Ogłoszenie

Pora roku
Rok na forum
Image and video hosting by TinyPic


http://www.fairy-tail.xaa.pl/ <- ZAPRASZAMY

#31 2013-07-11 23:02:47

Ayako

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

25267898
Zarejestrowany: 2013-05-30
Posty: 701
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Alexander the Great
Wiek: 28
Magia główna: Magia Zniszczenia
Umiejętności bojowe: Walka w zbroi
Magiczna energia: 21500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Weszliście do chatki a w środku zobaczyliście starca spisującego jakąś księgę.
- Czego chcecie?! Mówiłem już, że nie powiem wam gdzie... - Zawołał, zanim zdążył się odwrócić i ujrzał, że nie jesteście tymi, o których myślał. - Przepraszam... Ciągle mnie nachodzą... Więc jesteście magami, którzy przejęli tą misję? Chociaż wątpię, by i wasza dwójka podołała... Chociaż trzecia osoba byłaby tu przydatna...
Wstał i podszedł do was.
- Nazywam się Yammamoto Pheles, byłem kapłanem tej świątyni zanim ją napadnięto. - Kontynuował. - Więc pewnie chcecie znać szczegóły? Proszę... Skrytka znajduje się we wschodnim skrzydle, lecz sam nie wiem dokładnie gdzie. 80 ludzi patroluje teren na zewnątrz w 3 osobowych grupach, a 24 magów próbuje otworzyć kamienną pokrywę. Nie próbujcie z nimi walczyć, dysponują podobnym poziomem co wy, a jest ich tak wielu... po prostu dostarczcie ten przedmiot, a wygramy tę bitwę...
Spojrzał na was sędziwym wzrokiem, do tego jakby błagalnym. Ta świątynia musiała być dla niego ważna... Podszedł do Melchora i wręczył mu klucz.
- Wyglądasz na rozważnego, więc daruję go tobie... Tym kluczem otworzysz zarówno wejście, jeśli będzie zamknięte, jak i skrytkę, która skrywa ten przedmiot... Tylko się pośpieszcie, do zmierzchu zdejmą pokrywę...

// Na 3 dni oddaję misję wielkiemu Tomdżiemu, bawcie się dobrze. //

Ostatnio edytowany przez Ayako (2013-07-11 23:03:10)

Offline

 

#32 2013-07-12 01:06:15

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Dobry był ten staruch, skoro ich tak szybko wykrył. Dłużej mu się przyglądając, zastanawiał się skąd go zna. Mimo, iż wspomnienia do niego powróciły, nadal ciężko było spamiętać wszystkie twarze. Jednakże, gdy usłyszał jego głos, uśmiechnął się szeroko. Kolejne słowa tylko potwierdziły jego tezę. Milczał jednak, nie odzywając się, gdyż nic nie dałoby mu teraz wtrącenie się w słowa strażnika tego miejsca. Jego aura... Tak, dopiero teraz to wyczuł. Powinna była być w miarę łatwa, aczkolwiek nie była taka. Była... ogromna, ale tylko dla osób, które już wcześniej tę osobę miały zaszczyt poznać. Tak.. to był wielki zaszczyt, gdyż ta osoba była... potężna. Nie zaprzeczyłby, gdyby ktoś podsunął odpowiedź, że na silę mistrza gildii. Może był starym mistrzem? Kto wie. Pewnie jednej z gildii mniej znanych, tak czy inaczej siła była niezaprzeczalna. Takie życie... Właśnie takie życie chciał prowadzić Melchor. Kiedyś, dawno temu. Zmienił się, a wraz z nim jego ideały i cele. Teraz pragnął gildii, ale także pogodził się z naturą, która pasowała bardziej do ciemnych gildii niż tych, jak wróżki, które świeciły mocno, jak światło w mroku. Jedyna nadzieja, ostatnia szansa... Wracając jednak do aktualnej sytuacji, chłopak zachował kamienną mimikę twarzy. Nie wykazywał żadnych uczuć, jak profesjonalista. Tak, jak profesjonalista... Przyjął klucz, oceniając go wzrokiem. Zwrócił uwagę na twardość, wykonanie, kształt. To co było wartę uwagi większej i to, co mógł ominąć. Nie zrobił tego, gdyż każdy szczegół może być kiedyś ważny, przynajmniej na misjach. Na dworze było cicho, zbyt cicho... Spojrzał przez ramię, nie dostrzegł jednak niczego. Skierował się więc ciałem ku Katu. Ściszył głos, spoglądając na niego, a dokładniej w jego oczy.
-Idź odpocznij.
Słowa te pewnie nie miałyby sensu, jednakże chciał na chwilę odetchnąć bez obecności kogoś, kogo nie znał. Wrócić choć na chwilę do wspomnień, pięknych wspomnień... Tych, których mu nie można odebrać. Nie ufał tej dwójce, przynajmniej nie na tyle, aby ich do siebie dopuścić. Taki już był. Na misji ciężko zaufać komukolwiek, szczególnie na takiej, na której twe życie może stanąć na włosku. Zatem odłożył na bok to, czy jest komuś wdzięczny czy nie. Do tej misji musiał przybrać inną maskę. Ale na razie... Gdy Katu posłucha jego prośby, chłopak zwraca się do dziadka.
-Dawnośmy się nie widzieli. Urodziłem się tutaj, może mnie pamiętasz, jestem Melchor. Ten, co było tyle afery... Tego, co posądzono o zabicie rodziców i spalenie domu...
Stwierdził spokojnym tonem, aczkolwiek ostrożnym. Zawsze... Znaczy na misjach był zawsze ostrożny. Przynajmniej starał się takim być. Odetchnął, gdyż miał parę pytań. Pewnie mu na nie nie odpowie, aczkolwiek warto spróbować.
-Rozumiem, prosiłbym jeszcze o jakąś radę bądź informację jak przejść te ogrodzenie... A jeżeli to jest również do niego klucz, to ile jest zamków i gdzie się one znajdują. Inaczej ciężko będzie przejść.
Jednym ciągiem zadał kilka pytań, na które starał się zyskać odpowiedź. Były ważne... Bardzo ważne. Miał zamiar zadać więcej pytań, ale to nie on był ich zleceniodawcą i pewnie zaśmieciłby mu tylko głowę. To nie była jego sprawa, a może i była? To była jego świątynia... Melchor postanowił odzyskać skarb, chociażby miał stamtąd nie wyjść. Dużo zawdzięczał kapłanowi, a dokładniej jego rodzice. Miał tą wdzięczność zamiar okazać, wraz z szacunkiem oczywiście. Oczywiście, tyle ile da radę... Inną jego zaletą było to, że jeszcze nigdy nie zawiódł. Miał wiele misji polegających na zabójstwach... Właściwie to praktycznie wszystkie takie były, gdyż był on skrytobójcą. Zawsze znalazł jakąś okazję, słaby punkt ugrupowania albo ochroniarzy. Nie ma osób, nie posiadających tego. Oczywiście on nie był wyjątkiem, ale znał swe słabe punkty i je ukrywał. Może nie wszystkie... Te które odkrył.

Offline

 

#33 2013-07-12 01:23:59

Sayuri

Gość

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Przez cały ten czas obserwowała bacznie okolice. Nikogo nie widziała nadchodzącego. Tylko para wiewiórek ganiała się po drzewach. Sayuri obserwowała je chwilę z zachwytem. Są takie zwinne i szybkie. Rozejrzała się po lesie. Bardzo piękny las. Dość stary i dziki. Takie lasy są piękne. Jednak najlepsze są te nietknięte przez człowieka. Dziewczyna właśnie w takim się wychowała.
W górach, daleko, daleko stąd, gdzie żaden człowiek, stopy nie postawił. Była tam zaprzyjaźniona ze wszystkimi zwierzętami. Nie bały się jej i żyły z nią w zgodzie. Jadła i piła, co dała jej matka natura, spała pod gołym niebem. Kąpała się w strumieniach i biegała po lesie. Ach, jak było cudownie. Sayuri powspominała i potęskniła trochę za dawnym życiem. Nie miała żadnych trosk, żadnych zmartwień, a życie było takie proste i piękne. Jednak teraz wkroczyła w surowy świat ludzi. Gdzie każdemu zależy tylko na sobie, gdzie każdy okłamuje siebie i innych. Gdzie liczą się tylko pieniądze i status społeczny. Sayuri była tego świadoma. Była świadoma w co się wpakowała. Jeszcze nie jest za późno. Zawsze może wrócić do domu, jednak... nie chciała tego. Chciałaby wykorzystać swoje życie i pomóc innym najlepiej jak potrafi. Chce, by jej istnienie było potrzebne i ważne. Pragnie naprawić odrobinę ten zepsuty świat ludzi.
I siedziała tak i rozmyślała, czekając na powrót towarzyszy.

 

#34 2013-07-12 09:37:36

Katuzaru Kubushi

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

Zarejestrowany: 2013-06-13
Posty: 215
Punktów :   

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Katuzaru stał wsłuchując się w słowa kapłana. Nie zdawał mu on się być kimś więcej jak magiem... po prostu magiem... a do tego starym dziadkiem. Ale to właśnie dzięki swemu sędziwemu wiekowi, mógł być wprawiony w walce i władaniu magią.... jednak starość nie radość, więc mag nawet nie miał czelności by pytać go o pomoc. Mimo to, mag miał kilka pytań do kapłana.
- Zatem był pan kapłanem w tej świątyni... Z tego co wiem to jest to dość stara świątynia. W takich świątyniach zazwyczaj były wielkie podziemia, w których trzymano księgi, zwierzęta na ofiarę i inne rzeczy rytualne. Czy wie pan coś o takich podziemiach?
"Miło by było, gdyby wiedział. Wtedy moglibyśmy ich zaskoczyć, albo nawet przejść niepostrzeżenie podziemiami, które zapewne mają inne wejście niż te w świątyni. Ostatecznie podziemia mogły zostać zasypane lub część korytarzy się zawaliła, a wejście tam jest niebezpieczne." Mimo wszystko w myślach maga pojawiała się nadzieja na możliwość wtargnięcia do świątyni przez ominięcie bramy. Na słowa Melchora o odpoczynku, mag nie zwrócił uwagi. W końcu byli w jednym zespole i nie mogli mieć przed sobą tajemnic.


https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQz1vHoosJr0L8eo5B2JoAFjZ763jO9EREFtelo-rd16xfErIAn

Offline

 

#35 2013-07-12 10:27:15

Ayako

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

25267898
Zarejestrowany: 2013-05-30
Posty: 701
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Alexander the Great
Wiek: 28
Magia główna: Magia Zniszczenia
Umiejętności bojowe: Walka w zbroi
Magiczna energia: 21500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Starzec rozszerzył oczy, gdy usłyszał o czym mówi najstarszy z tu obecnych wróżek.
- Melchor? To ty?
Zaśmiał się lekko.
- Melchor zginął dawno temu.
Powiedział to ze śmiertelną powagą. Miał pewność, że nie żyłeś od dłuższego czasu i jesteś oszustem próbującym go zwieść. Usłyszał pytania Katuzaru, które były bardzo istotne.
- Podziemia są, oczywiście, ale to logiczne, że nie ma do nich innego wejścia, niż przez świątynie. Tamtych drzwi nikt nigdy by nie pilnował, a co za tym idzie w końcu doszłoby do włamania i to z elementem zaskoczenia. Świątynia ma 3 wejścia, w prawym i lewym skrzydle oraz w głównej, środkowej części budynku. Waszym zadaniem jest się dostać do prawego skrzydła i z tego co wiem wszystkie drzwi są otwarte.
Powiedział to, po czym podszedł do biurka, chwycił różaniec i zaczął się modlić. Pewnie o was i wasze powodzenie... Niegrzecznie było mu przerywać, więc opuściliście chatkę z nowo zdobytą wiedzą i kluczem otwierającą drzwi. Dostrzegliście bramę, której tym razem nikt nie pilnował, bo była niesamowicie solidna i nie szło jej wyłamać czy po prostu ominąć.

// Jak wam obiecałem na GG znalazłem jeszcze dzisiaj chwilę, a co do ciebie Tomdżi to muehehhe i prowadź im tą misję aż nie wrócę //

Offline

 

#36 2013-07-12 12:39:24

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Zatem i Katu miał jakieś pytania? No cóż, dobrze, że się angażuję. W końcu to i jego misja i on również musi przeżyć, to samo z Sayuri. Czyżby był on egoistą? Może troszkę. Ale trzeba mieć czasem egoistyczne podejście, aby się nie zatracić, każdy miał do tego prawo. Uszanował więc zignorowaną prośbę, którą skierował w formie stwierdzenia do czarnowłosego. Aczkolwiek miał nadzieję, iż nie będzie on dopytywał o jego sprawy, ani nad nimi myślał. Głowa jego aktualnego towarzysza, była jednak dla Melchora obca, wiec dłużej nad tym nie myślał. Uśmiech mu zszedł z ust, a serce zabolało. Zatem ten starzec myślał, że czerwonowłosy nie żyję? To jest takie... smutne. Zachował jednak czysty rozsądek i nie odezwał się więcej. Ciekawe ile osób uważało, iż jego osoba nie żyję. A może... on na prawdę nie żył? Zatem w Hosence musi być jego grób. Przynajmniej powinien być... W takim razie będzie musiał odwiedzić to miejsce, oczywiście po misji. Oddychał szybko, spoglądając na staruszka. Zrobiło mu się go żal, ale również i siebie. Odetchnął po raz ostatni i wyszedł z budynku, będąc po części pewny, iż Katu zachowa tyle rozsądku i nie przerwie mu w modlitwie. Zaraz gdy wyszedł, usiadł na schodach, spoglądając pod nogi. To był wielki szok, więc musiał przemyśleć jeszcze raz. Może nie było na to teraz czasu, ale musiał zrównoważyć oddech i myśli, gdyż był zagubiony. Tak czy inaczej jego serce automatycznie stanęło a następnie jego bicie zwolniło. W końcu wróciło do normalnego tempa obiegowego i chłopak odzyskał choć jedną część wewnętrzną jego ciała, która działała sprawnie. To musiało starczyć, ważne, że jego osąd sytuacji nadal był sprawny, oraz ten, odpowiedzialny za myślenie. Wstał, spoglądając sennym i szklistym wzrokiem na Sayuri. Wyciągnął dłoń, spoglądając jej w oczy. Czekał. Na co czekał? Aż to, co jej powierzył wróci mu do dłoni. Gdy tak się stanie, chłopak odkręca kurek i zaczyna wlewać sobie whiskey do gardła. Wlewał, wlewał i wlewał. Teraz go lekko chwyciło, gdyż trochę dawno cokolwiek udało mu się spożyć. Nie przejął się tym, spoglądając na butelkę i ważąc ją w dłoni. Została jakaś połowa... Tyle powinno mu starczyć na czas misji. Miał bardzo odporny organizm i mocną głowę, gdyż nie zrobiła na nim wrażenia połowa whiskey, które były nazywane najcięższymi alkoholami. Powoli opuścił ją i wręczył dziewczynie mapę, gdyż samemu był zbyt przyćmiony aby ją przejrzeć. Westchnął, wdychając tlen ustami a wydychając dwutlenek węgla nosem. Powtórzył ową czynność kilkakrotnie, po czym ruszył ku wejściu z kluczem w jednej dłoni. Za pierwszym razem, gdy praktycznie od razu pobudził organizm do ruchu, musiał przystanąć. Nie mógł się ruszyć? Co się działo? Gdyby się ruszył, był pewny, iż opadłby na ziemię. Pierwszy raz mu się coś takiego zdążyło... Czyżby zbyt długo nie miał alkoholu we krwi? Może... Nie wiedział o co z tym chodzi. W końcu jednak ruszył ku bramie, zdeterminowany, za kilka minut efekt powinien przejść, minąć. Zawsze tak było. Oby i tam razem mu się poszczęściło... Gdy stanął kilka kroków od bramy, chwilę pomyślał, po czym odwrócił się na pięcie i zaczął wędrować srebrzystym wzrokiem po ziemi. Znalazł to co chciał, po czym ruszył w to miejsce. Znajdowało się ono, obok jednego z drzew. Wziął patyk, po czym obracając się, ruszył ku bramie. Wrócił na swe poprzednie miejsce, obserwując chwilę ją, po czym lekko i sprawnie wyrzucił kijek, który powinien wskazać, czy brama nadal jest pod wysokim napięciem, czy nie. Jeżeli nie, chłopak przekłada whiskey przez kraty na drugą stronę, a klucz wkłada do kieszeni. Powoli podaję dłoń Sayuri.
-Damy przodem. Pomogę Ci przejść, wystarczy, że wybijesz się z mojej dłoni i zaczniesz się wspinać po kratach. Liczy się tu siła wraz z szybkością i zwinnością. Ważna jest również wytrzymałość.
Stwierdził, spoglądając na fioletowowłosą, po czym uśmiechnął się przyjaznym wzrokiem. Zatem efekt minął, jak po jego myśli, które aktualnie były puste. Nareszcie mógł oczyścić swój umysł ze zbędnych w tej chwili trosk. Ulga! Gdy dziewczyna przeskoczy, chłopak chwilę stoi, po czym gwałtownie zaczyna się wspinać rękami po bramie. Liczyła się wytrzymałość mięśni oraz ich siła. Musi dać radę! Cała jego determinacja w tej chwili wiązała się z przejściem przez bramę. Jeżeli się uda, po wspinaniu się, gwałtownym ruchem podpiera się na lewej dłoni i przeskakuję przez nią, lądując i robiąc przewrót, aby uniknąć uszkodzenia. Pot pojawił się na całym jego ciele. Patrzył jeszcze na Katu, biorąc Jacka Danielsa i na chwilę opierając się o bramę. Bardzo dziwne... wyłączyli prąd? Nie, to nie to... Może jakaś awaria? Oceniał wzrokiem teren przed nimi, dookoła świątyni i starał się wychwycić wszystko.

Offline

 

#37 2013-07-12 15:04:25

Sayuri

Gość

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Gdy czerwonowłosy wyszedł z chatki, Sayuri miała wrażenie, że jest jakiś rozbity, nieświadomy siebie, zamroczony. Może ten starzec im coś zrobił. Ale chyba nie, bo Katuzaru wygląda normalnie. Czyżby jakieś informacje tak go zaszokowały? "Może po prostu gwałtowniej przeżywa emocje?" pomyślała wspominając akcję w lesie z Terjeiem. Sayuri podała mu butelkę i wstała. Ile on tego wypił? Nieważne, jego sprawa. Może jego magia jest z tym powiązana? A więc poszła za Melchorem do bramy i zauważyła, że wraca do normy. Na szczęście. Przejść? Przez tą bramę? Nie da rady! Miała ze trzy metry wysokości! Bała się, ale nic nie mówiła. "Trudno... musi się udać. Chociaż spróbuję. Im pewnie się uda, ale ja jestem najsłabsza w drużynie!" pomyślała spanikowana. Skorzystała z pomocy Melchora i nerwowo postawiła stopę na jego dłoni. Napięła mięśnie i zawzięta skoczyła na bramę. W ostatniej chwili złapała rękami szczyt bramy. Podciągnęła się trochę na rękach, zawieszając się na niej na brzuchu. "Co teraz!?". Dobra. Wymacała stopą wystającą część bramy, by się oprzeć. Trzymając się kurczowo szczytu, przełożyła powoli prawą nogę, a potem lewą. Stanęła na pręcie po drugiej stronie i zaczęła powoli schodzić na ziemię. Pręty skończyły się metr nad ziemią więc musiała skakać. Gdy dotknęła nogami gruntu, odetchnęła z ulgą. Wylądowała trochę niestabilnie, więc zatoczyła się lekko, prawie się przewracając. Gdy odzyskała równowagę, odsunęła się parę metrów, żeby nie przeszkadzać im w przejściu przez bramę.

 

#38 2013-07-12 16:54:24

Katuzaru Kubushi

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

Zarejestrowany: 2013-06-13
Posty: 215
Punktów :   

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Katuzaru pomyślał, iż Melchor to zapewne ten chłopak albo ktoś podobny do niego i do tego bliski mu... może brat bliźniak. Wszystko przez to, że widział co się z nim stało, po słowach kapłana. Przedtem jak staruszek zaczął się modlić, mag zdążył mu zadać jeszcze jedno pytanie:
- Skąd pochodzi prąd, który płynie po kratach bramy?
W razie uzyskania odpowiedzi, że to sprawa jakiegoś maga, nie uzyskania odpowiedzi lub odpowiedz typu nie wiem. To Katu wychodzi z chatki za Melchorem i dalej idzie ze swoją drużyną. Dochodząc do bramy i widząc co robi jego kolega, nie reaguje. Jeśli chce zginąć od porażenia to ten nie miał zamiaru go powstrzymywać. Gdy ich plan przejścia przez kraty, się powiedzie, to Katuzaru ruszy w ich ślady, przechodząc przez bramę bezdźwięcznie i bezproblemowo.

Jeśli jednak odpowiedz starca będzie znaczyła, że jest ona zasilana przez jakąś maszynę, będącą podpiętą do ogrodzenia to Katuzaru wyjdzie z Melchorem. Po dojściu do bramy i sprawdzeniu przez Melchora czy brama jest pod napięciem z wynikiem, że jest to poinformuje swoich towarzyszy iż musi się na chwilę oddalić. Poszedłby wzdłuż ogrodzenia, szukając źródła prądu. Gdy znajdzie połączenie bramy ze źródłem, zniszczy je za pomocą swojej magi. Konkretniej mówiąc stworzy krąg magiczny i uderzy ręką w ziemię, w odległości metra od łączenia ze źródłem. Zamrozi to łączenie i spowoduje uziemienie prądu lub odcięcie dopływu, w zależności od grubości przewodu doprowadzającego prąd. W każdym razie spowoduje brak napięcia na bramie. W tym momencie powróciłby do towarzyszy i sprawdził, jak ma się napięcie na bramie w podobny sposób co jego towarzysz. Gdyby go nie było, co w tej sytuacji byłoby oczywiste, to przeszliby przez bramę.

ME
w 1 wypadku: full
w 2 wypadku: 7000 lub 5000 w zależności od wielkości łączenia.


https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQz1vHoosJr0L8eo5B2JoAFjZ763jO9EREFtelo-rd16xfErIAn

Offline

 

#39 2013-07-12 17:39:45

Ayako

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

25267898
Zarejestrowany: 2013-05-30
Posty: 701
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Alexander the Great
Wiek: 28
Magia główna: Magia Zniszczenia
Umiejętności bojowe: Walka w zbroi
Magiczna energia: 21500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Jak Melchor chciał, tak zrobił. Chwilę zanim kij uderzył w bramę całe zasilanie w świątyni i wokół niej zostało wyłączone. Usłyszeliście odgłosy walki i wołanie o pomoc przy tym wielkim budynku. Uważnie się przyjrzeliście i dostrzegliście na ramionach magów, którzy przybyli znak Sabertooth. Było ich kilkunastu, ale z łatwością pozbyli się większości oddziałów wroga, którzy ruszyli do odwrotu.

- Zablokować wejścia! - Wykrzyczał ktoś z wnętrza, a drzwi zostały zamknięte.
Chroniła je potężna magiczna bariera, której nie sposób było przebić magią. Mieliście ułatwione zadanie, gdyż napastnicy zaatakowali tylko środkowe drzwi i próbowali się przez nie przebić. Była szansa, że wejdziecie niezauważeni do budynku i odszukacie w spokoju cel waszej misji.

Offline

 

#40 2013-07-13 15:30:36

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Stojąc, gwałtownie kucnął aby widoczność jego osoby pozostała jeszcze mniejsza. Krzyki... Odgłosy walki! A cóż innego to mogło być?! Zatem ktoś tam walczył? Dobrze! Skoro tak, to oni będą mogli w tym czasie skończyć swą misję. Chociaż... Co jeżeli magowie z nieznanej mu gildii mają również zamiar splądrować świątynie? Kolejny problem... Równie dobrze mogliby teraz pomóc i Sabertooth i ich rywalom. Ale to by nic nie dało, zbyt dużo zużytej energii na tę magiczną bramę. A także.. Nie ufał tej gildii co zaatakowała. On nikomu nie ufał, ale misja to inna sprawa. Tutaj waży się życie! Nie mógł o tym zapominać. Zwrócił się więc ściszonym tonem do swych kompanów, obserwując ich.
-Mamy kilka rozwiązań tej niekomfortowej sytuacji. Jedno jest dosyć proste i logiczne. Przekradamy się do prawego skrzydła, staramy się unikać walki. Jeżeli się nie uda, będzie trzeba walczyć. Gdy dotrzemy do skrzydła, jedna osoba pozostanie, aby pilnować wejścia. W tym wypadku to będę ja lub Katu. Wyjaśniać tego nie będę, ale ta rola może być kluczowa.
Stwierdził spokojnym i łagodnym tonem, po czym wstał, rozciągając się. Nie mógł go trafić skurcz w takiej sytuacji, to byłoby wręcz samobójstwo... No cóż, chłopak odetchnął po raz ostatni, po czym na kucku ruszył truchtem w stronę prawego skrzydła tak, aby ominąć ewentualne pułapki, które wychwycił wzrokiem, a także wrogów.

/Śpieszę się ;c/

Offline

 

#41 2013-07-13 17:13:27

Sayuri

Gość

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Sayuri poszła za przykładem czerwonowłosego i również kucnęła. Nie miała doświadczenia w walce i takich sprawach, więc zdecydowała po prostu Melchora i Katuzaru naśladować. "A co jeśli będę im tylko przeszkadzać?" pomyślała spanikowana. Strachliwa dziewczyna zaczęła się bać, patrząc na walkę przed nimi. Zaczęła się leciutko trząść i miała nadzieję, że jej towarzysze tego nie zauważą. Pomyślą sobie, że jest jeszcze większą ofiarą. Ale w sumie i tak jest lepiej niż ostatnio. Tuż przez bitwą gildii, Sayuri się popłakała. Tak, jest o wiele lepiej. Robi postępy!
Czemu tylko on albo Katu? Nie żeby bardzo chciała zostać, ale zdziwiła się jakie to ma znaczenie. "Może ten co ma zostać, będzie musiał zrobić coś ważnego, a ja się do tego nie nadaję... tak, to całkiem prawdopodobne". Czemu nie będzie wyjaśniać? Echh, nieważne. A więc, pobiegła skulona za Melchorem, rozglądając się nerwowo czy wróg się nie zbliża.


// krótkie i beznadziejne bo jakoś pomysłu nie mam ani niczego xD //

 

#42 2013-07-13 23:38:07

Katuzaru Kubushi

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

Zarejestrowany: 2013-06-13
Posty: 215
Punktów :   

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Karuzaru również kucnął, tak jak zrobili to jego towarzysze. Po chwili wysłuchał słów Melchora i nie odpowiadając na nie, ruszył bezszelestnie za czerwonowłosym magiem. W tym czasie miał tylko nadzieję, że nikt ich nie zobaczy, w końcu wtedy mieliby przeciwników i trzeba by było walczyć. W tej chwili tylko to go martwiło. Jednak, gdyby doszli do wejścia po prawej stronie, to Katuzaru powiedziałby, żeby tamten chłopak został na czatach, a on z wziąłby od niego klucz do skrytki. Następnie, wraz z Sayuri, weszli do środka i wykradli zawartość skrytki. To był bardzo prosty plan, jednak im bardziej wyszukany tym mniejsza szansa, że się spełni, dlatego też miał nadzieję, że dadzą radę uniknąć walki i wykraść to, co ich interesowało.


https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQz1vHoosJr0L8eo5B2JoAFjZ763jO9EREFtelo-rd16xfErIAn

Offline

 

#43 2013-07-14 15:40:35

Ayako

http://i.imgur.com/cstNOBd.png

25267898
Zarejestrowany: 2013-05-30
Posty: 701
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Alexander the Great
Wiek: 28
Magia główna: Magia Zniszczenia
Umiejętności bojowe: Walka w zbroi
Magiczna energia: 21500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Ruszyliście powoli w kierunku drzwi, lecz tam zobaczyliście dwóch magów próbujących przebić magiczną barierę. Dobijali się potężnymi zaklęciami, więc prawdopodobnie zużyli sporo magicznej energii. Wszyscy magowie z nieznanej wam gildii wycofali się do środka, lub uciekli na zewnątrz. Było na tyle głośno, że nawet odgłosy walki nie zostałyby usłyszane przez nikogo z okolicy. Mimo, iż wyglądało na to, że będziecie musieli walczyć magowie w końcu odsunęli się i dołączyli do grupy przy środkowych drzwiach. Ostatecznie bariera zniknęła, ale same drzwi zaczarowane były tak, by wytrzymały obrażenia magiczne lub fizyczne.

Offline

 

#44 2013-07-14 18:11:49

Melchor

Mag niezrzeszony

Zarejestrowany: 2013-05-20
Posty: 419
Punktów :   
Imię i Nazwisko: Melchor Namikaze
Wiek: Prawdopodobnie 26 latek
Partner/ka: <3
Magia główna: Ognisty Zabójca Bogów p. II
Umiejętności bojowe: Silna wola, Drugie źródło
Umiejętności fabularne: Wyczuwanie energii
Zręczność / Witalność: 67/26
Koncentracja / Szybkość: 41/21
Magiczna energia: 30.500 + 12.500

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Zatem jego aktualni towarzysze ruszyli za nim! Ciekawie toczyły się kolejne wydarzenia, jednakże ostatnie go wręcz zaskoczyło... Albo i nie. Normą było, iż inna gildia będzie próbowała wedrzeć się z każdej strony. Chłopak nie miał zamiaru walczyć, po prostu poczekałby aż Ci padną ze zmęczenia i ewentualnie skręcił im kark. Jak zauważył, ów ludzie byli już na skraju zmęczenia, zatem nie będą przeciwnikami... Chwilę później, odeszli a bariera została wyłączona. Spoglądał chwilę z niedowierzaniem. Co za... dziwna sytuacja. Dobrze jednak, że na ich korzyść. Uśmiechnął się do nich, po czym powoli wręczył kluczę Katu a mapę Sayuri.
-To tak. Będę obstawiał drzwi tylne, a wy postarajcie się w miarę szybko rozwiązać ową sytuację... Pamiętajcie co jest naszym celem, walka nie wchodzi w grę. Możecie liczyć tylko na siebie, musicie dać radę. Nie martwcie się, nie dam nikomu tam wejść.
Stwierdził cicho, po czym ruszył gwałtownie do drzwi. Chwilę później oparł się o ścianę obok, po czym założył dłoń na dłoń, krzyżując je na klatce piersiowej.
-No dalej! W razie czego zamknijcie te drzwi od środka. Nie wiem jak się tu sprawy potoczą.
Dodał krótko, obserwując bacznie wszystko i wszystkich, co się działo dookoła niego.

Offline

 

#45 2013-07-14 18:20:57

Sayuri

Gość

Re: [Fairy Tail/Raven Tail] Zawartość świątynnej skrytki.

Wzięła od Melchora mapę i zestresowała się troszeczke, ponieważ jest to bardzo odpowiedzialne zadanie (bardzo bardzo). Może nie dać rady. A więc wzięła mapę i weszła do środka za Katuzaru.


// Najdłuższy post ever //

Ostatnio edytowany przez Sayuri (2013-07-14 18:28:52)

 
.postleft {width:25em;} .postright {border-left-width:25em;}





♣ Mikaboshi: 44253006
Facebook

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
podłączenie telefonu pęknięty ekran wojciech melerowicz lekarz www.superheroes.pun.pl zielony żoliborz ceny negocjacje kontrolki vw golf 4