co będzie robił musi zostać przez mnie uchwycone . Zresztą wiemy już jak go wyciszyć . Ogień lekiem  na Haru . A na maniego w tym wypadku walka , tylko tu jest już trudniej . Ale i ja mam stan walki , kiedy mojee..
Hokou przerwał myśl , zauważając kolejną osobę , która nie miała zamiaru się spóźnić . Był to mani . Jak widać jak w nowej skórze , a nawet lepiej . Widac było od niego więcej odwagi . Na bank związane z jego słabością . Możliwe , że coś odkrył . Hokou lubił obserwować zachowania ludzi , dlatego wypatrzył i kiedy podchodził do niego , powiedział .
Czyżby postęp z opanowaniem się na widok krwi ? Czy dalej szał jak na saikopasu przystało ?

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-10-01 20:29:03)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#3 2013-10-02 00:10:29

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Po drzemce, która dobyłem pod drzewem na polanie treningowej byłem wypoczęty, ale tez trochę zaspany, ponieważ nadal miałem ochotę spać. Co prawda to minie nie długo, ale nie jest ten stan przydatny przez co przeszkadzało mi to. Po chwili już jednak było dobrze. Rozbudziłem się do końca i miałem znów jasny umysł. Dopiero teraz zacząłem się zastanawiać nad tym co właściwie wydarzyło się tam na placu. Pamiętałem, że czułem ogromny ból, ale po tym jak się obudziłem to byłem optymalnie wypoczęty i zrelaksowany, a to co się działo pamiętałem, jakby przez mgłę. Było to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ nigdy wcześniej mi się coś takiego nie zdarzyło. Po chwili rozmyślań na ten temat postanowiłem to wszystko odegnać i skupić się na tym co teraz miało się dziać.
Kierowałem się we wcześniej umówione miejsce. Na miejscu powinna na mnie czekać już choć część "ekipy", a przynajmniej miałem taką nadzieje. Nie lubiłem przychodzić jako pierwszy. Czułem się wtedy dziwnie, bo sam nie byłem pewny, czy aby na pewno stawiłem się na właściwym miejscu. Ku mojej uciesze okazało się jednak, że już ktoś tam stoi, więc wszystko było w najlepszym porządku. Jak podszedłem bliżej to okazało się,, ze stoi tam Hoku. Cóż była to dobra wiadomość, ale bardziej mnie tak na prawdę ciekawiło, czy rudowłosy Haru trafi tutaj do nas, czy tez będzie miał z tym jakiś problem. Gdy podszedłem już na wystarczają odległość od razu powiedziałem do niego - Siemka, Hoku. Wcześnie tutaj przyszedłeś. Po tych słowach stanąłem w odległości mniej, więcej dwóch metrów od niego i odwróciłem się wypatrując ze strony z której przyszedłem naszego ostatniego członka drużyny na tą misję.
- Ciekawe, czy się pojawi, czy też stchórzy na wzgląd na magię Hoku.

---------------------------------------------
Przepraszam, za tego okropnego posta T^T


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#4 2013-10-02 07:35:16

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Rozmowa z Gemini trwała dłużej niż się spodziewałem. Dlatego w pośpiechu zmierzałem ku miejscu zbiórki. Obiecałem sobie, że nie będę się zbytnio ekscytował. To co udzieliło mi się w budynku gildii miało już więcej nie powrócić. Uczucia ograniczają człowieka, szczególnie te skomplikowane. Ja chciałem, żeby moim jedynym ograniczeniem w posługiwaniu się magią była jedynie ilość energii, którą potrafię skumulować w swoim ciele. Odesłałem Gemini w biegu, przeszły ze mną kawałek, ale nim ktokolwiek zorientował zamiast dwóch identycznych postaci, była tylko jedna.
Ostatni? No świetnie. Pomyślą sobie, że mam tendencję do spóźniania się. Z uśmiechem na ustach przywitałem ich. Szczerze powiedziawszy chyba powinienem spytać gdzie tak właściwie jedziemy. Nie zdążyłem spojrzeć, ponieważ Hokou zabawil się w składanie origami. Przemilczalem jednak to niedopatrzenie. Wolałem się raczej nie wychylać, a szczególnie z cechami, które mogłyby być niepożądane. Sprawdziłem po kieszeniach czy wszystko mam. Najważniejsze, bo klucz oraz włócznia bezwładnie spoczywająca na moich plecach były. Pieniądze też jakieś wziąłem, nie powinno byc najgorzej.
Postanowiłem nie męczyć pytaniami Maniego. Przynajmniej na razie. Spodziewam się, że teraz raczej niczego by mi nie powiedział. Najwidoczniej misja przyda mi się jeszcze w paru innych celach, których niebralem pod uwage. Tak rozmyslając postanowiłem wydać z siebie jakiś dźwięk poza wcześniejszym przywitaniem i spytałem:
- To z kim i gdzie mamy się dokładnie spotkać? - Mój głos jak zwykle starał się być pozbawiony emocji. Oczywiście nie było to mówienie monotonne i nudne. Operowałem odpowiednią artykulacją.
Czekając na odpowiedź kogoś z nich przeczesałem  włosy. To robiło się już dziwne, ale miałem swego rodzajuobsesję na punkcie włosów. No ale, grunt to świadomość.

Offline

 

#5 2013-10-02 16:31:53

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Jak na zawołanie, zaraz po słowach Haru, towarzysze zauważyli nadchodzącego sporych rozmiarów mężczyznę. Przy pasie miał miecz. Wysoki był jak Mani, a grubszy ze dwa razy. A może to były mięśnie? No był po prostu... duży.
Podszedł do nich przyglądając się każdemu podejrzliwie, po czym próbował się uśmiechnąć, co wyszło bardziej jak grymas.
- To wy jesteście tymi magami, co wzięli misję? - spytał łypiąc na nich wzrokiem. Po udzieleniu odpowiedzi, mężczyzna lekko się rozluźnia.
- Dobrze, że przyszliście. - mruknął - Szef od dwóch dni chodzi wściekły i to oczywiście NAM się za to dostaje!- powiedział wyraźnie niezadowolony- Chodźcie za mną, do karocy... tam dowiecie się szczegółów. - dodał, po czym ruszył, nie oglądając się za siebie, czy idą czy nie.
Po parunastu minutach, gdy znaleźli się na obrzeżach miasta, im oczom ukazał się zadbana karoca z zaprzężonymi końmi. Nie wyglądała bardzo bogato, jednak porządnie. W środku, za zasłonką prawdopodobnie siedział ich misjodawca. Lord Toshiki Minamoto-no-uji.
Rosły mężczyzna otworzył im drzwiczki i gestem zaprosił do środka. Sam został na zewnątrz, by w razie czego móc obronić swego szefa, przed kimś, albo... przed wami. Wewnątrz było schludnie i miło. Były dwie małe kanapy, leżące naprzeciwko siebie, jak to w karocach. Pomieszczenie było maleńkie, jednak wystarczające dla 4 siedzących facetów.
Na jednej z nich siedział mężczyzna z dość sporym brzuszkiem, ubrany w kosztowne szaty. Na oko miał 40-50 lat. Widząc swoich wybawców, uśmiechnął się delikatnie i kiwnął głową.
- Witajcie. Cieszę się, że was widzę - zaczął uprzejmym tonem - Rozumiem, że pragniecie mi pomóc... zatem muszę wam o wszystkim opowiedzieć. Proszę siadajcie - dodał na końcu zdania, gestykulując w odpowiedni sposób ręką, mając namówić ich do spoczęcia. - Porwano go przedwczoraj - zaczął - Wyszedł do przyjaciela, gdy nagle... ktoś go napadł. Pokojówka widziała to wszystko z okna. Założyli mu worek na głowę i... - mężczyzna gwałtownie przerwał, z bólem na twarzy - ... nie wiem kto to mógł być, jednak... mam pewne przypuszczenia - załamał mu się głos, więc uspokoił się chwilę, przedłużając tym samym, by podkreślić ważność swego poprzedniego słowa - Ostatnio w pobliskich osadach także znikali ludzie... w tym samym wieku co mój syn! Podobno ma w tym udział pewna grupa przestępcza, jednak to tylko plotki... - posmutniał przez chwilę, po czym znowu podjął temat - Słyszałem, że mają swoją siedzibę, gdzieś w lesie. Nie wiem gdzie dokładnie, jednak na pewno jest to gdzieś między tym wzgórzem - wskazał ręką, pokazując im przez szybę obiekt o którym mówi - a tym. - przerwał na chwilę, po czym spojrzał na nich wzrokiem pełnym rozpaczy - Błagam was... znajdźcie go! Na imię mu Eikken. - już wydawać by się mogło, że zakończył, jednak nagle sobie o czymś przypomniał. Jedna malutka, nic nie znacząca uwaga - Zapomniałbym... jak wiecie, jest chory psychicznie. Jest typowym psychopatą, więc na niego również radzę uważać... ale tylko ważcie się zrobić mu krzywdę! - zakończył z pogróżką w głosie, jednak po jakimś czasie westchnąwszy z bólem. - Proszę... zważcie na to, że nie jest... normalny.
Jak widać, powiedział wszystko co miał do powiedzenia. Jeśli chcecie o coś zapytać, teraz jest wasz ostatni moment.

Po wyjściu z karocy, ten sam rosły mężczyzna przygląda wam się podejrzliwie, obserwując, czy czegoś nie knujecie.
Przed wami rozciąga się las. Po lewej stronie jest wzgórze, po prawej stronie jest trochę większe wzgórze, podpadające bardziej pod górę.
Za wzgórzami widać inne, liczne pagórki, miedzy którymi prawdopodobnie leżą małe wsie i osady.

Ostatnio edytowany przez Sayuri (2013-10-02 16:35:42)

 

#6 2013-10-02 19:50:50

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Hokou stał chwilę , na miejscu , w którym krukowie mieli się spotkać . Mani szybko zauważył pozycję Hokou , a raczej nie dało sie jej zauważyć , bo czy był tu jeszcze jeden taki sam człowiek w masce i czarnym płaszczu w czerwone chmury . Jego strój , który nosił sprawiał , że był on dosyć rozpoznawalny w tłumie ludzi , jednak owa odzież sprawiała , ze znak gildii został schowany wewnątrz . Mani podążając w jego stronę , zauważał jeszcze jeden znak , który świadczył o przynależności do grupy saikopasu , lecz ludzi nie znali tego znaku , co Hokou miał zamiar zmienić  . Wtedy Mani podszedł do Hokou w odniesieniu do czasu nawiązał kontakt.
Mani , jak zwykle ktoś musi być pierwszy i zbierać resztę . Do tego sie jeszcze nadaje
Hokou spoglądając zza maski , czy ani haru , ani jakiś kontakt nie zmierza w tę stronę , po chwili zauważa rudowłosego właściciela duchów-ziemniaków , które włączały w Hokou pradawne instynkty . Zanim jeszcze haru się zbliżył nasunął do manieg .
Patrz nowy właściciel niebieskich ziemniaków .  A jednak przyszedł , mimo tego , ze wiedział iś do czynienia będzie miał z ogniem . Plusuje . ciekawe jak się rozwinie nam .
Haru podszedł i od razu  wysunął pytanie typu co , gdzie i jak . Hokou nie zdążył nawet wypowiedzieć słowa , kiedy w ich stronę zmierzał dość nietypowy osobnik . Duży i z mieczem . Hokou na wszelki wypadek w tamtym momencie zgromadził energię , lecz po chwili poczuł , jakby zbyt wielka jej ilość miała swoje miejsce.
Coś dziwnego dzieje się z moją energią . To jakby tworzyć kulę z ognia , a ona wypychała się od nadmiaru siły . Musze później spróbować pobawić się ilością potrzebnego natężenia ognia przy tworzeniu zaklęć . Możliwe , ze po walce moje pokłady zapotrzebowania uległy zmianom . Nie wiem na jakie , ale jeszcze sie tego przekonam .
Kiedy osobnik podszedł padło zapytanie o to , czy jesteśmy magami , którzy zgłosili się na zlecenie . Raczej w tym wypadku , łatwo rozpoznać to , że dziwni ludzie stoją i jakby na coś czekali , ale nic . Hokou kiwnął głową i poszliśmy do karocy .
Gostek lubi dość nietypowy transport , jakby nie mógł zainwestować w coś lepszego , skoro go stać , ale co mi tu myśleć o tym . Czas zdobyć trochę informacji , bo bez tego jednak nic nie zdziała żaden z naszej grupy . Na szczęście , mam dobrą pamieć . Będę potrzebował zdjęcia, lub jakiegoś opisu . Ale to już kiedy dojdziemy do rozmów .
Cała paczka magów podążyła za gorylem , ale Hokou pozostawał ostrożny , ponieważ takie dziwne okoliczności jak rozmowy w karecie czy koleś z mieczem odbierający zadanie nie były całkowicie jasne . Hokou musiał cały czas pozostawiać umysł i zimną krew , aby jak najszybciej odbierać zaistniałe sytuacje .
Hokou podążając też w jej stronę rozważał słowa posłańca "nam" , hokou wydawało się to też dosyć podejrzane w tej sytuacji . Jednak , jak zazwyczaj działał , tak to pozostawił , ponieważ miał jeszcze zbyt mało informacji pozwalających rozwiązać układankę .
Hokou razem z resztą weszli do karocy , w której już czekał na nich zleceniodawca i hokou od razu zauważył stan majątkowy danej osoby . Która  jak dla Hokou mogła by przeznaczyć więcej pieniędzy na poszukiwania , a jednak zebrała się na mały wydatek dla gildii . Hokou słuchał jego wypowiedzi odnośnie jego poszukiwanej osoby . I tu od razu , jak Hokou miał już wydedukowane , wyszło na jaw , iż bez walki się tu nie obędzie .
A więc jednak , na zleceniu specjalnie zatajone zostały zaznaczenia o jakichkolwiek bandytach i porwaniu .  Tak jak myślałem . Mała cena za małą usługę , gdzie w prawdzie rzeczy to usługa wzrasta , przy tej samej płacy . Dość nie czyste zagrania wobec magów gildii , lecz mi tak naprawdę na tym nie zależy . Potrzebuje w końcu przetestować o co chodzi z moją energią . Do tego inni ludzie również znikają z tego terenu . Raczej martwię sie tu bardziej o Haru , ponieważ bez klucza sobie nie poradzi .  Włócznia przeciw wielu przeciwnikom nie jest zbytnio użyteczna . Także , mamy teren do przeczesania i odnalezienia chłopaka o imieniu eikken . Będzie trudno z tym co tu mamy . Las najlepiej przeszukać z drzew . I tak zrobimy ale wcześniej .
Ma pan , przy sobie jakieś zdjęcie poszukiwanego . To bardzo usprawni nasze poszukiwania .
Nie wspomnę o minimalizowaniu treści ogłoszenia . Ale to już od początku zostało przeze mnie wyjęte z kontekstu . Co do tego , iż jest on psychicznie chory , damy sobie radę . Co do pogróżek , to raczej nie będą one skuteczne w naszym kierunku , choć nie zamierzamy czynić czegoś czego nie mamy zapisanego w zleceniu , więc spokojna rozczochrana
Bo ci sie reszta przypiecze , o ile będę wiedzial jak on wygląda szybciej go znajdziemy
W myśl , Hokou oczekiwał na reakcję jego sprzymierzeńców i kontakt ze strony zleceniodawcy . Kiedy to już się skończyło , Hokou zwrócił się do grupy , z planem .
Słuchajcie , nie ma teraz sensu się rozdzielać na poszukiwaniu . Mamy tu bandytów , a haru musi być przy jednym z nas . Tak więc dwie osoby na drzewa , jedna idzie po ziemi . Kto idzie gdzie ?


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#7 2013-10-03 00:46:22

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Czekając na odpowiedź Hoku wyczekiwałem też Haru. Nie pojawiał się jakiś czas, więc już chciałem kontynuować rozmowę po odpowiedzi jakiej mi udzielił. Jednak zanim zdążyłem to zrobić pojawiły się nagle rude włosy i oboje już wiedzieliśmy, ze na misję idziemy w trójkę. - Dobrze, nie stchórzył. A więc zobaczymy co potrafi. pomyślałem jednocześnie się uśmiechając podejrzanie.
- Witaj, Haru... powiedziałem utrzymując nadal ten podejrzany uśmieszek, ale zaraz po tym usłyszałem głos za sobą i już bez uśmiechu na twarzy odwróciłem się. Okazało się, ze był to barczysty, trochę przy sobie mężczyzna o podobnym wzroście do mnie. Coś tam mamrotał pod nosem, ale nie specjalnie mnie interesowało co mówił. Dla mnie najważniejszym było to, ze powiedział, że mamy za nim pójść do jakiejś karocy po dalsze szczegóły. Nie protestowałem. Skoro tego wymagała misja to poszedłem za nim w milczeniu. Po jakimś czasie dotarliśmy do karocy stojącej na wiejskiej drodze obok jakiejś polany. Wnioskując po tym co dowiedziałem się od niego wcześniej. To mieliśmy wejść do karocy. Puściłem, więc pierwszego Hoku, a zaraz za nim ja tam wszedłem. Obawiałem się, że powóz nie wytrzyma takiej ilości osób oraz takiego ciężaru, ponieważ po tym jak wyglądał ten cały lord to już i tak był cud, ze to coś w ogóle jeździ. Patrząc cały czas mu w oczy słuchałem jego historii. Dawałem mu tym samym do zrozumienia, że jakoś mnie nie przeraża oraz, że nie przejmuję się jego "władzą". Jak już skończył swój wywód poczekałem, aż Hokou powie swoje i właściwie potakując mu rzekłem. - Tak jak mówi mój kompan. Przyda się nam jakieś zdjęcie, czy też cokolwiek innego co pomoże nam rozpoznać go spośród tłumu. I spokojnie zwrócimy go Panu w jednym kawałku.
Poczekałem jeszcze, czy może mają jakieś dodatkowe pytania i jeśli tak nie będzie to od razu wychodzę z karocy mówiąc na odchodnym - Dziękujemy za poświęcony czas.. Po wyjściu z karocy usłyszałem propozycję Hoku. Nie była ona zła, ale też nie miałem ochoty, żeby dysputować nad strategią, dlatego się na nią zgodziłem. - Ja idę dołem. Chcę.. ekhem coś wypróbować o ile będę miał ku temu sposobność. Po wypowiedzeniu tych słów rozruszałem trochę ręce i jeszcze spojrzałem na tego goryla. Zauważyłem, ze on się nam przygląda. Zupełnie jakbyśmy stanowili potencjalnie niebezpieczeństwo. - Spokojnie, jeśli chcielibyśmy zrobić coś Twojemu Panu to już byśmy to zrobili... uśmiechnąłem się drapieżnie i skierowałem swoje kroki ku lasowi. Szedłem z początku wolnym tempem, by mogli mnie dogonić, ale jak już do mnie dołączyli przyspieszyłem, by nadać im odpowiednie tempo.


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#8 2013-10-03 14:57:42

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Uśmiech Maniego był podejrzany. Nie chciałem jednak przykuwać do tego jakiejś większej wagi. Może po prostu lubi się uśmiechać? W każdym bądź razie uśmiech z jego twarzy szybko zniknął, kiedy pojawił się mężczyzna, który spytał czy to własnie my, chcemy spróbować swoich sił w tej misji. Co do istoty zadania osobiście miałem pewne wątpliwości, które powinien mi wyjaśnić zleceniodawca. Jak się okazało, mężczyzna ów nie był pracodawcą, a raczej zwykłym chłopcem na posyłki, o ile miano "chłopca" pasuje do takiej góry mięsa. Kimże jest tajemnicza osoba, której nawet nie jesteśmy godni oglądać  w miejscu publicznym? Zaraz miało się wszystko wyjaśnić, bowiem zaproszono nas do karocy. Ekscentryk. Pomyślałem jednocześnie śmiejąc się pod nosem. No bo serio... Kto jeździ karocami. Kto ma na to pieniądze. To już swoją drogą, że jeśli ma pieniądze na służbę oraz karoce to mógł zaoferować większe pieniądze.
Ruszyłem wolnym krokiem za mężczyzną, raczej starając się nie wyróżniać z tłumu. Wystarczyło to, że wyglądaliśmy dziwnie stojąc jak słupy soli na placu, przez który przewijają się rzesze ludzi. Idąc do klienta poprawiłem swój płaszcz, żeby nie wyjść na obdartusa. Zawsze uważałem, że dobre wrażenie to podstawa. Stwierdziłem też, że raczej powstrzymam się od jakichkolwiek przejawów błyskotliwości i obowiązek rozmowy pozostawię Hokou i Manipyuret'cie.  Tak też się stało, po wejściu do pojazdu obaj zajęli się rozmową z pracodawcą. Ja jedynie skinąłem głową na przywitanie. Bo tak właściwie, to oni byli strategami. Ten zamaskowany strategię wymyślił jeszcze w siedzibie gildii, co wprawiło mnie we wrażenie. Rzadko spotyka się osoby tak uzdolnione strategicznie, które tak szybko potrafią rozwiązać istotę zadania. Ja raczej w strategii nie byłem dobry. Czytałem o tym parę ksiąg, i było to w sumie logiczne, ale zmienne, które mogły wyniknąć na polu bitwy były często nieprzewidywalne.
To, że nie udzielałem się w rozmowie nie znaczyło, że puszczałem wszystko mimo uszu. Przysłuchiwałem się wszystkiemu rejestrując w pamięci najważniejsze wiadomości. Wychodząc z karocy, powtórzyłem za Manim.
- Dziękujemy za poświęcony czas...
Strategia Hokou była jasna i prosta w zrozumieniu. Tyle, że zorientowałem się iż jest nas czterech.
- Teoretycznie jest nas czterech. - Po tych słowach wyciągnąłem klucz i zamachałem nim przed Manim i Hokou. - Praktycznie - czterech. - Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Myślę, że zaprezentowałem się z dobrej strony wysnuwając ten wniosek. Było to chyba dużym ułatwieniem, ponieważ Gemini mogą walczyć wtedy kiedy ja zajmę się chłopakiem. Chociaż, nie ukrywam, że nie mam ręki do dzieci, a już na pewno do chorych psychicznie. Niemniej jednak praca to praca, i trzeba zrealizować zadanie bez względu na swoje predyspozycje, czy też ich brak.
Słowa osiłka puściłem w eter i ruszyłem za Manim. Przybrał on dość szybkie tempo, lecz dla mnei nie stanowiło to żadnego problemu. Gdybyśmy zaczęli biec raczej byłąby to dla mnie przyjemność. Lubiłem biegać, bardziej niż trenować otwieranie czy zamykanie bram, albo skupianie energii. Podczas biegu człowiek, a przynajmniej ja, czuje, że żyje.

Ostatnio edytowany przez Haru Shiromi (2013-10-03 14:58:53)

Offline

 

#9 2013-10-03 18:18:45

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Usłyszawszy prośbę o pokazanie zdjęcia, lord lekko się zmieszał. Wyglądał jakby się odrobinę zdenerwował. Przegryzł wargę i pomacał się lekko po kieszeniach. W końcu znalazł, to czego szukał i wyjął niewielkie zdjęcie. Przekazał je Hokou. (Zdjęcie)
Drużyna pierścienia wzięła więc zdjęcie ze sobą (prawdopodobnie) i ruszyła w stronę lasu. Weszli do buszu i niemal od razu zostali odcięci od 'cywilizacji'. Las był gęsty i stary, wiec dzięki temu... przepiękny.
Postanowili iść/biec w pewnej formacji. Mani drogą, Hokou i Haru, obok, na drzewach.
Szli/biegli już jakiś czas. Haru był już trochę zmęczony, lecz jeszcze dawał radę. Szli i szli i niczego podejrzanego nie było widać. Poprzez korony drzew, można było zobaczyć coraz bardziej przybliżające się góry, po obu ich stronach. Już niemal byli dokładnie pomiędzy nimi.
Nagle Manipyureta znikł. Wpadł w wielki dół, przysypany ziemią, który, jak widać, był pułapką. Dziura miała 5 metrów głębokości, także osoba uwięziona, nie mogła się z niej wydostać. Na szczęscie ziemia była miękka, więc Maniego po upadku boli tylko teraz prawa ręka oraz kręgosłup. Chwilę potrwa zanim, wróci do 'formy' i będzie w stanie walczyć, jednak i tak nic nie może zrobić, bo nie ma możliwości wyjścia.
Tuż po wpadnięciu białowłosego, zza krzaków wyskoczyło z 10 mężczyzn z szablami w rękach i wściekłą radością wypisaną na twarzy. Ich ubrania nie były jednakowe, ale brudne i niedbałe, jednak było widać, że należą do jednej grupy czy organizacji. Nareszcie coś się złapało!
Większość zatrzymało się 1-2 metry od dołka, jednak jeden człowiek, prawdopodobnie szef, podszedł do krawędzi dziury i spojrzał się w dół, uśmiechając się złośliwie.
Wydawać by się mogło, że ich nie widzieli, lecz właśnie w tej chwili, jeden z mężczyzn krzyknął ostrzegawczo i wskazał dłonią na Hokou. Haru na razie pozostaje przyczajony i niezauważony wśród koron drzew, niczym ninja, chyba że spróbuje pomóc towarzyszom.

 

#10 2013-10-03 20:32:12

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Hokou przed wyjściem z karocy od owego jegomościa , spoglądając na zdjęcie przez chwilę oddał je reszcie zespołu , ponieważ jego pamięć, od dawna działała na zasadzie zobacz lub usłysz i zapamiętaj . Także po zerknięciu i szybkim jak na ludzi zapamiętaniu obrazka z twarzą poszukiwanego psychopaty , który został porwany przez bandytów , Hokou oddał zdjęcie w ręce Haru, bo wiedział , ze mani widzi to co on  . I jak to bywa w planach po dosłownie wskoczeniu na drzewo  przez Hokou i w człapaniu sie haru , wszyscy ruszyli na przód w poszukiwaniu cennej przesyłki pana bogatego , który zaniża poziom misji . Przez czas w którym przemieszczali się hokou obserwował dokładnie całą okolicę widzialną , jednak cisza opanowywała to miejsce , zresztą jak to bywa w naturze , dużo sie nie dzieje , a tajne organizacje sa schowane pod ziemią lub w jaskiniach .
Ziemia , jaskinie chwila .. Hokou spojrzał się na drogę przed manim , w której widać było widoczne naruszenie terenu, jakby przechodziło tędy stado dzików szukających trufli lubb... Hokou nie zdążył krzyknąć . Mani stawiając krok w owej podejrzanej przestrzeni , zapadł się razem z warstwą . Hokou zatrzymał się na gałęzi drzew , przeszukując teren . Po chwili zauważył trzęsące się krzaki i mężczyzn , którzy go jeszcze nie widzieli . Hokou szybko spojrzał się na Haru , aby ten nie wytykał nosa z kryjówki , a sam wystawił się na widoczność wroga , który całą uwagę jak to zazwyczaj bywa załapał na własnie Hokou , co dawało maniemu i Haru chwilę wytchnienia .
Myśl , myśl . Haru nie może sie pokazać , bo nie da rady ogarnąć tego bez duchów, które przydadzą się nam całkowicie w późniejszym czasie i nie zalecane jest używanie przez niego energii .
Co do maniego trzeba go jakoś wyciągnąć  tylko ja...

W głowie Hokou świat się na chwilę zatrzymał i nie było to , że stanął w miejscu i nic nie robił , jednak przez chwile jego mózg pracował zbyt szybko . Hokou ujrzał i usłyszał białego wilka Twój ogień , to nie tylko siła palenia i niszczenia pamiętaj o tym , co ci przekazuje razem z moim ogniem i siła , która wzrosła , do tego poziomu , ze możesz zmienić ogień w coś innego .
W coś innego ? A to ciekawe . Magii używamy sterując umysłem , niech i tak będzie , zimny ogień ? czemu nie spróbować, a do tego jakieś   odwrócenie uwagi . Wiem !
Hokou otworzył pod maską mocniej oczy , jak bywa to u saikopasu , to był czas na szał , w którym mózg pracuje na innych obrotach , rządny mordu .
Jeden z was przeżyje ! Powiedział śmiejąc się .
W ziemie puścił kulę z ognia , ale nie była to zwykła kulka jak dotychczas , zmieniona w umyśle przez Hokou , miała już zupełnie inną aurę i moc . Co najważniejsze też sama w sobie była inna , kiedy z niebywałą prędkością uderzyła o ziemię , lub jednego z przeciwników stworzyła wybuch . Zaraz po wypuszczeniu kuli , a jeszcze przed jej wybuchem również , hokou stworzył ognisty bat , który  poleciał w stronę dziury z manim . Ocierając się o podłoże Hokou sprawdził czy , aby na pewno jest on "zimny" , co bardzo ucieszyło , a raczej wprowadziło w bardziej bojowy stan , ponieważ , nie parzył on , dlatego Hokou owijając maniego batem wyjął i przyciągnął do siebie . Puszczając jeszcze trzy  wybuchające kule w przeciwników i jak to zawsze bywa , dokładnie ilustrując otoczenie , aby nie mógł być w jakiś sposób zaskoczony .
No to teraz możemy pomarzyć , co da się jeszcze zmienić w ogniu , mauhahaha , trzeba zostawić jednego na informacje tak przy okazji . A teraz kiedy mani już może walczyć , to ja moge go osłaniać i informować o atakach z tyłu
me 10k- 3,5k = 6,5k

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-10-04 15:17:38)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#11 2013-10-04 00:15:30

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

A więc w końcu ruszyliśmy. Jak się domyślałem nie mieli żadnych sprzeciwów co do tego, by puścić mnie dołem i przodem. Bardzo dobrze. Nadchodził czas, by pokazać na co mnie teraz stać i połamać komuś kilka kości. Nadchodził czas, by nazwę Saikopasu wyryć w pamięci tych, którzy ośmielą się nam przeciwstawić, a gdy już się tak stanie pozwolę przeżyć jednemu z nich, by mógł rozpowiedzieć innym kto ich tak urządził. O taaak, za powiada się miło spędzony czas. Będzie to czas przyjemności. Czas, gdy krew będzie się lać strumieniami. Czas, gdy nawet anioły rozpoczną lamentować, a po ich polikach będzie spływała krew, świeża krew...
Z początku zapowiadało się nudno. Ot, zwykły spokojny spacer po lesie. Widać będziemy musieli trochę poczekać zanim coś zacznie dziać... W tym właśnie momencie usłyszałem jaki szczęknięcie jakby łamanego drewna pod sobą i nagle zacząłem spadać w dół. Jak przeleciałem jakieś trzy metry. Ciężko wylądowałem na ziemi. Całą siłę lądowania poczułem w mojej prawej ręce oraz także poczułem dreszcz, który przeszedł mi po plecach wzdłuż kręgosłupa. - Cholera... Dać się tak łatwo złapać. pomyślałem robiąc zniesmaczoną minę. Byłem wkurzony na siebie i obiecałem sobie, ze to się już nigdy więcej nie powtórzy,a  na ludziach, którzy to zrobili zemszczę się... soczyście. Szybko jednak przerwałem moje rozmyślania o zemście i poszukiwaniach, bowiem już po chwili usłyszałem jakiś dziwny szelest krzaków, a później tupot stóp grupy ludzi. Nie mogli to być Hoku, ani Haru, bo zachowywaliby się ciszej. W końcu zobaczyłem kogoś nad krawędzią dołu, był to jakiś dziwnie wyglądający typek pałętający się po świecie w łachmanach. Zwykły robak nadający się tylko i wyłącznie do zdeptania. Nic innego... Na jego uśmieszek odpowiedziałem tylko jedno - Nawet nie wiesz jak szybko ból przyjdzie do Ciebie w odwiedziny. powiedziałem lodowatym tonem, który oznaczał się zupełnym brakiem emocji. Można było to porównać do tonu, gdybym rozmawiał z kimś kto już właściwie nie żyje. Wnet usłyszałem jakiś krzyk odwróciłem się od razu w tamtą stroną. Chociaż nic nie widziałem co się tam działo to wiedziałem o oc chodzi. Zauważono ich, albo jednego z nich. Na jedno w sumie wychodzi.
Zaraz po okrzyku usłyszałem także kolejny znajomy dźwięk. Ogień. Ogień, który wytwarzał Hoku. Nim się zorientowałem w środku dołu już była czarna wiązka ognia przypominająca bat. Musiałem zaryzykować i go chwycić by się stąd wyrwać i to dosłownie. Miałem szczęście, iż mam zbroję na rękach. Owinąłem sobie nadgarstek wokół ręki, a drugą chwyciłem nieco wyżej, by ustabilizować swoją pozycję. - Dalej! Krzyknąłem i Hoku mnie wyciągnął na powierzchnię i przyciągnął do siebie. Miałem teraz podgląd na całą zaistniałą sytuację. Widziałem dokładnie ilu mamy przeciwników, ale Haru nie widziałem, czyli tylko Hoku się wychylił. Bardzo dobrze to daje nam pewną przewagę. Chwilę po tym jak przysiadłem koło Tentory wyjąłem z zakątków moich spodni trzy mocne szklane fiolki z niebieskim płynem. - Masz. Dasz mi je później, a ja pójdę się z nimi przywitać i kto wie może nawet zatańczymy... ich ostatni taniec... Po tym jak to powiedziałem i wręczyłem te fiolki od razu zeskoczyłem z gałęzi tym razem już jednak miękko lądując i się wyprostowałem, by rozciągnąć kręgosłup (dało się słyszeć dźwięk strzelania w kręgosłupie), a później zrobiłem kilka wymachów prawą boląca ręką, by spróbować rozciągnąć mięśnie i zmniejszyć ból. Po tym od razu ruszyłem w ich stronę. Z ponurym uśmieszkiem wymalowanym na twarzy powoli się do nich zbliżałem. Po drodze już wyciągnąłem swój półtora-ręczny miecz oraz zawołałem. - Hokou! Ten krótki okrzyk miał oznaczać, że liczę na niego i żeby osłaniał mi plecy, a ja w tym czasie ruszyłem już biegiem na najbliższego mężczyznę. Zbierałem tez magiczną energię, ponieważ wiedziałem, ze to się przyda. Może się zdarzyć tak, ze będę musiał zmienić trochę swój wygląd. Będąc jeszcze w biegu wykonałem cięcie poprzeczne od góry prawej strony na najbliższym przeciwniku z zamiarem wykluczenia go z walki jednym ciosem. Jeśli stawia or atakuję go mieczem dalej, ale także pozostaję cały czas skupiony na otoczeniu. Wiem, bowiem, ze mam przed sob, aż dziesięciu przeciwników. każdy wymierzony cios we mnie blokuje mieczem, albo przyjmuje go blokując go swoją opancerzoną ręką zwyczajnie odbijając go machnięciem ręki. W ostateczności przyjmuję go na pancerz, jednocześnie się odchylając się w bok, by zminimalizować szanse trafienie mnie w głowę, a z maksymalizować trafienie w bark lub naszyjnik, który otacza moją szyję. Pozostając skupiony oraz nasłuchując otoczenie w każdej chwili jestem w stanie zareagować, a tak wykonać ewentualne Odbicie magicznego ataku. Także przez cały czas z mojej twarzy nie schodzi szaleńczy uśmiech. Wygląda to zupełnie tak jakbym radował się tym co się tutaj dzieje. Cieszyłem się z tego co mogę im zrobić. Odpłacić z nawiązką za ta pułapkę. Jeśli okaże się, ze są słabymi przeciwnikami pozostawiam dwóch ostatnich przy życiu, jednak nie w całości oczywiście. Tylko rnnych i całych poobijanych, bowiem w walce pancerz nie tylko będzie mi służył do odbijania i blokowania ciosów, a także do uderzeń w ich ciała,a to na pewno będzie boleć, ponieważ nie mają na sobie żądnych pancerzy...


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 

#12 2013-10-04 17:35:50

Haru

http://oi43.tinypic.com/9ka5g7.jpg

31548732
Call me!
Zarejestrowany: 2013-08-26
Posty: 77
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Haru Shiromi
Wiek: 17
Partner/ka: Heteroseksualna
Magia główna: Magia Gwiezdnych Duchów
Umiejętności fabularne: Unision Raid
Zręczność / Witalność: 26/24
Koncentracja / Szybkość: 29/27
Magiczna energia: 21 500

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Nie dobrze... Zobaczyłem jak Mani znika pod ziemię. Już miałem się zerwać by mu pomóc kiedy to właśnie Hokou kazał mi się schować. Chwilę o potem pojawili się mężczyźni. Zachowywali się na tyle głośno, że w drzewach słyszałem ich bardzo dobrze. Wyciągnąłem z kieszeni klucz. [i] Cholera... Nie otworze niezauważalnie bramy, bo emituje ona za dużo światła. Przygryzłem dosyć mocno dolną warge. Nie mogę im pomóc. Niby Hokou kazał mi siedzieć cicho, ale jakąś część mnie chciała im pomóc. Niemniej przełykając gorycz niezadowolenia spocząłem w bezruchu oglądając co dzieje się na dole.
Widziałem świetnie zorganizowaną akcję, jakby zaplanowaną. Widać, że znali się bardzo dobrze. Wiedzieli o swoich technikach wszystko. Nie rozumiałem, w jaki sposób Mani nie poparzyl się dotykając bata. Myśląc o tym, analizując zdolności Hokou wywnioskowałem, że jest w stanie zmieniać temperaturę swoich płomieni. Szczerze mi tym zaimponował. Ich zsynchronizowanie było wręcz idealne. Cóż, ich magię były w przeciwieństwie do mojej jakkolwiek elastyczne. Ja musiałem trzymać się z góry założonych kontraktów. Z czasem jednak przestałem na to narzekać. Miało to swoje piękno.
Zacząłem skupiać w sobie magiczną energię. Jak to mówią: "Strzeżonego, Pan Bóg strzeże". Czułem ją we mnie. Krew zaczęła szybciej krążyć, tak jakby moje ciało lubilo ten stan, kiedy w krwi płynie magia. Czekałem na dalsze wytyczne. Bowiem nie chciałem się sprzeciwiać świetnej strategii Hokou i Maniego.

Offline

 

#13 2013-10-04 18:29:31

Sayuri

Gość

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

/wybaczcie, zanizam poziom T_T /

Hokou udał się zimny ogień. Złapał nim Maniego, tym samym go uwalniając. Haru siedział grzecznie i się nie odzywał, a wrogowie na szczęście (?) go nie zauważyli.
Saikopasu było idealnie zgrane. Z łatwością pokonali 9 przeciwników, jednak jeden, jak zapowiedział Hokou, przeżył. Był to ich szef. Odparł wszystkie ich ataki (nie wiadomo w jaki sposób, gdyż było za dużo zamieszania), jednak Hokou zauważył jaką magią się posługuje. A więc był magiem. Magiem powietrza, i widać było, że jest całkiem niezły. Wszystkie poprzednie ataki albo ominął, albo rozproszył, czy zmienił ich tor, za pomocą wiatru.
Uśmiechając się do nich przebiegle, uniósł się w powietrze, trochę ponad korony drzew. Był niezły... czyżby tylko wcześniej próbował wmieszać się w tłum 'głupich złodziejaszków'?
Utworzył magiczny krąg, atakując ich z góry. Małe pociski zaatakowały Maniego i Hokou, nie czyniąc im większych szkód, jednak nie sposób było ich uniknąć. Były one mniejsze i było ich więcej, niż zwykle. Jeśli w żaden sposób się nie zasłonią, na ich ciele pojawiają się małe ranki, z którym sączy się powolutku krew.
Zaraz po tym, poważniejąc na twarzy, mag łączy klaszcze w dłonie i uderza w nich wiatrem z niesamowitą siłą. Zaklęcie jest bardzo szybkie. Wiatr powoduje przygwożdżenie Saikopasu na ziemię. Wszystko ich boli i przez pierwsze parę sekund nie są w stanie się podnieść.
Wróg dalej nad nimi unosił się w powietrzu i nadal uśmiechał się do nich. Pokazał co potrafi, osłabiając tym samym trochę przeciwnika.

// zaklecia: http://www.fairy-tail-pbf.pun.pl/viewtopic.php?id=166  http://www.fairy-tail-pbf.pun.pl/viewtopic.php?id=174 //

 

#14 2013-10-04 22:07:42

 Hokou

Mag niezrzeszony

11709944
Skąd: Konoha
Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 191
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Hokou Tentora Uchiha
Wiek: 18
Magia główna: Katon
Umiejętności bojowe: Manipulacja ogniem
Magiczna energia: 15k
WWW

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Hokou jak zbierając się na początku przewidywał , po ujrzeniu jego zmory lub przewodnika , nie da się tego określić , nabrał pewności co do zmiany ognia . Do wykonania zaklęć potrzebował o wiele wiele mniej energii , z czym wiązało się więcej możliwości w wykonywaniu zaklęć , a na dodatek jego ogień przestał byc sztywny , o ile da rade takowym go nazwać . Ogień cały czas był poddawany przez Hokou próbą , przez co odkrył już możliwości wybuchów , czy nawet "zimnego ognia" , co dało mu w walce większą szansę na zaistnienie . Kiedy już Mani został wyciągnięty z dołu , przekazał Hokou mikstury , z którymi Hokou wiedział jak dokładnie dawkować maniemu , poprzez obserwowanie ruchów , czy jakichkolwiek znaków , które mogą być nie zauważalne dla przeciwnika . Po chwili ,na polu walki nie pozostało już wielu przeciwników , a został tylko jeden , który wzlatując w powietrze zaczął atakować Hokou i Maniego . Hokou znając swój intelekt , obmyślił plan . Co do igieł atakujących Hokou , nie było problemu , ponieważ przez płaszcz było czuć jedynie małe ukłucia . To tak jakby iść w nocy do lasu załatwić potrzebę i wpaść na świerki lub inne iglaste drzewa lub krzewy , co Hokou większej różnicy nie robi . Gorzej przyjęte przez owego maskowanego tentorę było uderzenie falą powietrza . Hokou odleciał tak , że prawie mu mózg się nie spalił od myślenia . hokou upadł na ziemię , po czym od razu zaczął obmyślać plan .
No ładnie, ładnie pionki wycięte w pień , został sam szef , na którym mi zależy , a głównie na informacjach zawartych w jego umyśle . Jednak co do tego są pewne problemy , trzeba do unieszkodliwić nie zabijając go , do tego na pewno nie będzie chciał wyjawić sekretów .  Hmm , pomyślmy , ogień jest ognisty , więcej wiatru rozprasza ogień , ale jeżeli jego gęstość będzie odpowiednia , to ogień będzie powodował w starciu z powietrzem jego przejęcie , co sprawi iż kula ognia się powiększy oraz nie zmieni toru lotu . Hmm, ogień może być jeszcze , chwila ! Jeżeli zbiję strukturę ognia , do twardości , wtedy mógłbym go zakręcić batem i zaciągnąć na doł , ale wtedy nie będzie miał szans na przeżycie . Co by tu zrobić . Mani ... , Ja... HARU! No tak , teraz już wiem . Gemini podczas zmiany w daną osobę przejmują jego myśli i umysł . Dlatego czemu nie wykorzystać by ich do zbierania informacji , po czym zabić bardzo ładnie jegomościa , który będzie nam już zbędny ? Tak więc plan działania . Zamiana gemini ! Na dół ! i mani kończy farsę . Hokou w końcu wstał .
Sai - Ko - Pa - Su 
Mówiąc to Hokou pokazywał znaczki , dla przeciwnika mogła się wydawać , jakby rzucał jakieś zaklęcie , jednak dla grupy miał to oznaczać plan działania. Mówiąc Sai  Hokou rękoma ukazał przemianę po czym odrzucił rękę w stronę którą siedział haru , aby powrócić na przeciwnika . Wyglądało to jakby wykonywał zamach , po czym jego ręce przy KO owijały jakby jego ciało , po czym na Pa nastąpiło tąpnięcie i na koniec SU w jego ręce pojawił się ogień . Był to ogień potrzebny do wykonania twardego ognistego bata , którego nie rozwieje powietrze . Teraz gdy haru załapie , a po tym jak można wywnioskować , bo haru powinien już poznać gesty Hokou , kiedy przywoła gemini i zamieni je w tego co lata sobie nad nimi , Hokou od razu podczas przemiany już wysyła w niego bat , który ma go obwiązać i z ciągnąc na ziemię . Należy tez wspomnieć , że  Hokou cały czas jest uważny na to co się dzieje w otoczeniu , nawet podczas ukazywania strategii grupie , tak aby wyglądało to na dziwaczne tworzenie zaklęcia . Kiedy już bat przeciągnie przeciwnika na ziemie , jego kwestią zajmuje się jak w planie Mani , który dobija jegomościa , tak dla zasady . Po czym czas na zebranie informacji od gemini .
6,5k-2.5k =4k

Ostatnio edytowany przez Hokou (2013-10-04 22:47:38)


http://oi39.tinypic.com/30k7pr7.jpg
http://oi42.tinypic.com/29f7am9.jpg

Offline

 

#15 2013-10-05 20:13:10

Manipyureta

http://oi44.tinypic.com/ao2r60.jpg

Zarejestrowany: 2013-05-18
Posty: 271
Punktów :   

Re: [Raven Tail] Kochany psychopata

Cała ta sytuacja z tymi ludźmi, którzy próbowali mnie zapewne uwięzić po złapaniu w pułapkę to by jakaś farsa. Byli zupełnie niedoświadczeni w boju. Jedyne do czego się nadawali to było robienie za tło podczas ewentualnych sytuacji wymuszeń. No,nadawali się jeszcze jako mięso armatnie, czy też ludzie do zastraszenie kogoś. Po za tymi rzeczami byli kompletnie bezużyteczni. Z pomocą Hokou padali zupełnie jak muchy pod moimi ciosami mieczem oraz uderzeniami opancerzoną częścią rąk. To było zbyt łatwe. Tak łatwe, że nawet nie dostarczało mi satysfakcji z walki. Było to zwyczajnie nudne. Zero emocji, zero podniecenia, zero adrenaliny. Tylko trupy... Nie minęła chwila, a wszyscy już leżeli martwi, albo właśnie konali. Żenada...
- To wszystko na co was stać?! Ha, żałosne! krzyknąłem jak ostatni poległ pod moim ostrzem. Wtem nagle ujrzałem kątem oka jakiś ruch za moimi plecami. Był to jakiś typek. O dziwo był zupełnie nietknięty. Zupełnie jakbyśmy o nim zapomnieli. Cóż da się to zaraz zmienić. Naprawimy ten błąd. -Ale chwilę przecież jeden musi przeżyć. Cholera, tak szybko to poszło, że zapomniałem o tym fakcie. Będę musiał go jednak w mniejszym stopniu poobijać. Pomyślałem i na mojej twarzy pojawił się grymas lekkiego zawodu, ponieważ już myślałem, ze jednak będzie jakaś zabawa, a tu jednak taka niespodzianka. Trudno.
Wtem nagle nieznajomy nagle uniósł się w powietrze i na mojej twarzy znów zagościł uśmiech. - A jednak zabawa będzie! myślałem sobie w tej chwili.  Po chwili obcy mag powietrza zaprzestał unoszenia się w powietrzu i zatrzymał się na pewnym pułapie, który niestety był poza moim zasięgiem. - HARU! Myślę, że nie muszę ci mówić co będzie teraz twoim zadaniem. krzyknąłem za siebie i ponownie skupiłem się na nowym przeciwniku. Odpowiednio się ustawiłem do walki, ale w tej chwili zacząłem czuć jakby jakieś ukłucia. Uniosłem i spojrzałem się na swoją rękę po czym zobaczyłem, że na mojej dłonie zaczynają powstawać malutkie skaleczenia, ale z racji małej skali olałem to zupełnie. jednakże następnego wydarzenia się nie spodziewałem. Mag zaczął tworzyć magiczny krąg... Po jego stworzeniu momentalnie poleciała we mnie fala powietrza, która mnie powaliła i nie pozwalała się ruszyć. Trwało to kilka sekund, ale po ich upływie w końcu mogłem się ruszyć. Od razu wstałem i nie czekając na nic wskazałem na niego tak, by było widać z tyłu co pokazuję i od razu pokazałem w kierunku ziemi. Była to aluzja do tego, ze Hoku ma ściągnąć tego typa na ziemię. Mając nadzieję, ze Haru już wykonał to co miał wykonać, czyli za pomocą Gemini skopiować myśli i pamięć tego unoszącego się maga. Od razu wybiegłem w jego stronę nadal zbierając magiczną energię jak tylko zobaczyłem nad sobą ognisty bat. Jeśli uda się to co chcemy to w momencie uderzenia szefa tych trupów o ziemię wykonuję cięcie mu po rękach w celu przecięcia ścięgien. Przez taki zabieg powinien nie móc podnosić rąk, a to się będzie równać nie możnością wykorzystywania magii. Jak będzie zajęty bardziej bólem niż tym co się tutaj dzieje chwytam go za nogę i zaciągam w kierunku reszty ekipy. W momencie gdy zaczyna się wiercić zwyczajnie obracam go tak, żeby szorował brzuchem i twarzą o ziemię. To go powinno oduczyć podobnych sztuczek. Będąc pod drzewem na którym stał Hoku wykorzystuję siłę swoich mięśni i rzucam nim o pień drzewa, by wylądował plecami na nim, a wtedy będziemy mogli się zająć ewentualnymi pytaniami. W tym momencie także trzymam swój półtorak przy jego szyi, by miał świadomość, ze w każdej chwili może zginać.


Doktor Mani zaprasza na darmowe konsultacje



http://www.picshot.pl/pfiles/113134/Mani1.png



http://31.media.tumblr.com/tumblr_mahz3jcCyZ1r7sxgoo3_500.gif

Offline

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
cyjanek do kupienia www.jinchuurikiteam.pun.pl choinka wzór www.rolnictwo2010.pun.pl lks dab dąbrowa