Mikaboshi - 2016-05-29 20:11:42

Tylko czworo się zjawiło, tylko a zarazem aż, albowiem są to najpotężniejsi magowie w dziejach ludzkości. Dlaczego wiec przewodniczący czuł takie strapienie? Już czwórka poległa, pozostałych dwóch nie zlokalizowano...
Nastały naprawdę ciężkie czasy, więc muszę wam podziękować za przybycie. Jak sami wiecie zamaskowani są powodem naszego spotkania, jak wiemy zapragnęli oni jedno, siać zniszczenie. Musimy ich powstrzymać za wszelką cenę!
Łysy mężczyzna z blond wąsem o posturze goryla uderzył pięścią w stół, przewracając każdy kubek jaki na nim stał, nie przejmując się tym zawył głośno.
Dziadiunio ma rację! Dajcie mi tu tych pomyleńców a sam przetrzebię im skórę!
Tym razem odezwał się mężczyzna o niskim wzroście i długich czarnych włosach.
Cóż za wspaniała strategia z twojej strony... Zaatakować! Cóż może pójść nie tak? Odpowiem ci, wszystko.
Drzwi rozpostarły się zanim goryl zdołał rzucić ripostę a stanął w nich zdyszany strażnik z symbolem rady.
Przedowniczący! Więźniowie... Wszyscy zniknęli!

~~~~~~~~~~

Chichot wydobył się z bladej twarzy człowieka z wysokim cylindrem, podskakiwał w takt uderzając obcasami o marmurowy bruk. Jego parasolka zataczała wesołe kręgi a on sam uśmiechał się niczym dziecko. W korytarzu za nim leżało kilkudziesięciu magów i żołnierzy rady, każdy był powyginany w nienaturalny sposób, każdy również wyglądał jak wysuszone warzywo. Pheles pstrykając zniszczył barierę, po czym wszedł do więzienia, kolejny ruch i następni strażnicy popadali jak muchy. Więźniowie zerwali się z miejsc przyglądając się tajemniczemu przybyszowi, który w tym momencie oparł się o różową parasolkę.
Alohaaa! Dam wam propozycję nie do odrzucenia... Uwolnię was stąd a wy wszyscy w zamian będziecie mi winni jedną, maluteńką przysługę co wy na to?
Jak się oczywiście można było spodziewać wszyscy gorliwie zakrzyknęłi, jeden ruch ręką i magiczne lacrymy popękały otwierając każdą celę. Więźniowie ogarnięci słodkim zapachem wolności wybiegli potykając się o siebie ku wyjściu, każdy na dłoni miał dziwny symbol, natomiast dziwny przybysz w cylindrze już zniknął. Kogóż jednak to obchodziło? Znowu byli wolni!

~~~~~~

Święci magowie jak i większość magów z rady stali w opustoszałej, ogromnej celi patrząc na puste klepsydry. Jak to możliwe, że nie włączył się żaden z alarmów? Musiał to być ktoś od wewnątrz, bądź też ktoś kto znał doskonale siedzibę... Staruszek westchnął i upadł na jedno kolano mocno kasłając. W tym również samym momencie przybył wysłannik z królewskiego miasta Crocus zdając raport.
Panie! Król wzywa radę do przybycia ku stolicy... Nasze granice są zagrożone przez najazdy, dodatkowo cały legion padł w walce z wilkami... Mówią o tajemniczym monstrum pojawiającym się przy każdej przystani! Przewodniczący uderzył mocno laską wstając, pękła mu ona na pół a sam przybrał gniewny wyraz.
W takim razie trzeba naszemu drogiemu królowi przekazać również, że nie tylko granice mamy zagrożone, również setka przestępców grasuje w centrum królestwa i nie możemy się nimi zająć, bo mamy za mało sił. Czas prosić magów gildii o pomoc, albo niedługo nie będzie królestwa do ratowania.

~~~~~~

Na wskazującym palcu zasiadł motyl i przez dłuższą czas wpatrywał się swymi czarnymi jak noc oczami wprost na bladą jak papier twarz, była ona  oszczpecona długimi szramami a pod czerwonymi oczami lśniły dwa duże wory ze zmęczenia. Popękane usta otworzyły się i wydobył się z nich nieprzyjemny dla ucha głos. [i]Piękno takie jak ty skrywało w sobie kiedyś obrzydliwą glizdę... A kiedy w końcu możesz nacieszyć się tą formą to w kilka dni umierasz.
Mężczyzna wstał zakładając maskę na twarz, przyglądał się ze stoickim spokojem na masę ludzi biegających zaledwie pół kilometra dalej. Obok zamaskowanego pojawił się nie kto inny jak Mephisto Pheles.  Uśmiechał się on z miną szaleńca. Wieża zbija gońca mój druhu... Białe wygrywają, teraz twój ruch.
Lider odpowiedział milczeniem, by chwilę później rozpłynąć się w powietrzu, Pheles jak zawsze usiadł by oglądać jak potoczą się sprawy... Czy wygra dobro czy zło? Nadzieja zostanie zniszczona a może odbudowana? Nie mógł się doczekać przedstawienia albowiem każdy aktor ma już swoją rolę, od nich zależy czy będą się jej trzymać czy zmienią jego scenariusz. Jest jeden jednak problem. ON wrócił...

symbol jaskolek tatuaz gothic czas zapłaty obozy jak usunąć glony z akwarium www.aamir-khan.pun.pl nie mam o czym rozmawiać z mężem